rozwód - koniec dzieciństwa ??
Ciągnie za sobą szereg nieprzyjemnych konsekwencji.
Ale jak ma się to do dziecka?
Dyskusja
-
eMwOgrodzie napisał(a):Tak, zgadzam się, czasem są takie sytuacje, że lepiej rozstać się, kiedy zawodzą wszystkie inne sposoby, w tym terapia. Bardzo ważne jest aby nie wciągać dzieci w żadne gry małżonków, co jednak bardzo często się zdarza. -
Effy napisał(a):Kiedy w domu jest bardzo źle dziecko też to czuje. Jeżeli dochodzi do rękoczynów lub zachowań psychicznych rozwód jest konieczny, dla dobra dziecka. -
Weronika123 napisał(a):wg mnie rozwód to najgorsza sytuacja jakia może spotkać niewinne dziecko. mnie to spotkało i nikomu tego nie życzę.
jak wiecie jestem jednym z takich dzieci.
nie opiszę Wam słowami jak taka istotka się czuje , gdy tak naprawdę zostaje sama.... -
indi napisał(a):witajcie mam przyjaciela Tomka od dwoch lat jest w seperacji ze swoja zona.Wszystko byloby w porzadku , gdyby ona pogodzila sie z tym stanem,niestety uprzyksza Tomkowi zycie za kazdym razem .Najgorsze co robi to zabrania widywania sie Tomka z dziecmi ktore kocha , sa calym Jego zyciem i owa Pani wie o tym -gra na emocjach.Wtej chwili nie wie Tomasz kto moze pomoc w tej sytuacji nie krzywdzac dzieci -
indi napisał(a):witajcie mam przyjaciela Tomka od dwoch lat jest w seperacji ze swoja zona.Wszystko byloby w porzadku , gdyby ona pogodzila sie z tym stanem,niestety uprzyksza Tomkowi zycie za kazdym razem .Najgorsze co robi to zabrania widywania sie Tomka z dziecmi ktore kocha , sa calym Jego zyciem i owa Pani wie o tym -gra na emocjach.Wtej chwili nie wie Tomasz kto moze pomoc w tej sytuacji nie krzywdzac dzieci -
Monika2010 napisał(a):Nie utrudniaj nigdy kontaktu ojcu z córką .To może się zle skończyć Niech widują się w weekendy albo nawet częściej . -
monika84 napisał(a):Witam chciałam wam opowiedzieć o moim przypadku właśnie rozstałam się z mężem po 6 latach małżeństwa nasze pożycie seksualne wyglądało nie za ciekawie on chciał bardzo dla mnie była to udręka. Unikałam jak mogłam zbliżeń często kończyło się to kłótnią. Oddalaliśmy się od siebie coraz bardziej, on zaczął żyć komputerem kolegami itp ja zajęłam się domem córką i tak toczyło się nasze życie. Trzy lata temu zauroczyłam się moim kierownikiem i niestety zdradziłam męża teraz wiem że chodziło o sex. Brakowało mi tego że ktoś o mnie zabiega i poddałam się temu.Krótko to trwało, przyznałam się mężowi do tej zdrady on mi wybaczył. Ale w naszym życiu nic się nie zmieniło on nie zaspokajał mnie a ja kochałam się z nim jak musiałam.
Pewnego dnia spotkała przez przypadek starego znajomego, później umówiliśmy się na kawę, i po paru spotkaniach uświadomiłam sobie że ja go kocham. Nie przespałam się z nim ponieważ stwierdziłam że nie zdradzę męża po raz drugi, ale to było całkiem coś innego. Postanowiłam powiedzieć mężowi o nim i o tym co do niego czuje. Wyprowadził się, spotykam się z Marcinem jest nam cudownie,zależy mi na nim i czuję że jest tym jedynym.
