aleja

uzależnione dziecko uzależnione dziecko

problem uzależnienia młodych ludzi od środków psychoaktywnych, pobyt w ośrodku

12 członków | 145 postów

Utworzona: 27.03.2010, 17:30 przez rachela

Dyskusja

  • rachela rachela napisał(a):
    17.12.2011, 19:16 pomocny_post_1 (0)
    Dziewczyny,

    z okazji zbliżających się Świąt życzę Wam wiary w cuda i magię wszelkich narodzin i odrodzenia. Niech ten cud spełni się w każdej z Was.

    U nas wszystko dobrze. Syn się super trzyma w pełnej abstynencji. Chodzi do szkoły, pracuje i cieszy się sobą i trzeźwymi relacjami. Staje się takim mężczyzną, jak zawsze marzyłam, że mógłby być taki mój syn. Wspieram go z dala i jestem bardzo szczęśliwa, że tak dobrze sprawdza się i rozwija w samodzielności.

  • Aniolym
  • Monika2010 Monika2010 napisał(a):
    08.09.2011, 15:48 pomocny_post_1 (0)
    Brawo , brawo i jeszcze raz brawo ! RACHELO jesteś cudowna i Ty i Twój syn .Widać że wam bardzo zależy na sobie .Mam tylko pytanie czy ty wychowywałaś syna sama czy też z kimś ? Mam nadzieję że skończy dobrą szkołę i dostanie się kiedyś do pracy w zawodzie .

  • jagna77 jagna77 napisał(a):
    08.09.2011, 14:40 pomocny_post_1 (0)
    Alleluja!:)Rachelo,całym sercem cieszę się z Tobą.To,że wytrwał do końca leczenia i doczekał jakże wyjątkowego dla wszyskich ośrodkowiczów tytułu Neofity,jest ogromnym sukcesem.Wierzę Rachelo,że wspomnienie tego będzie towarzyszyło mu już przez resztę życia.Będzie dawać mu siłę i pewnie nie raz pomoże coś wytrzymać,przez coś przebrnąć,z czymś się wzmagać i...nie przyćpać.Jestem z niego bardzo dumna i życzę mu prawdziwego szczęścia wszędzie gdziekolwiek będzie je odkrywał.Jest bardzo młody i nie będzie łatwo,szczególnie teraz w pierwszym roku samodzielnego życia "na zewnątrz".W świecie,w którym(o zgrozo!)bycie na jakimś dopalaczu stało się już prawie chlebem powszednim,musi być bardzo uważny.Starannie dobierać przyjaciół,znajomych,no a przede wszystkim mieć bliski kontakt z tymi,którzy "o nim wiedzą",bo z nimi będzie mógł być otwarty.Samotność jest zmorą i pułapką wszystkich uzależnionych.Więc dalej czeka Cię ważna misja Rachelo:utrzymać syna w pewności,że w swojej madrej mamie ma zawsze wsparcie i wyjątkową przyjaciółkę.Ale po tym wszystkim co nam pokazałaś,wierzę głęboko,że dasz radę.Jesteś cudowną kobietą Rachelo.Serdeczne uściski i gratulacje a Młodemu życzę powodzonka i trzymam kciuki!
    ps.odzywaj się proszę czasem.Jeśli nie tu,to może w innej grupie.Pa!

  • Lirjel Lirjel napisał(a):
    25.08.2011, 10:15 pomocny_post_1 (0)
    Rachelo, dzięki Bogu! Bardzo, bardzo się cieszę! To nie tylko jego sukces, ale także i Twój! W tym trudnym czasie każdego dnia oboje przełamywaliście własne słabości i nawyki, by zbudować coś nowego. Jestem pełna podziwu i szacunku dla Was obojga i bardzo Wam gratuluje!
    A ponadto, życzę Twojemu synowi, by odnalazł się na nowo w życiu poza ośrodkiem, by był silny i wytrwały, by był zdrowy i szczęśliwie poukładał swoje życie. A Tobie życzę, byś była szczęśliwa i spokojna, byś mogła cieszyć się sobą ale także i nim, wszystkim, co dzięki swej pracy zbuduje.

  • jarzab422 jarzab422 napisał(a):
    25.08.2011, 04:38 pomocny_post_1 (0)
    Gratuluje Tobie i jemu z calego serca . Fajnie przeczytac jak ktos ciezko nad soba pracuje naprawde super.

