puzzle1

Wstęp do psychologii transpersonalnej Stanislava Grofa

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl

brak oceny

soul4Wstęp do psychologii transpersonalnej Stanislava Grofa

 

Psychologia transpersonalna to nie tylko czwarta siła amerykańskiej psychologii (o czym pisałem dla Plasterka w artykule zatytułowanym „Cztery lustra psychologii i filozoficzne piąte koło u wozu"), ale także coraz bardziej licząca się na wszystkich kontynentach szkoła „nauki o duszy". Stanislav Grof dał tej nowej teorii jej obecną nazwę podczas spotkania sześciu jej założycieli w kalifornijskim Menlo Park w 1967 roku (zamiast proponowanego przez Abrahama Maslowa i Anthony'ego Suticha terminu psychologia transhumanistyczna) i dlatego należy mu się uprzywilejowana pozycja w każdym wstępie do tajników transpersonalnej nauki.

Celem niniejszego wprowadzenia (i to nie tylko dzisiejszego artykułu) jest przybliżenie zwłaszcza tych aspektów teorii Grofa, które każdy może z pożytkiem zastosować we własnym życiu. Przedstawienie innych stron jego nauczania ma zachęcić szukających psychologicznego wsparcia do otwarcia się na możliwość konsultacji z kimś, kto tego typu terapię stosuje w praktyce. Ponieważ konsekwencje psychologicznych obserwacji naszego autora wychodzą daleko poza ścisłe ramy „nauki o duszy", znajomość myśli Stanislava Grofa ma potencjał wpłynąć na wiele innych, pozornie tylko niezwiązanych z psychologią elementów naszego światopoglądu. 

W pierwszej części wprowadzenia do psychologii transpersonalnej postaram się w pięciu punktach przedstawić najważniejsze różnice między tą najnowszą szkołą, a jej poprzedniczkami i konkurentkami. Wydaje mi się, że każda następna psychologiczna teoria przyszłości będzie musiała ustosunkować się do wspomnianych tu problemów i być może dodać własne, przemilczane tutaj zjawiska. Psychologię transpersonalną ignorować  można bowiem tylko ze stratą dla zrozumienia istoty naszego człowieczeństwa. U jej podstaw leżą tak zwane stany holotropiczne (nowotwór z języka greckiego, znaczący 'dążący do/zorientowany ku pełni/doskonałości'). O nich więc słowo w następnym akapicie.

 


Holotropiczny umysł

 

soul1„Holotropiczny umysł" to tytuł nieprzetłumaczonej na język polski książki Stanislava Grofa (wraz z Hal Zina Bennettem). Autor utrzymuje w niej, że nasz umysł ma nie tylko zdolność, ale i możliwość niezależną od naszej normalnej, świadomej decyzji, by dążyć do własnej dla siebie pełni i doskonałości. Stany holotropiczne to specyficzny rodzaj innych niż normalne stanów świadomości. Nie zalicza się do nich spowodowana na przykład chemicznym zatruciem „organiczna psychoza", związana zwykle z dezorientacją i ostateczną amnezją, bez żadnych pożytecznych konsekwencji. Chodzi raczej o takie stany świadomości, które powodują jej jakościową zmianę i w żadnym wypadku nie prowokują upośledzeń czy ograniczeń. Charakteryzują się one z grubsza mówiąc odmiennymi wrażeniami zmysłowymi, niezwykłymi emocjami i zmodyfikowanym tokiem procesów myślowych. Ich treść jest często duchowa lub mistyczna, zwykle bardzo wyrafinowana i prawie zawsze uzdrawiająca.

Wystąpić te stany mogą u każdego zupełnie spontanicznie, ale dla celów terapeutycznych wywołuje się je na wiele różnych sposobów. Medytacja czy joga mogą przyjść tu z pomocą, ale wymagają one sporo wysiłku i pewnego mistrzostwa ze strony potrzebującego psychiatrycznej pomocy. Częściej więc praktycy psychologii transpersonalnej korzystali z substancji psychodelicznych (LSD i inne), a obecnie dysponują opracowaną przez państwa Grofów techniką holotropicznego oddychania. To co w tych holotropicznych stanach świadomości zaobserwowano wymaga daleko idących zmian w teorii i praktyce psychologicznej nauki. W pięciu punktach przedstawię najważniejsze z tych wymaganych korekcji. 


