Wiktor pfoto

Miłość przez internet? Miłość przez internet?

Jak wygląda rozwój relacji, która zaczyna się poprzez łącza internetowe?Czy można tęsknić za kimś kogo się nigdy nie widziało?Czy można kogoś pokochać zanim dojdzie do spotkania?

17 członków | 49 postów

Utworzona: 29.01.2010, 15:10 przez kateo

Dyskusja

  • madlen777 madlen777 napisał(a):
    25.05.2010, 18:47
    Witajcie:) to dobry temat dla mnie.Po rozwodzie poznalam kogos przez internet.On byl za granica, przez ok rok codziennie rozmawialismy przez skypa.Widzielismy sie na kamerce i zakochalismy sie w sobie.Jak doszlo do spotkania,stwierdzilismy,ze dobrze nam ze soba.W ciagu roku widzielismy sie ze 4 razy,on byl u mnie ,ja u niego.Ale przyszedl,taki moment,ze stwierdzilam,ze ja go tak naprawde nie znam,doszla do tego rozlaka,roznica charakterow.I sie rozstalismy.Teraz uwazam ,ze fajnie kogos poznac ,ale chyba lepiej na zywo:)

  • pq22 pq22 napisał(a):
    18.05.2010, 20:14
    Laureen...bylam wczoraj na spotkaniu inaguracyjnym ktoremu przyswiecalo haslo"wszystko dzieje sie po cos.."bylo naprawde sympatycznie i milo,byly panie w roznym wieku od 20 do 60 kilku,kazda z innym problemem ale tak naprawde laczylo nas to ze nie potrafimy sie odnalesc w zyciu...szczescie,milosc spokoj....w zwiazku z powodzia i obowiazkami wybiore sie dopiero w weekend na zajecia....i zamierzam chodzic w kazdy pon bo wtedy sa spotkania grupy wsparcia tej fundacji...poznalamm osobiscie eugenie...to niesamowicie cieply czlowiek o bardzo dobrej energii...powiem ci ze na koniec kazda z nas losowala motto zyciowe i ja dostalam takie "Bog jest wyrafinowany,ale nie zlosliwy".
    nie zdazylam jeszcze go przemyslec...poznalam fajne dziewczyny ale to bylo zbyt krotkie zeby moc powiedziec ze spotkalam je po cos....moze to dopiero nastapi...
    a na kotka czekam....i zastanawiam sie jak bedzie wygladac nasze wspolne zycie..haha..

  • laureen laureen napisał(a):
    18.05.2010, 18:01
    pq22: w sprawie warsztatów - myślę, że warto iść, zawsze z takich spotkań można zabrać coś dla siebie. Wierzę, że Cię to w jakiś sposób ubogaci. Tym bardziej, że podejrzewasz, że możesz być osobą uzależnioną od miłości. Człowiek jest dziwną istotą, której siłę do zmiany daje paradoksalnie akceptacja. Dlatego - napisałam to już wcześniej i teraz powtórzę - zanim zwiążesz się z kimś, powinnaś polubić swoje pojedyncze życie, dostrzec plusy niezależności i cieszyć się nią. Desperacja nie jest właściwą motywacją do budowania dojrzałego, satysfakcjonującego związku. Może warsztaty pomogą Ci przyjrzeć się Twoim intencjom.
    W sprawie kota: tak samo jak na miłość, na kota warto poczekać :) Pośpiech nie jest tu wskazany. Ludzie często popełniają błąd biorąc 5 - 6 tygodniowego malucha, bo wtedy jest najsłodszy. To fakt, ale taki młody kot nie jest jeszcze odpowiednio zsocjalizowany. Najlepiej oddzielić go od matki, kiedy skończy 12 tygodni. Jeśli ratujemy kociaka z opresji, oczywiście, nie ma na co czekać, ale jeśli kotek jest w dobrym domu przy troskliwej mamie warto dać mu czas, aby trochę dorósł. Zawsze możesz go odwiedzać i obserwować jak się rozwija :)

  • beniamin03 beniamin03 napisał(a):
    17.05.2010, 13:53
    Oczywiście :)
    Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych prawda punktów, które stworzymy.
    Polemika /rozmowa,wymiana poglądów/ to podstawa relacji międzyludzkich. A nie tylko aplauz i zaakceptowanie :)

