puzzle1

Złość nie taka zła, jak ją malują

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:Mr. Gunn

brak oceny

angerZłość nie taka zła, jak ją malują

Nawet jeżeli złość jest zwykle uważana za emocję negatywną, ma ona wiele podobieństw do uczuć pozytywnych, jak chociażby fakt, że motywuje nas ona, by rzecz związaną z tym uczuciem silniej pragnąć, oraz obserwacja, że w gniewnym stanie bardziej jesteśmy nastawieni na nagrodę, niż na groźbę. O tej pierwszej cesze złości piszą Hank Aarts z kolegami z uniwersytetu w Utrechcie (Holandia), a o tej drugiej - Brett Q. Ford z Boston College wraz z pięcioma współpracownikami. Oba artykuły ukazały się na łamach czasopisma „Psychological Science".

Amerykańscy badacze zaprosili uczestników eksperymentu, by pisali przez 15 minut na temat wydarzenia z ich życia, które spowodowało jedno z następujących uczuć: gniew, strach, entuzjazm, szczęście, oraz - dla kontrastu - obojętność. Pięć minut muzyki umacniało następnie jedną z tych emocji. Tak przygotowanym uczestnikom pokazywano następnie dwa zdjęcia umieszczone obok siebie: jedno z pozytywnym, z nagrodą związanym obiektem; drugie z czymś odstraszającym, negatywnym. Odpowiedni aparat śledził ruchy oczu i czas spędzany na każdym z tych przedmiotów. Okazało się, że rozzłoszczeni uczestnicy bardziej przypominali tych, którzy byli szczęśliwi lub entuzjastycznie usposobieni niż tych przestraszonych: więcej uwagi poświęcali nagrodzie niż pogróżce. A przecież to zwrócenie uwagi prowadzi następnie do myśli i działań, choć tej sfery w eksperymencie już nie uwzględniono. 

Holenderscy naukowcy natomiast pokazywali uczestnikom swojego eksperymentu różne obiekty codziennego użytku (kubki, długopisy itp.) na ekranie komputera. Przed pojawieniem się każdego artykułu na ułamek sekundy - na czas tak krótki, że świadomie niepostrzegalny - pokazywali także twarz gniewną, przestraszoną lub bez specjalnego wyrazu. W ten sposób podświadomie łączyli dany przedmiot z jednym z powyższych uczuć. Następnie pytali wszystkich o to, jak bardzo pragną każdej z pokazanych rzeczy. W innej wersji eksperymentu, po ukazaniu się „niezauważalnej" twarzy i normalnie widzianego przedmiotu, uczestnicy mieli możliwość wygrać dany artykuł, jeżeli najmocniej ze wszystkich przycisnęli odpowiedni uchwyt. Tak w przypadku przemyślanej oceny po obejrzeniu wszystkich przedmiotów, jak i wtedy, gdy reakcja była natychmiastowa i wyrażona wysiłkiem fizycznym, pożądanie było mierzalnie większe w przypadku obiektów podświadomie kojarzonych ze złością (dzięki twarzy o tym wyrazie, której przecież uczestnicy świadomie nie dostrzegali). Wygląda więc na to, że gniew nie tylko aktywuje te same rejony mózgu, co pozytywne emocje (o czym było już wcześniej wiadomo), ale także zwiększa pożądanie i chęć posiadania kojarzonego z nim przedmiotu. 

Nie jest to bynajmniej pieśń na cześć złości - dużo bardziej jest to wskazówka, jak niewiele jeszcze wiemy o wzajemnych relacjach emocji i motywacji; lub, nieco ogólniej, przestroga przed zbyt szybkim i pochopnym widzeniem uczuć w kategoriach dobra i zła.

(źródło: www.sciencedaily.com, 11.08.2010 i 01.11.2010)

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail

puzzle1