katharsis3

apology Przeproś-Wybacz

patrząc na niebo przez łodygę trzciny

Anonimowy 21.02.2010, 12:15
patrząc na niebo przez łodygę trzciny
Jeśli któregoś dnia znajdę odpowiedź na pytanie dlaczego tak się stało, będę mądrym człowiekiem. Teraz nie wiem. Choć wciąż usilnie próbuję, nie potrafię sobie tego nawet wyobrazić. Różne impulsy kierują naszymi działaniami, wiele rzeczy robimy wbrew swojej naturze, kierowani bólem, żalem, wściekłością na cały świat. I dopiero po chwili przytomniejemy... Ale czasu nie da się cofnąć, wiele razy Ci to mówiłem. Jedyne co można wtedy zrobić to przekląć cały świat i samego siebie...
Gdybyś tylko spróbowała wejrzeć w umysł i serce... Zrozumiałabyś.
To co się wydarzyło...
Nigdy nie negowałem Twego prawa do szukania najlepszego! Nigdy nie miałem zamiaru zrobić Ci przykrości... A Ty właśnie tak to odebrałaś. Widziałaś we mnie potwora. Nie zauważyłaś tego,co chciałem Ci dać, nie zauważyłaś ciepła w oczach, nie usłyszałaś milczenia. Nagle stałem się dla Ciebie nikim, powietrzem... To bolało i boli. Pomimo wielu tygodni wciąż boli. Także to, że najgorszego nie usłyszałem wprost. Nawet nie wyobrażasz sobie jak wiele by dla mnie znaczyło usłyszenie wprost kilku słów. Wzajemnego wysłuchania siebie. ROZMOWA,a nie tylko WYMIANA ZDAŃ. Rozmowa dwojga ludzi...
Tak bardzo chciałbym już teraz zapomnieć o wszystkim, zniknąć od świata, odejść gdzieś daleko... Pewnego dnia tak właśnie się stanie, choć może nie dziś i nie jutro... Miliony myśli w głowie. Diabeł do ucha szepcze...
Pozostaje życie ze świadomością straty tego co najważniejsze...

Jeśli jednak kiedykolwiek znajdziesz się w potrzebie, wyciągnij rękę; chwycę ją i pomogę Ci wstać.
a.

Komentarze (9)

Zaloguj się aby czytać i dodawać komentarze

Powrót
katharsis3