  • pq22 pq22 napisał(a):
    16.05.2010, 23:34
    ololo...beniamin widze ze zmuszasz nas do polemizowania...kazdy widzi to inaczej..i ma prawo..ale niech dyskusja przebiega w swietle tolerancji do odmiennych pogladow..nie narzucajmy sobie prawa i wylacznosci ze moje podejscie jest jedynie poprawne
    rozumiem twoje obrazowanie z pogranicza s-f...masz racje..ale na terazniejszosc a nawet blizsza przyszlosc mamy wplyw i mozemy ja ksztaltowac...co do pewnosci badz nie...dla mnie osobiscie sa rzeczy co do ktorych jestem pewna a sa i takie ktorych nie jestem w stanie pojac ogarnac i zrozumiec i dlatego nie jestem pewna czy np dobrze postepuje

  • beniamin03 beniamin03 napisał(a):
    16.05.2010, 23:17
    offtop:

    Nie zrozumieliśmy się. Nie miałem na myśli DETERMINIZMU, PREDESTYNACJI czy jak jeszcze to nazwiecie, czyli biernego czekania na to,co przyniesie los.
    Oczywiście,że każdy z nas jest kowalem swojego losu.

    Gdyby użyć obrazu... Życie jest jak książka z białymi kartkami. My swoimi działaniami zapisujemy kartki, tworząc fabułę, "powieść". Ale ta opowieść już na samym początku jest zdefiniowana w pewnych kategoriach - z góry wiadomo,że kiedyś się skończy (książka ma X stron,choć my nie wiemy ile), niektóre kartki są już pogięte lub pożółkłe nieco (choć my nie wiemy które to kartki) itp itd.
    Osoby kochające s-f łatwiej zrozumieją :)

    raew
    na pewno nikt nie pociąga nikogo za sznurki

    raew, przewrotnie zapytam: na pewno? a skąd masz taką pewność? ;)
    Nawet nie mamy pewności,czy rano słońce wzejdzie... Mamy PRZEKONANIE graniczące z pewnością, ale tylko szaleniec może używać kategorycznych stwierdzeń: na pewno, zawsze, nigdy...

    Chociaż... czymże byłoby życie bez odrobiny szaleństwa?

  • pq22 pq22 napisał(a):
    16.05.2010, 22:26
    niestety laureen przed godz dowiedzialam sie ze kociaka bede mogla miec dopiero za 2-3 tyg bo na razie jest za maly...(((
    pytam o ten wortal bo to jest fundacja i od jutra w moim miescie tzn kraku zaczyna sie tygodniowy warsztat...zamierzamm sie na niego wybrac bo moze dowiem sie cos ciekawego na swoj temat poniewaz robiac psychotesty na tym wortalu wyszlo ze kocham za bardzo i jestem uzalezniona...

  • laureen laureen napisał(a):
    16.05.2010, 22:12
    pq22, nie słyszałam wcześniej o kobiecych sercach. Zajrzałam tam dzisiaj i widzę, że to wortal dla kobiet, które kochają za bardzo, a ja kocham w sam raz :) A dlaczego o to pytasz?
    Czekam na zdjęcie futrzaka :)

  • raew raew napisał(a):
    16.05.2010, 16:46
    na pewno nikt nie pociąga nikogo za sznurki..co najwyżej rodzice przekazując nam swoje urojone morały w dzieciństwie, wykluczające np mnie z życia publicznego na całe życie...obym się mylił..;P
    ja też nie zgadzam się na czekanie co przyniesie los..ale bardzo często tak mam, że sam nie wiem czego chcę..często zresztą błędy pozornie dobrych decyzji wychodzą po latach - ważne by zorientować się gdy jeszcze nie jest za późno i zmienić co się da, zamiast godzić się z losem :) są takie błędy, które trzeba popełnić, by się np przekonać co jest w życiu najważniejsze..i tu żadne poradniki nie pomogą, to trzeba przeżyć.. pozdrawiam :)

  • pq22 pq22 napisał(a):
    16.05.2010, 12:12
    laureen dzieki za wsparcie w kwestii wypowiedzi beniamina03...zgadzam sie z toba w 100% a benniamin03 nie ma racji piszac ze "nie ma sensu budowac zludnych nadziei",bo wg mnie zycie bez nadziei,zwlaszcza tej ze bezie lepiej,poprostu nie ma sensu."brac co daje nie karmic sie zludzeniami" NIE ZGADZAM SIE!!!!!ja nie zgadzam sie na marna wegetacje na to co przyniesie los....jestem myslaca i czujaca istota i nie zgodze sie na bylejakosc i uwazam ze mam wplyw na jakosc swojego zycia...no chyba ze to jest motto zyciowe benjamina03...a ze czasami zycie nie uklada sie tak jakbysmy chcieli to nie znaczy ze mam pokornie siedziec i znosic wszystko w milczeniu
    laureen jak go tylko bede miec..najwczesniej za tydzien..to umieszcze zdjecie..mam do ciebie pytanie...czy kojarzysz wortal kobiece serca?