Bezdzietność
Dyskusja
-
lizzy napisał(a):Najpierw bałam się macierzyństwa jak ognia. Uważałam, że to wyrok dla kobiety, balast, przeszkoda. Potem spotkałam właściwego mężczyznę i zaczęłam się nad tym zastanawiać, chociaż ciągle wracała mi do głowy natrętna myśl, że przecież nie każdy musi przejść przez posiadanie dzieci jak przez ospę, żeby stać się pełnowartościowym człowiekiem. Jednak gdy okazało się, że w naszym przypadku to wcale nie będzie proste- wpadłam w panikę, poddałam się leczeniu, wkręciłam się totalnie w tą idiotyczną spiralę starań, presji czasu i otoczenia, nadziei i załamania na przemian...Świadomość, że być może coś przegapię, że umknie mi jakaś ważna w życiu rzecz doprowadzała mnie do skrajnych emocji. Next level czy game over: chcę dziecka, bardzo, ba, dzieci...ale w sposób naturalny ich nie "dostanę". Adopcja ? Kurcze, to dopiera spirala.. Na razie boję się na nią wejść, ale jestem coraz bliżej.. -
Lirjel napisał(a):Witajcie, jestem mamą i tym bardziej współczuję tym z Was, które czekają na swoje maleństwa lub starają się przyzwyczaić do myśli, że można być szczęśliwym również nie posiadając dzieci. Jeśli jednak wciąż istnieje szansa na poczęcie dziecka, to bardzo polecam Wam artykuł, który pojawił się w styczniowym Temacie Miesiąca. Niestety będą mogły go odczytać tylko osoby, posiadające Konto Premium. W artykule tym lekarz, który na co dzień zajmuje się tematem niepłodności w bardzo konkretny i sensowny sposób przedstawia metody leczenia niepłodności. Ja po przeczytaniu tego tekstu poczułam, że jednak medycyna daje teraz wiele nadziei, że możliwości są różne. Choć często to sama psychika sprawia niespodzianki.
Polecam Wam wszystkie teksty, które sie pojawiły w styczniowym Temacie Miesiąca, w końcu to właśnie temat, o którym rozmawia się na tej grupie.
Wszystkim z Was, które czekają na swoje Maluchy, z serca życzę niezłomnej nadziei.
A to link do artykułu dr Chrostowskiego : http://www.plasterek.pl/MetodyLeczeniaNieplodnosci.html -
Jagokasz napisał(a):Nie ma tu za wielu wpisów, czy tylko "bocian" jest miejscem dla nas? Podobno w życiu nie można mieć wszystkiego. Ja jestem na etapie uczenia się życia bez wymarzonego dziecka. Nie mam sił na walkę. Straciłam nadzieję, ale chcę żyć pomimo tego. Czy to grzech? -
aniasz napisał(a):mimo, ze minęło już 6 lat starań o dziecko, ja mam nadzieję, że kiedyś zostanę matką... choć nadal łza w oku mi się kręci, jak ktoś powie"tyle lat po slubie i nie macie dzieci" albo inny teks w tym stylu -
anda napisał(a):...a ja wciąż uczę się swojej bezdzietności, żmudny to proces i czasem bolesny, ale też widzę, że w porównaniu z początkami walki o dziecko - mniej się teraz 'szamoczę' emocjonalnie, więcej we mnie spokoju, czasem nawet akceptacji ...czasem też smutku, ale czy to nie są normalne składniki życia - byleby były one w umiarkowanych proporcjach... najtrudniej chyba póki co przyjąć mi myśl, że może ten stan nigdy się nie zmieni... -
muza* napisał(a):od siebie chcialabym tylko napisać i mocno pochylić czoła nad ludźmi ktorzy pragną rodzicielstwa a nie mogą i dlatego decydują się na adopcję. Uważam, że jest to wielka mądrość życiowa i szansa na zwyczajną rodzinę jesli się tego pragnie.
Pewnie, że warto zawalczyć, podjąć próby leczenia ale jesli to zbyt długo trwa lub nie ma szans to uważam że szkoda lat i czasu na zadręczanie się tym a warto w to miejsce stworzyć i sobie i tym dzieciom normalny dom.
Kiedy mój mąz poprosił mnie o rękę pamiętam, że zanim cokolwiek odpowiedziałam to zadałam pytanie czy obiecuje i chce że w przypadku kiedy nie bedziemy mogli mieć dzieci bez wahania adoptujemy je. Naszczęście oboje mamy podobne podejście do adopcji więc nie było problemów i jesteśmy już 10 lat małżeństwem
Poza tym jestem mamą dwójki dzieci i trzeciego w drodze i na przestrzeni tych lat w stu procentach mogę powiedzieć, że nie jest sztuką urodzić dziecko - sztuką jest je wychować i dzień w dzień stwaiać czoła temu trudowi.
Moja miłość i macierzyństwo to efekt czasu jaki spędzałam z dzieckiem i towarzyszenie mu we wzrastaniu bo zaraz po porodzie to nie powiedziałabym, że to była ta stu procentowa miłość to była odpowiedzialność za nowe życie.Pozdrawiam wszystkich myślących o adopcji




SilverCube s.c.