Mój przełożony mnie nie lubi
Dyskusja
-
ramona131 napisał(a):Nie mysle o zmianie pracy bo lubie ja i wspolpracownikow. Nie lubie tylko systemu jaki stosuja w stosunku do nas.
Ponarzekalam i ....mi ulzylo. dzieki za odpowiedzi. -
Jacek Olszewski (olszak44) napisał(a):Ramona, współczuję Ci sytuacji, którą masz w pracy. W firmach takich jak Twoja zaczyna się coś zmieniać dopiero gdy:- zaczyna się duża rotacja na stanowiskach, co zmniejsza efektywność pracy,
- konflikty wewnętrzne są tak silne, że uniemożliwiają normalną współpracę,
- cele biznesowe nie są realizowane,
- lub zmienia się właściciel albo szef wysokiej rangi.
Podoba mi się to co napisała eMwOgrodzie... zmiany najlepiej zaczynać od siebie...
-
eMwOgrodzie napisał(a):Quote:(...)Szef gnebi swoich podwladnych bo jego gnebi jego podwladny itd Nikt nie potrafi temu zaradzic niestety. W moim zakladzie pracuja starsi, samotni, rozwiedzeni, schorowani slowem-
biedni, ktorycm praca zapewnia jako takie zycie. Koniec kropka.
Jezeli ktos z Was mysli, ze jest na to rada-myli sie.
Ramona, no tak - mamy ograniczony wpływ na niektóre zjawiska w świecie, ale... mamy i możemy mieć wpływ na siebie i swoje decyzje...
Myślałaś o tym, że chciałabyś zmienić tą pracę i to miejsce? -
ramona131 napisał(a):Witam i dolaczam do grupy.
U mnie w pracy CHYBA nikt nikogo nie lubi bo stosuja do wszystkich
metode zastraszania. Oczywiscie nie ma to nic wspolnego z lubieniem bo w dzisiejszych czasach metoda zastraszania to jedyna metoda wyduszenia
z pracownikow maksimum wysilku do zrobienia bogatym wlasciciela biznesu.
Stwarza to bardzo niezdrowa atmosfere w pracy. Szef gnebi swoich podwladnych bo jego gnebi jego podwladny itd Nikt nie potrafi temu zaradzic niestety. W moim zakladzie pracuja starsi, samotni, rozwiedzeni, schorowani slowem-
biedni, ktorycm praca zapewnia jako takie zycie. Koniec kropka.
Jezeli ktos z Was mysli, ze jest na to rada-myli sie. -
Jacek Olszewski (olszak44) napisał(a):Hmmm... sam byłem szefem,a obecnie pracuję z podwładnymi i szefami... no i bardzo często spotykam się z opinią, że szef to zamordysta, nie lubi podwładnych, krwiopijca, itd. Nie będę przytaczał mocniejszych sformułowań
Wierzcie lub nie, ale większość z nich nie jest takimi, jak ich postrzegają podwładni. Oczywiście sami sobie zasłużyli na takie postrzeganie przez podwładnych. Tu nie mam wątpliwości.
Najciekawsze jest dla mnie dlaczego tak się dzieje... Powody bywają różne, ale najczęściej nie wynikają z pierwotnej niechęci do pracowników. Ta niechęć może się rozwijać w trakcie współpracy. Często wynika to z faktu, że brakuje im po prostu narzędzi szefowskich, umiejętności budowania relacji, sposobów motywowania innych niż straszenie czy wręcz terror. Często też szefowie mają poczucie, że w tej roli nie wolno im okazywać słabości. Pokazywać, że czegoś nie wiedzą, że mogą sobie w różnych sytuacjach nie radzić. Obawiają się okazywania emocji i utraty autorytetu. Niestety, w ten sposób osiągają przeciwne efekty, demotywację i rotację w zespole.
Oczywiście, w takich sytuacjach warto umieć rozmawiać z takim szefem, żeby zadbać o siebie. Jednakże nie warto dobierać sposobów współpracy podpowiadanych przez emocje... to tylko pogarsza sytuację obu stron. -
muza* napisał(a):... przelożeni to chyba z reguły mało kogo lubią chyba, że lizusów lub donosicieli ...
to oczywiście żart 
-
salemek napisał(a):mój też mnie nie lubi,ja Jego też-szkoda, ze jestem zmuszona pracować w tej firmie. Sytuacja jest mało komfortowa:( -
qbeck napisał(a):Drogi zalozycielu grupy! Moze bys pociagnal temat rozpoczety w tytule grupy, albo ja zamknal, bo wszyscy oczekuja rozwiniecia mysli
-
Kalessin napisał(a):Shalavilla, a cóż to za typek, że Cię nie lubi...albo co żeś przeskrobał?



SilverCube s.c.