Dziewczyny,
z okazji zbliżających się Świąt życzę Wam wiary w cuda i magię wszelkich narodzin i odrodzenia. Niech ten cud spełni się w każdej z Was.
U nas wszystko dobrze. Syn się super trzyma w pełnej abstynencji. Chodzi do szkoły, pracuje i cieszy się sobą i trzeźwymi relacjami. Staje się takim mężczyzną, jak zawsze marzyłam, że mógłby być taki mój syn. Wspieram go z dala i jestem bardzo szczęśliwa, że tak dobrze sprawdza się i rozwija w samodzielności.
Brawo , brawo i jeszcze raz brawo ! RACHELO jesteś cudowna i Ty i Twój syn .Widać że wam bardzo zależy na sobie .Mam tylko pytanie czy ty wychowywałaś syna sama czy też z kimś ? Mam nadzieję że skończy dobrą szkołę i dostanie się kiedyś do pracy w zawodzie .
Alleluja!:)Rachelo,całym sercem cieszę się z Tobą.To,że wytrwał do końca leczenia i doczekał jakże wyjątkowego dla wszyskich ośrodkowiczów tytułu Neofity,jest ogromnym sukcesem.Wierzę Rachelo,że wspomnienie tego będzie towarzyszyło mu już przez resztę życia.Będzie dawać mu siłę i pewnie nie raz pomoże coś wytrzymać,przez coś przebrnąć,z czymś się wzmagać i...nie przyćpać.Jestem z niego bardzo dumna i życzę mu prawdziwego szczęścia wszędzie gdziekolwiek będzie je odkrywał.Jest bardzo młody i nie będzie łatwo,szczególnie teraz w pierwszym roku samodzielnego życia "na zewnątrz".W świecie,w którym(o zgrozo!)bycie na jakimś dopalaczu stało się już prawie chlebem powszednim,musi być bardzo uważny.Starannie dobierać przyjaciół,znajomych,no a przede wszystkim mieć bliski kontakt z tymi,którzy "o nim wiedzą",bo z nimi będzie mógł być otwarty.Samotność jest zmorą i pułapką wszystkich uzależnionych.Więc dalej czeka Cię ważna misja Rachelo:utrzymać syna w pewności,że w swojej madrej mamie ma zawsze wsparcie i wyjątkową przyjaciółkę.Ale po tym wszystkim co nam pokazałaś,wierzę głęboko,że dasz radę.Jesteś cudowną kobietą Rachelo.Serdeczne uściski i gratulacje a Młodemu życzę powodzonka i trzymam kciuki!
ps.odzywaj się proszę czasem.Jeśli nie tu,to może w innej grupie.Pa!
Rachelo, dzięki Bogu! Bardzo, bardzo się cieszę! To nie tylko jego sukces, ale także i Twój! W tym trudnym czasie każdego dnia oboje przełamywaliście własne słabości i nawyki, by zbudować coś nowego. Jestem pełna podziwu i szacunku dla Was obojga i bardzo Wam gratuluje!
A ponadto, życzę Twojemu synowi, by odnalazł się na nowo w życiu poza ośrodkiem, by był silny i wytrwały, by był zdrowy i szczęśliwie poukładał swoje życie. A Tobie życzę, byś była szczęśliwa i spokojna, byś mogła cieszyć się sobą ale także i nim, wszystkim, co dzięki swej pracy zbuduje.
Gratuluje Tobie i jemu z calego serca . Fajnie przeczytac jak ktos ciezko nad soba pracuje naprawde super.
Drogie dziewczyny,
nie wiem, czy wszystkie tu jeszcze zaglądacie, ale dzielę się wielką nowiną i radością. Syn w weekend zakończył pełny program terapeutyczny, otrzymał certyfikat zakończenia terapii i jest tzw. neofitą. Uroczystość zakończenia w ośrodku była naprawdę wielkim przeżyciem, tym bardziej, że tylu młodych jednak rezygnuje z leczenia i wraca do starego świata. To wielki dzień dla niego i czuję się bardzo szczęśliwa, że zawalczył o siebie. Teraz remontujemy mieszkanie, świetnie sobie z tym radzi i gadamy i cieszymy się sobą. W środę wraca do Łodzi, gdzie będzie chodził do szkoły i układał swoje nowe odzyskane życie. Będę go nadal wspierać, ale też mobilizować do samodzielności. Trzymajcie kciuki, żeby mu się udało. Pozdrawiam serdecznie. Rachela
witam.
Temat jest mi blisko choć nie bezpośrednio. Mam kolegę który był użalezniony od środków prychoaktywnych w tym tez narkotyki oraz alkohol i wyszedł z tego.
Pochodze z domu z problemem alkoholowym. Nie byłam tego świadoma. Myslałam ze tak jest u innych ludzi.
To jest trochę coś innego niż u Ciebie Rachelo lecz w ten deseń.
Z Twoich wpisów zauwazam że jesteś Dzielną kobieta i mamą. Robisz wiele dla Siebie i Swojego Syna.
Życzę powodzenia ...W twojej pracy i walce.
Pozdrawiam serdecznie
Rachelo, za każdym razem gdy czytam to, co piszesz jestem pełna podziwu i ogromnego szacunku dla Ciebie! Jesteś naprawdę niesamowitą Osobą...Z całego serca życzę Ci, aby owoce Waszej pracy były coraz dorodniejsze. Wierzę całym sercem, że zbierzecie bardzo obfity plon:) Pozdrawiam cieplutko!
Dzięki za pozdrowienia i pamięć. Radzimy sobie coraz lepiej. Minął już rok pobytu syna na terapii. Mamy za sobą jego osiemnastkę - świetnie się udała i było dużo wzruszeń, ale też super zabawy. Był na pierwszej przepustce w domu. W najbliższym czasie przechodzi na stopień opiekuna i latem wg prognoz terapeutów będzie kończył terapię w ośrodku. Widać zmiany i większą dojrzałość. Budzi się zatem nadzieja. Ja widzę też efekty mojej terapii osobistej. Więcej we mnie spokoju, własnej przestrzeni i pracy z demonami przeszłości. Cieszę się sobą i nowym spojrzeniem, bez dawnych zapętleń i mechanizmów. Nowa Ja i nowy On - tak to wygląda na teraz. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, ale staram się spoglądać w jej stronę bez strachu. Dostaliśmy i wypracowujemy sobie nadal wiele narzędzi, żeby sobie poradzić. Pozdrawiam was ciepło - rachela