aleja

Internetowy psycholog Internetowy psycholog

Ciekawi mnie co myślicie o pomocy psychologicznej on-line.

18 członków | 21 postów

Utworzona: 18.04.2010, 00:01 przez Lirjel

Dyskusja

  • Odnaleziona Odnaleziona (sledzikowa) napisał(a):
    14.07.2011, 00:23 pomocny_post_1 (0)
    Witam ponownie.

    Pewnie zalezy od tego jaka jest osoba pomagająca a jaki jest klient .
    Mi bardzo pomaga to, że troche 'słucham' jak tu na plasterku, co dana osoba mówi o sobie, o swoich poglądach, o życiu; w sensie specjalista - psycholog itp. Mówi poza kontaktem ze mną- potencjalnym klientem.
    Ważne to jest, wartościowe wg mnie jak się przedstawia, swoje poglądy i stosunek do człowieka.
    Domyslam się, że jesteście szkoleni do róznych sytuacji.

    Ujmuje mnie prostota , empatia , umiejętność słuchania i takiego słuchania między wierszami.
    Ujmuje mnie jeszcze bardziej dar motywowania i wspierania.
    Bywałam swego czasu na czatach na innym portalu z udziałem pani psycholog. Te czaty bywają pomocne do rozmowy o czasem zwykłych sprawach, ale nie poruszanych z braku posiadania kompetentnej osoby w pobliżu. Możliwie, że bywam osobą wymagająca i mająca trudności w wyrażaniu siebie lecz to mi pomagało kiedy wspólnymi siłami grupy osób i obecności jednej pani psycholog dochodziliśmy do wniosków, których samodzielnie i pojedynczo trudno mi by było otrzymać siłą własnej pracy umysłowej.
    Ważne tez jest dla mnie otwarcie na duchowość klienta. Spotkałam się z czymś takim że można te same pojęcie opisać w sposób duchowy i psychologiczny.
    Boli mnie to,że mało jest wśród kapłanów takich, (których znam z mojego miasta )któzy posiadają zarys podstawowej znajomości w sensie psychologicznym.

    Jestem na początku takiej drogi .. i uczę się, że czasem wystarczy rozmowa na czacie z kimś kto "zna się" na tych sprawach by odczuć, że byłam ślepa na coś, co było lub jest drzazgą w mojej ręce lub sercu.

    Tyle ode mnie.

  • Aniolym
  • Odnaleziona Odnaleziona (sledzikowa) napisał(a):
    14.06.2011, 00:52 pomocny_post_1 (0)
    woooooow..
    Jestem pod wielkim wrażeniem tego co tu pisaliscie wczęsniej.
    Żałuję że nie znałam tej grupy wcześniej..

    dziś jest trochę póxno na logiczne myslenie co ja o tym myślę..
    Ja -> ktora pare lat temu wielka przeciwniczka czatów wszelkiej masci..
    A teraz z jednego korzystam ..

  • Monika2010 Monika2010 napisał(a):
    30.09.2010, 15:50 pomocny_post_1 (0)
    Może ktoś się jeszcze odezwie do mnie poprzez tą grupę?

  • mgr10 mgr10 napisał(a):
    25.05.2010, 22:54 pomocny_post_1 (0)
    Mam nadzieję, że nie zaśmiecę bardzo tego wątku.. z góry przepraszam!

    właśnie piszę pracę mgr dotyczącą właśnie pomocy psychologicznej online i w związku z tym poszukuję osób, które z niej korzystały lub korzystają. Chodzi o każdy rodzaj kontaktu z psychologiem nie "twarzą w twarz"

    bardzo proszę o wypełnienie niedługiego anonimowego kwestionariusza dostępnego pod tym adresem:
    http://www.moje-ankiety.pl/wypelnij/kwestionariusz/11350/sec-A7ihPsAu


    z góry bardzo dziękuję za pomoc! :)

    Anka J.

