puzzle1

Wychowująć dziecko, szanuj jego pasje

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:M@rg

brak oceny

childWychowująć dziecko, szanuj jego pasje

Nowy model rozwoju to raczej nie koniec sporu, który po angielsku ma ładnie brzmiącą nazwę „nature versus nurture", ale krok w kierunku teoretycznej integracji wpływów genów i środowiska na rozwój dziecka. Ogłosił go na stronach czasopisma „Child Development Perspectives" George W. Holden z Southern Methodist University w Dallas, a w dużo obszerniejszy sposób w niedawno wydanej książce pt. „Parenting: A Dynamic Perspective". Przykład rodzicielskiego wpływu na pasje potomstwa pokazała natomiast prof. Geneviève Mageau z Université de Montréal na łamach „Journal of Personality".

Zacznijmy jednak od modelu Holdena, który rodziców widzi w roli przewodników po rozwojowych trajektoriach ich dzieci. Efektywne wychowanie polega według naukowca na prowadzeniu dzieci preferowaną przez rodziców drogą z uwzględnieniem wrodzonych zdolności i predyspozycji wychowanka. Ale nie wszystko zależy w tym modelu od dorosłych, bo obie strony mają przypisane im cztery zasadnicze typy zachowań. Ich powiązanie, dzięki wyrafinowanym technikom statystycznym, daje wspomniane wyżej trajektorie rozwojowe. Rola rodziców w tym modelu polega na inicjowaniu rozwojowych trajektorii w oparciu o własne preferencje i zaobserwowane naturalne dary ich dzieci, utrzymywanie dzieci na wybranych ścieżkach poprzez duchowe i materialne wsparcie, pośredniczenie trajektorii poprzez ich tłumaczenie i przygotowanie do pokonywania trudności oraz reagowanie na trajektorie zainicjowane przez same dzieci. Te z kolei, oprócz wspomnianego już przecierania własnych ścieżek, zwłaszcza w nieco późniejszym wieku, mogą zaakceptować propozycje rodziców, negocjować, opierać się im lub po prostu całkowicie odrzucić. Na rozwojowej drodze Holden wyróżnia następujące typy komplikacji: „objazdy", czyli przejściowe wydarzenia, które mogą spowodować zaniechanie pewnej trajektorii, np. rozwód; „blokady", czyli wydarzenia lub zachowania zamykające pewne możliwości, np. ciąża nastolatków; oraz „zjazdy z rampy", czyli zejścia z pozytywnych dróg, np. narkotyki. Sam naukowiec jest przekonany o wartości swojego modelu i jego wyższości nad innymi dostępnymi teoriami; zaprasza on jednocześnie innych naukowców, by jego projekt doskonalili. A wszystko po to, by rodzice mogli pewniej i skuteczniej wypełniać swoje wychowawcze funkcje z uwzględnieniem osobowości dziecka.

O tym jaki może być wpływ zbyt natarczywego narzucania własnych ideałów dzieciom pisała już wcześniej prof. Magean. Objęła ona kwestionariuszem 588 sportowców i muzyków w wieku od 6 do 38 lat na różnych poziomach zaawansowania, od początkujących do ekspertów. Warunkiem zrównoważonego podejścia do własnego hobby okazała się otwarta postawa rodziców, którzy pozwalali dziecku przejąć odpowiedzialność za własne działania, brali pod uwagę jego punkt widzenia oraz udzielali odpowiedzi na pytania malucha, a nie tylko narzucali mu własne decyzje. Obsesyjna pasja to częsty skutek zbyt ambitnych rodziców, ale niestety nie jedyny. Dorosły, który w dzieciństwie „zarabiał" na miłość rodziców poprzez realizowanie ich ambicji, jest często skazany na wybraną przez rodziców pasję, aby utrzymać poczucie własnej wartości - o spontanicznej radości ze sportu czy muzyki mowy być nie może.

Niby to wszystko dość oczywiste, ale niestety wciąż nie zawsze praktykowane: inaczej naukowcy nie mogliby obserwować negatywnych skutków nieudolnych, pseudowychowaczych poczynań rodziców. I to głównie do rodziców skierowana jest niniejsza wiadomość.

(źródło: www.sciencedaily.com, 20.09.2008 i 02.12.2010)

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail

puzzle1