Agar masz rację, że wyznawcy innych religii również mogliby pewnie wiele powiedzieć...Ale myślę też, że nie ma co mieć pretensji, że moderatorka tej grupy założyła, że chciałaby, aby była to grupa dla katolików. Przecież po pierwsze nic nie stoi na przeszkodzie, by ktoś inny założył grupę dla wszystkich wyznań, a po drugie myślę, że osoba, która tą grupę założyła również nie wygoniłaby z niej kogoś, kto chciałby rzucić inne spojrzenie przez pryzmat swojej religii. Tyle tylko, że jak na razie nikt taki się nie znalazł.
Ciekawi mnie zalozenie ze tylko dla katolikow jest ta grupa. Ciekawi mnie dlaczego innowiercy nie sa osobami ktore moglyby cos powiedziec w rozwiazywaniu problemow zyciowych przez pryzmat swojej religi? Czy naprawde uwazacie ze Bog ma rozne kryteria moralnosci dla roznych religii?
Religia to dogmaty Bog to milosc...
Fakt, ta książka dopiero pokazuje prawdziwe piekło. Ewangelia skupia się bardziej na faktach bez dodatkowych, głębszysch opisów-i może to i dobrze, bo ludzie mogą ją bez większych problemów czytać. Natomiast wizje Katarzyny Emmerich idą znacznie dalej.
Reasumując-cierpienie w życiu człowieka jest nieuniknione i wbrew pozorom potrzebne. Ono nas uczy...czego? to już niech każdy sobie indywidualnie odpowie.
Nasunęły mi się jeszcze słowa starej piosenki wielkopostnej, więc je na koniec przytoczę: "...Każde cierpienie ma sens, prowadzi do pełni życia." Myslę, że to ważne i cały czas aktualne słowa.
Tak, zgadzam się z Tobą Paneaa, Jezus przeszedł dosłownie i w przenośni przez piekło. To jak bardzo Jezus cierpiał i jakie to miało znaczenie dla nas w niezwykły sposób ukazuje książka "Pasja". To właśnie na jej podstawie Mel Gibson nakręcił film o tym samym tytule. Książka powstała jako przedstawienie mistycznych wizji Sługi Bożej Anny Katarzyny Emmerich. I powiem Wam, że czytanie jej jest niezwykłym przeżyciem. Nie powiem że łatwym, nie bardzo. Więcej, czasem mam wielką ochotę od niej uciec bo znacznie wygodniej jest nie wiedzieć, nie rozumieć ale idę naprzód i widzę że jednak gdzieś w środku mnie coś się zmienia.
Tak "Zraniony Pasterz" to piękna książka...warto ją przeczytać, a jest cieniutka, więc dużo nie trzeba:)
A co do Biblii, to jest to Księga, której w wielu miejscach nie da się jednoznacznie wyjaśnić. Aniu, co do piekła na ziemi, to wprost chyba w żadnym miejscu Pisma Sw., nie jest tak to ujętę, a przynajmniej nie w Nowym Testamencie. Ale spójrz, z punktu widzenia czysto ludzkiego, to Jezus zwłaszcza pod koniec swojego życia przechodził "piekło na ziemi". Przecież teoretycznie nie musiał tego robić, a jednak...poświęcił się...Dlaczego? Na to pytanie myślę, że sama sobie odpowiesz. Ale tak sobie myślę...On przchodził "piekło na ziemi", które dla wtedy żyjacych ludzi nie miało najmniejszego sensu. Przecież mógł się bronić, mógł tak pokierować rozmową, że zostałby uwolniony, jednak tego nie zrobił. Nikt nie widział sensu w Jego postępowaniu-On jeden go widział. Wiedział, że to jego cierpienie nie jest bezsensu, że poświęca się po coś, z bardzo ważnego powodu. Choć przecież bał się okropnie, do tego stopnia, że Jego pot zamieniał się w krew, to jednak nie zrezygnował. Znał olbrzymią wartość tego, co przechodził... . Patrząc na to w ten sposób, to ludzkie cierpienie tu na ziemi zazwyczaj jest "po coś". A po co, to z Bożą pomocą trzeba odkryć.
Aniu, jeśli chcesz rozumieć teksty Starego Testamentu to polecam Ci takie fajne cienkie książki ks. Jelonka, w których opisuje tło Biblii i tłumaczy ją opierając się na historii narodu wybranego, na tradycjach, geografii itd. Niesamowicie zmienia to znaczenie czytanego tekstu i pozwala zrozumieć o co wówczas chodziło.
Jednak jeśli przeżywasz piekło, to nie próbuj zrozumieć bo chyba nie o to chodzi. Tego nie można pojąć, to trzeba oddać Bogu. Teraz jest czas postu, dobry czas na to, by połączyć swe cierpienia z męką Jezusa. Kiedyś czytałam taką książkę "Zraniony Pasterz". To co mi z niej zostało, to myśl, że Jezus przeszedł każdą z naszych dróg, że jeśli cierpisz, to On wcześniej tego doświadczył, a teraz po raz kolejny z Tobą tą drogą idzie. To nie niweluje Twego cierpienia ale może zmienia jego sens.
Nie wiem dlaczego przeżywasz piekło ale w takim razie zamiast prób zrozumienia Pisma Św. szukaj odpowiedzi na pytanie, co Bóg Ci mówi. Proś o odpowiedź i otwieraj Pismo Św. Odnoś te słowa do siebie i w ten sposób idź naprzód. Jestem pewna, że zrozumiesz sens tego co przeżywasz i znajdziesz pocieszenie w przeżywanym bólu.
Ja bym chciała zrozumieć Biblię w kontekście rozumienia Kościoła Katolickiego. Czytam Biblię czasami, ale szybko się zniechęcam, możliwe że jest to wywołane moim ostatnio złym samopoczuciem w ogóle. Zniechęcają mnie też nazwy starożytne, nie wiem czemu. Interesuje mnie, czy gdzieś w Biblii napisane jest, że można przeżywać piekło tu na ziemi. Podkreślam piekło, bo wiem, że mówi się o cierpieniu, a w moim przypadku, tego już chyba za cierpienie nie można uznać. I czy może być tak, że wszystko wskazuje na to, że ja mam to piekło przeżywać, a tak na prawdę nie muszę. Trochę to skomplikowane, ale szukam...
Witaj, ekspertem się nie czuję ale czytam Biblię i staram się rozumieć co mają znaczyć te słowa dla mnie na konkretny czas. Napisz proszę, w jaki sposób czytasz Biblię. Czy nie rozumiesz znaczenia czytanego tekstu dla siebie ?