  • Lirjel Lirjel napisał(a):
    05.05.2010, 23:12 pomocny_post_1 (0)
    Michał, cieszę się że zacząłeś patrzeć szerzej:) Jak już wspomniałam, dla mnie praca psychologa w Internecie nie ma zastąpić pomocy stacjonarnej lecz jest do niej komplementarna. Ma docierać tam, gdzie zwykły psycholog nie dotrze.
    Wspomnieliście, że w Internecie można znaleźć śmieci - zgadzam się ale i mnóstwo inspiracji, mądrości, wiedzy i także głębokich relacji. Pewnie, że na ogół znajomości internetowe są anonimowymi, płytkimi zetknięciami ludzi obcych. A jednak nie zawsze tak jest - i już można znaleźć potwierdzenie tej tezy w historii ludzi, którzy odnaleźli w Internecie pomoc, miłość, przyjaźń, wsparcie. Wniosek? Proponuję zachować elastyczny umysł i otworzyć się na nowe możliwości, których być może nie umiemy jeszcze dzisiaj w pełni dostrzec.
    Chcę jeszcze zwrócić uwagę na jeden aspekt pomocy internetowej. Mianowicie, jeden z najwybitniejszych i najbardziej skutecznych terapeutów, Milton Erickson mówił, iż nie o to chodzi w pomocy człowiekowi, by rozwiązać wszystkie jego problemy, nie o to, by zdiagnozować przyczyny objawów lecz by usunąć tę przeszkodę, która uniemożliwia człowiekowi dalszy rozwój. Sądzę, że w ten sposób można działać także przez Internet - pomagając doraźnie usunąć to, z czym człowiek sobie aktualnie nie radzi. Nie zawsze oznacza to, że nie poradzi sobie sam, czasem z różnych przyczyn nie ma dostępu lub ma osłabione mechanizmy radzenia sobie, zasoby zaradcze, choćby ze względu na chwilowy kryzys. Udzielenie wsparcia, naprowadzająca rozmowa, wspólne poszukiwanie odpowiedzi na trudne pytania mogą wyrwać człowieka z zastoju i sprawić, że dalej będzie umiał poradzić sobie sam. I myślę, że nie zawsze potrzebne jest grzebanie w przeszłości, wertowanie dzieciństwa dzień za dniem itp. Żeby sprawa była jasna, jeśli ktoś chce poznać w pełni siebie, własne słabości i zasoby, to musi się zmierzyć z całym swoim życiem ale niektórzy wcale nie mają ochoty zagłębiać się w sobie i rozwiązywać hurtem wszystkie problemy, potrzebują pomocy w określonym zakresie.
    Piszę o tym dlatego, że taka pomoc z powodzeniem może być udzielona w wielu wypadkach przez internetowego psychologa.
    Jeszcze o przechodzeniu z Internetu do gabinetu. Warto pamiętać, że często internetowy psycholog jest ta samą osoba, która przyjmuje w gabinecie. A zatem to osoba, która ma określony poziom odpowiedzialności, rzetelności w pracy, uczciwości wobec pacjenta -to osoba, która pacjenta potraktuje w jednakowy sposób mając go przed sobą lub pisząc do niego za pomocą klawiatury. Dlatego nie widzę powodu dla którego psycholog nie przeniósłby terapii do gabinetu jeśli tego wymagałoby dobro pacjenta.
    I na koniec. Znam genialnych, uczciwych, mądrych, wspaniałych psychologów i zetknęłam się również z takimi, do których nie wysłałabym największego wroga. I podobnie jest z pacjentami - będą Ci, którzy zrobią wszystko, by rozwiązać problem, będą ludzie uczciwi, współpracujący i zaangażowani oraz tacy, którzy będą grać, którzy nie będą gotowi sobie pomóc. I nie można winić psychoterapeuty za to, że ktoś będzie grał i uciekał. Trudno, może następnym razem zrozumie i otworzy się, przyjmując pomoc.

  • agar agar napisał(a):
    22.04.2010, 21:52 pomocny_post_1 (0)
    te problemy o ktorych wspominasz Michał dotycza tez i kontaktów w relau. Każdy stara sie zbudowac wlasny wizerunek przed kims i każdy buduje swoj wizerunke rozmówcy.(najgorsze ,ze i sami przed soba tez to robimuy) tylko od dojrzalosci zalezy czy zagubimy sie w tym i przyjmiemy to za oczywistość. Oczywiscie ,ze rozmawiają cprzez internet nie znamy kto jest po drugiej stronie ale i w życiu czesto nie wiemy i trudno rozróznic smiecie od wartosciowych rzeczy
    Jeżeli bedziemy miec prawidłowe zalożenia nie wpuscimy sie w maliny.
    Na oszustów mozna trafic wszędzie i w realu jak najbarszie tez.
    N aplasterka zosatlam zaproszona .Nie wim prze kogo z osob tu obecnych ale byl to ktos kto spotkalmnie na innym forum religijnym.
    Ten portal plasterkowy tak jak i Tobie eMwOgrodzie wydaje mi sie wartościowym

  • eMwOgrodzie eMwOgrodzie napisał(a):
    22.04.2010, 18:30 pomocny_post_1 (0)
    Również mam podobne doświadczenie internetowe jak Ty Agar. Szybka reakcja osób przed monitorem zapobiegła czemuś bardzo bardzo niedobremu. Gdyby nie anonimowość pewnie ten ktoś nie zdobyłby się na to, aby poprosić o pomoc...