  • rachela rachela napisał(a):
    24.08.2011, 21:15 pomocny_post_1 (0)
    Drogie dziewczyny,

    nie wiem, czy wszystkie tu jeszcze zaglądacie, ale dzielę się wielką nowiną i radością. Syn w weekend zakończył pełny program terapeutyczny, otrzymał certyfikat zakończenia terapii i jest tzw. neofitą. Uroczystość zakończenia w ośrodku była naprawdę wielkim przeżyciem, tym bardziej, że tylu młodych jednak rezygnuje z leczenia i wraca do starego świata. To wielki dzień dla niego i czuję się bardzo szczęśliwa, że zawalczył o siebie. Teraz remontujemy mieszkanie, świetnie sobie z tym radzi i gadamy i cieszymy się sobą. W środę wraca do Łodzi, gdzie będzie chodził do szkoły i układał swoje nowe odzyskane życie. Będę go nadal wspierać, ale też mobilizować do samodzielności. Trzymajcie kciuki, żeby mu się udało. Pozdrawiam serdecznie. Rachela

  • Odnaleziona Odnaleziona (sledzikowa) napisał(a):
    08.08.2011, 20:49 pomocny_post_1 (0)
    witam.
    Temat jest mi blisko choć nie bezpośrednio. Mam kolegę który był użalezniony od środków prychoaktywnych w tym tez narkotyki oraz alkohol i wyszedł z tego.
    Pochodze z domu z problemem alkoholowym. Nie byłam tego świadoma. Myslałam ze tak jest u innych ludzi.
    To jest trochę coś innego niż u Ciebie Rachelo lecz w ten deseń.

    Z Twoich wpisów zauwazam że jesteś Dzielną kobieta i mamą. Robisz wiele dla Siebie i Swojego Syna.
    Życzę powodzenia ...W twojej pracy i walce.

    Pozdrawiam serdecznie

  • Kora Kora napisał(a):
    26.03.2011, 09:37 pomocny_post_1 (0)
    Rachelo, za każdym razem gdy czytam to, co piszesz jestem pełna podziwu i ogromnego szacunku dla Ciebie! Jesteś naprawdę niesamowitą Osobą...Z całego serca życzę Ci, aby owoce Waszej pracy były coraz dorodniejsze. Wierzę całym sercem, że zbierzecie bardzo obfity plon:) Pozdrawiam cieplutko!

  • rachela rachela napisał(a):
    26.03.2011, 09:25 pomocny_post_1 (0)
    Dzięki za pozdrowienia i pamięć. Radzimy sobie coraz lepiej. Minął już rok pobytu syna na terapii. Mamy za sobą jego osiemnastkę - świetnie się udała i było dużo wzruszeń, ale też super zabawy. Był na pierwszej przepustce w domu. W najbliższym czasie przechodzi na stopień opiekuna i latem wg prognoz terapeutów będzie kończył terapię w ośrodku. Widać zmiany i większą dojrzałość. Budzi się zatem nadzieja. Ja widzę też efekty mojej terapii osobistej. Więcej we mnie spokoju, własnej przestrzeni i pracy z demonami przeszłości. Cieszę się sobą i nowym spojrzeniem, bez dawnych zapętleń i mechanizmów. Nowa Ja i nowy On - tak to wygląda na teraz. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, ale staram się spoglądać w jej stronę bez strachu. Dostaliśmy i wypracowujemy sobie nadal wiele narzędzi, żeby sobie poradzić. Pozdrawiam was ciepło - rachela

  • Lirjel Lirjel napisał(a):
    24.03.2011, 23:18 pomocny_post_1 (0)
    Rachelo, jakoś tak wróciłam myślą teraz do Ciebie i Twojego syna. Jak Ty się masz? Jak się czujesz? Czy w Twoim życiu emocje już bardziej się poukładały, czy wciąż są tak świeże i intensywne? Choć jako matka sama sobie odpowiadam, że to, co dotyczyłoby mojego dziecka wciąż byłoby dla mnie żywe...
    A jak sobie radzi Twój syn?
    Ciepło Cię pozdrawiam i wszystkich na tej grupie :)

mediacje