Tylko że przez przypadek dowiedziałam się że mój mąż spotyka się z inną nie wiem dlaczego (myślę że jest to syndrom psa ogrodnika) coś mnie trafiło. Rafał i ja byliśmy bardzo młodzi jak się pobieraliśmy on nie miał większych ambicji życiowych chciał po prostu przeżyć następny miesiąc a ja nie lubię nieróbstwa ciągle coś musi się dziać jemu to nie odpowiadało on wolał się wyspać niż spędzić z córką i ze mną troszkę czasu. Po rozstaniu powiedział mi że będzie na mnie czekać i możemy jeszcze wszystko odbudować. Ale właśnie serce mówi mi że Marcin to jest ten, ma świetny kontakt z moją córką jest czuły opiekuńczy i mamy podobny pogląd na życie. Ale nie wiem czy ja mam prawo odbierać córce możliwość wychowywania się przy ojcu? -
Weronika123 napisał(a):no masz rację.
ja dziś miałam terapię , ale na szczęście o nim zbyt wiele nie mówiliśmy;].
trudno , ojcowie juz tacy są - nie wybieramy ich.
Ja osobiście próbuję o tym nie myśleć , o zdarzeniach związanych z ojcem , wina do niego jest tak silna , że jedyne co mi pozostaje to ucieczka od minionych wspomnień.
Wiem , ze to źle , ale tak już mam.
Gdy tylko ktoś rozpoczyna mówić o 'tamtych' latach , zawsze odpowiedama ' nie obchodzi mnie to co się z nim dzieje , pozatym to skończony roździał życia.
I na tym się kończy.
Taka oto ucieczka.
Trudno.
Może nie umiem inaczej ;].
Evesz ale tak naprawdę , wiesz co o tym myślę??
Że w moim przyp.lepiej puścić to chyba w zapomnienie , niepamięć i dać sobie z tym spokój.
Ale to tylko może.
W każdym razie głowa do góry.;] -
evesz napisał(a):Sama nie potrafię uporać się z pewnym wydarzeniem. Wspomniany przeze mnie ojciec nie żyje od prawie 11 lat. I też dawno powinnam zamknąć ten temat, a nie potrafię. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie żyje. Musiałam nauczyć się życia bez "podpowiadacza dobrych rozwiązań". Byłam na pogrzebie, który jest przecież dosłownym zamknięciem jego życia. Mieszkam w mieszkaniu po tacie. A jednak ciągle powracam. I ten temat jest poruszany na mojej terapii co jakiś czas.
Proponuję Ci jednak nie uciekać od tego problemu. Nic z rzeczy poruszanych na terapiach nie jest wygodnym tematem. Ale trzeba się z tym uporać. Ja bagatelizowałam wiele symptomów z przeszłości kwalifikujących mnie do terapii. Od terapeutki usłyszałam, że na pierwszej terapii powinnam się znaleźć 15 lat temu! Mam olbrzymie zaległości. Tobie proponuję zająć się tym już teraz. I może faktycznie to wszystko jest trochę bez sensu, ale ja sama nie znam powodu, dla którego zachowuję się tak, jak Ty. Poza tym, gdyby tak łatwo było puścić coś w niepamięć, nie miałaby sensu żadna terapia, czy nie?
-
Weronika123 napisał(a):ama nie wiem co robic.
Jutro mam terapię , znów będzie mowa o ojcu - nie wiem czy to wytrzymam.
Może poprostu jej powiem , że nie chcę abyśmy o tym rozmawiamy i tyle.
Evesz piszesz 'porozmawiaj z samą sobą' - uwierz mi , od czasu rozwodu nic innego nie robię jak prowadzę dialog z własnym 'ja' , od czasu rozstania rodziców czas jakby zwolnił.
Mam 18 lat na karku a nie umiem się z tym uporać ;/. czy nie wydaje się wam troszkę bez sensu ??
Przeciez moglabym zapomniec o tym wszystkim , puścić to w niepamięć i tyle.
A ja tak nie potrafię.
Eh..sama już nie wiem.
miłego dnia.




SilverCube s.c.