    Akurat ten Plasterkowy Portal tak zaciekawił mnie i ujął moje serce - bo właśnie na tle tego na co zwraca uwagę Michał, że Internet to taki informacyjny worek bez dna, że czasem trudno się połapać co jest wartościowe a co jest śmieciem a czasem wręcz złem - obserwuję, że Plasterek jest dobrym, wartościowym miejscem. I mam takie wrażenie, że choć ludzie piszą pod nikami są tu bardzo prawdziwi i otwarci na drugiego człowieka. I sam Zespół Plasterka - to nie procesory, a przecież żywi, mądrzy ludzie z krwi i kości, jasno przekazujący poprzez moderowanie portalu, jakimi w życiu kierują się wartościami, jakie mają zasady etyczne i podejście do ludzi.
    Trafiłam na Plasterek.pl akurat w tym czasie, kiedy portal był włączony w akcję badań mammograficznych dla kobiet - i to mnie ujęło, że oprócz pozytywnego działania "psycholog pod strzechy" ;) jeszcze przyłącza się do tak ważnych, potrzebnych akcji.

    Tak jeszcze przyszło mi na myśl w odniesieniu do braku pełnej komunikacji niewerbalnej - ja akurat mam doświadczenia w kontakcie z osobami niesłyszącymi. Odwrotnie jak w kontakcie przez Internet - jest tylko kontakt niewerbalny a cały obszar werbalny jest nieobecny w relacji. Też ten, kto ma kontakt z osobami niesłyszącymi wie, że jest to nie tylko kwestia braku komunikacji werbalnej, bo cały "świat ciszy" jest inny od tego, który my znamy. Inny to mniej wartościowy? Nie - po prostu inny.

    I tak sobie myślę jakie to dobre, że każdy z nas ma szanse czynić wartościowe, wspaniałe rzeczy przy użyciu tego wszystkiego co ma dostępne:)

  • Michał W. Michał W. napisał(a):
    22.04.2010, 16:52 pomocny_post_1 (0)
    OK, do pewnych rzeczy mnie przekonaliście.

    Faktem jest, że czasem inaczej się nie da i że to jest świetne narzędzie, żeby zacząć kogoś wyciągać. Ale z tego, co piszecie, warunek jest jeden - chęć przeniesienia tego, co się robi w sieci do reala. A z tym niektórzy ludzie mają problem (jak choćby to dziecko, które udało się przekonać do wizyty u psychologa).

    Dalej, można znajdować różne rzeczy w sieci, które faktycznie mogą pomóc. Problem tutaj pojawia się z chwilą, kiedy nie sprawdzamy źródeł. Net jest śmietniskiem - rzeczy wartościowe i sprawdzone przeplatają się tutaj z wymysłami ludzi, którym 'się wydaje'.

    Ogólnie o internecie myślę dobrze i jestem optymistą. Ale przestrzegam kogo się da i kiedy się da przed pokładaniem zbyt dużej wiary w internet. To trochę tak, jakby czytać podrzędną gazetę i mieć nadzieję, że trafi się na coś cennego lub kogoś, kto zna się na rzeczy. Trzeba umieć informacje i usługi selekcjonować, bo póki co nikt tego za nas nie zrobi.

    Tylko wygląda na to, że to problem ten, co zawsze - głupoty / mądrości poszczególnych ludzi.

    ***

    Komunikacja niewerbalna... Z nią jest pewien problem, bardzo utrudniający pracę przez internet. Mianowicie ogromna łatwość projekcji.

    Nie wgłębiając się w szczegóły - kiedy się z kimś spotykamy, to, czego o nim nie wiemy zastępujemy naszymi przypuszczeniami na temat danej osoby. Większość ludzi robi to nieświadomie, psychologowie od początku edukacji na terapeutę uczą się o tym mechanizmie i uczą się go rozpoznawać i minimalizować jego efekt. Każdy projektuje. A im mniej wiemy o drugiej osobie, tym więcej sobie o niej dopowiadamy. A w internecie wiemy naprawdę mało.

    Dlatego 'wyobrażanie sobie' jest wybitnie zwodnicze, zwłaszcza w sieci.

    Stąd ewentualny pomocnik-psycholog w necie musi zachowywać jeszcze większą ostrożność na swoje własne myśli, niż w kontakcie na żywo.

  • agar agar napisał(a):
    22.04.2010, 01:50 pomocny_post_1 (0)
    Witam!
    Dolączam do Was choc nie jestem psychologiem a i wiekowo widze ,ze odbiegam sporo.moja przygoda z internetem zaczela sie nie tak dawno ok 4 lat temu...
    Rodzaj pracy jaki wykonuje teraz w sumie niejako wymógł na mnie korzystanie z internetu. Zaciekawily mnie wasze wypowiedzi dotyczące pomocy przez internet.Pomocy psychologicznej...
    wedlug mnie atutem jest w internecie wlasnie anonimowość.Poznałam wiele osob przez internet z wieloma się zaprzyjazniłam.Z kilkoma utrzymuje kontakt do tej pory mniej lub bardziej ożywiony. Często zależny od stanu duchowego osób po drugiej stronie. Jedno wiem napewno internet doładnie gg pomógł mi powstrzymać jedno dziecko przed czyms bardzo złym. Pójscie jej do psychologa osobiste bylo wynikiem naszej niejednej dlugiej rozmowy.Znalam jej obawy przed wizyta, poznałam jej strach przed osobistym kontaktem. nie jest łatwo pójśc do gabinetu psychologa takiemu dziecku.
    Prowadziłam dużo rozmów które pozwoliły odzyskac rownowagę innym jak i mi.Rozmowy, a walsciwie najczęsciej nawet pisanie, choć to niby jeszcze większa granica między ludzmi,dają pewna swobodę i łatwośc wypowiedzi. Czesto osoba pisząca czytając sama to co napisała i musiala sobie to wszystko w glowie ułożyc, wyartykułować na pismie tym samym sobie sama dawała odpowiedzi i pomagala bez mojego pośrednictwa.
    nie wiem czy mozna to uznac za regularną terapię>To były raczej indywidualne spotkania czesto wymagające odemnie mnóstwa czasu.
    Wiem że internet ma tu naprawde duże mozliwości. Argument ,ze niejsteśmy soba w internecie,ze możemy zbudowac sobie swój wizerunek odbiegający od prawdy nie jest przeszkodą bo w sumie mozna to zrobic wzgledem każdej nowej osoby i nowego środowiska i terapeuty też.Osobom z ktorymi sie więcej nie spotkam latwiej jest wynurzyc się
    w każdym razie moje doświadczenie mówi mi że psycholog online jest jak najbradziej potrzebny i pomocny.Może i to ,ze i mi łatwiej rozmawiac z innymi powołując sie na własne dośwaidczenia gdy wiem ,ze te osoby z moim środowiskiem nie beda maly punktow stycznych ulatwia te kontakty.
    pzdr

  • eMwOgrodzie eMwOgrodzie napisał(a):
    21.04.2010, 21:39 pomocny_post_1 (0)
    Cześć Michał:) Jak fajnie, że tu jesteś, bo bez Twojego punktu patrzenia trudno dywagować;)

    Przypomniałeś mi coś fajnego (tak à propos poznawania przyjaźni/miłości w sieci) - mój kolega dobrych kilka lat temu pisał pracę magisterską na ten temat właśnie. Zbierał materiały, podpierał się przemądrą teorią, analizował... wnioski były takie (streszczając), że nie warto. A obecnie - jest ukochanym mężem Ptysiem ukochanej żony Ptysi poznanej... przez Internet:)

    Myślę sobie, że to bardzo fajnie, że poruszyłeś ten temat, bo myślę, ze w wielu w nas kłębią się wątpliwości, które Ty wyartykułowałeś za nas.
    Chcę poznać Twój punkt patrzenia, bo mnie ciekawi.
    Opierajmy się o Plasterek.pl, OK?

    Moim zdaniem - choćby na 10 osób tylko/aż jedna osoba zapoczątkowała zmiany w swoim życiu za pośrednictwem Plasterka.pl (czy innych podobnych portali), tak aby jej życie było szczęśliwsze, lepsze - to dobre i wartościowe.
    Wielu ludzi wiele lat żyje z raną - tu można zacząć ja "leczyć". Niektórzy swoje rany mogą wyleczyć sami - choćby pisząc, otrzymując wsparcie od osób z podobnymi ranami, niektórzy potrzebują rozwikłania przyczyn tych krwawiących ran, co nie oznacza że to tylko możliwe "na kozetce", można on-line (mailowo, skype, itp.), a czasem potrzeba aby ten proces przenieść właśnie do rzeczywistego pokoju. Ale bez tego pierwszego kontaktu on-line nie byłoby tego pokoju i wszystkiego dobrego co w nim i poza nim się dzieje. Rozumiesz o co mi chodzi?:)
    Jest problem -> można nad nim pracować na różnych poziomach przy użyciu zasobów, którymi dysponujemy. Internet jest jedną z możliwości.

    Twoje przekonanie:
    Quote:
    Psychologia internetu - w internecie rzadko jesteśmy sobą, internet w wielu problemach wręcz przeszkadza. Zabija spotaniczność - największy grzech...

    Tak, to zagrożenie - ale i moje pytanie

    Czy zawsze zawsze tak jest?
    W jakim stopniu to zależy od naszej (użytkowników/pacjentów) własnej motywacji(czyli co tak naprawdę, PRAWDZIWIE chcę uzyskać będąc użytkownikiem Plasterka, nawiązując kontakt ze specjalistą w Centrum Porad) - a w jakim to ta "psychologia internetu"?

    Czy wejście w skuteczną pracę nad problemem nie zależy od kompetencji psychologa? Odarty z potężnego nośnika informacji o nas, jakim są komunikaty niewerbalne, spontaniczność w reakcji ma trudniej ale czy dobry specjalista jest bezbronny?
    Quote:
    Kolejna ciekawa rzecz - anonimowość.
    Czy to, że piszę jako eMwOgrodzie, nie jest znane moje imię, nazwisko a jestem szczera, spontaniczna i otwarta na możliwości nie wystarczy by ktoś mnie zainspirował a i ja może kogoś?
    Co do poufności przez Internet - a któż chciałby śledzić co ta eMwOgrodzie wyczynia? Po co?
    Co do kontaktów klient-psycholog w "Centrum Porad" nie wiem jak to jest zorganizowane by czuć się bezpiecznie, jak wygląda np. kontrakt, umowa - może Plasterek.pl odpowie?
    Quote:
    Dalej sama relacja psycholog-klient
    To wytłumaczył wspaniale kiedyś Teodor na grupie "Pseudopomoc" o kompatybilności wejść w relację.
    Quote:
    ...psycholog wie, że żaby człowiek się otworzył musi sam zacząć tworzyć relację, relację która bardzo często jest podobna do tych, które tworzył wcześnie w dzieciństwie z bliskimi opiekunami...
    ???
    Michał, ja tego nie rozumiem;)
    Quote:
    Terapia jest długoterminowa, nastawiona zarówno na konkretny problem, jak i na czysty rozwój osobisty i rozwój samowiedzy i jest przeznaczona do pomocy w długotrwałych, przewlekłych stanach. Terapia przez internet jest, moim zdaniem, niemożliwa w 95% przypadków.
    W trakcie mojej własnej terapii "na kozetce" miałam możliwość rozmów poza formalnych z moja psychoterapeutką (zapewniam Cię - autorytet w psychologii, specjalizująca się i uznana osoba w swojej dziedzinie) - powiedziała mi ważną rzecz - ja jestem w relacji z tobą - ale tylko ty i tylko ty możesz podziękować sobie samej za to co przepracowałaś / wypracowałaś w kontakcie ze mną... Praca nad problemem, rozwój nie odbywa się przed monitorem komputera czy na kozetce, fotelu, krześle - to dzieje się w normalnym codziennym życiu...
    Przykład - na grupie "Motywacja" Teodor podał sposób na wyzwolenie motywacji (doskonalenie motywowania siebie=rozwój), spróbowałam, zadziałało:) nie przed komputerem, w życiu.

    Myślę (mam nadzieję), że dobry, doświadczony psycholog dysponuje wiedzą jak wyłuskiwać, porządkować sedno problemów, pomimo takiego braku kontaktu o którym piszesz. Czy po sposobie pisania sms, maila, tonie głosu przez telefon nie wyczujesz "przez skórę" informacji pozawerbalnych, które przekazuje Ci Twoja Dziewczyna? Poza tym zawsze formę kontaktów można myślę zmienić.

    ***
    Michał:) maskulinizm - hmm, no fajny temat ale jak nie weźmiesz tematu Plasterka to nie wiem czy nie założysz tu za 2 lata grupy "2 lata temu...":) Pozdrawiam Cię serdecznie i czekam z otwartością na Twoje przemyślenia.
    eM.

    PS. Jak dotarłeś do PS to jesteś Michał Wielki:):)

katharsis3