1. Dodatkowe wymiary naszej psyche

Nasze świadome życie nie zaczyna się bynajmniej w dniu urodzin, jak przyjmują niemal wszyscy inni terapeuci i teoretycy tradycyjnej psychologii. Tego życia zawartość, to nie tylko wydarzenia z naszej codzienności, świadomie lub podświadomie zarejestrowane przez nasz mózg za pośrednictwem pięciu zmysłów i dlatego wpływające na nasze odczuwanie, myślenie i zachowanie. Grof i spółka postulują dwa dodatkowe - obok biograficznego - wymiary: sferę okołoporodową, czyli związaną z naszym pobytem w macicy od samego momentu poczęcia, aż do porodu włącznie, oraz transpersonalną, czyli wychodzącą poza doświadczenie jednostki i w ostatecznym rozrachunku równoznaczną z całym wszechświatem, z którym jesteśmy połączeni bardziej niż nam się to zwykle - to znaczy w normalnych stanach świadomości - wydaje.

dzieckoGrof wyróżnia cztery fazy naszego wczesnego życia, które nazywa matrycami okołoporodowymi. Pierwsza z nich to w normalnych warunkach niemal rajska sielanka, czyli okres od poczęcia aż do początków porodu. Potrzeby płodu spełniane są natychmiast, ale i tu nie brakuje potencjalnych korzeni późniejszych zaburzeń naszej psychicznej kondycji. Druga faza nazywa się kosmicznym zatopieniem bez wyjścia, bo zaczęły się już kontrakcje poprzedzające poród, ale szyjka macicy pozostaje na razie zamknięta. Pełne niebezpieczeństw przejście przez pochwę nazywa się u Grofa walką śmierci i odrodzenia, a ostatnia faza samego porodu to w jego terminologii sama śmierć i odrodzenie. Tysiące ludzi, którzy dosłownie doświadczyli tych wszystkich etapów podczas sesji w odmiennych stanach świadomości potrafili wyzwolić się z wywołanych tu patologicznych tendencji. A na dodatkowy dowód, że nie były to zwykłe fantazje oparte o filmy czy lektury można przytoczyć dokumentacje szpitalne, które potwierdzają zaobserwowane przez pacjentów komplikacje w trakcie ich własnego porodu, o których nie wiedzieli oni zanim nie przeżyli porodu raz jeszcze w odmiennym stanie świadomości.

Wymiar transpersonalny to obszar wychodzący poza jednostkowe doświadczenie, a mimo to dostępny nam w holotropicznych stanach świadomości. Transpersonalny znaczy więc tyle co 'poza jednostkowy', 'transcendujący osobę', czyli po prostu więcej niż tylko osobowy, podobny nieco do kolektywnej nieświadomości w teorii Junga. Grof dzieli te doświadczenia na trzy kategorie:


  • przekraczające granice fizyczne (jak na przykład identyfikację z innymi ludźmi, zwierzętami, przedmiotami czy wreszcie z Ziemią i całym wszechświatem),
  • wychodzące poza ograniczenia czasowe (wcielenie się we własne, poprzednie inkarnacje, aż po doświadczenie dawnych okresów naszej planety czy samego kosmosu), oraz
  • łamiące ograniczenia nałożone przez wspólnie doświadczaną rzeczywistość (widzenie subtelnych energii, spotkania z istotami mitycznymi więcej lub mniej niż ludzkimi, w tym także Buddą, Brahmanem, Kosmicznym Chrystusem, Allachem itp., czy wreszcie odwiedziny innych niż nasz wszechświatów).


Zwłaszcza ta ostatnia, najbardziej dziwna odmiana transpersonalnych doświadczeń, wymaga daleko idącej rewizji naszych tradycyjnych poglądów dotyczących ludzkiej natury i natury samej rzeczywistości. Każdy z nas wydaje się zawierać lub przynajmniej mieć dostęp do wszelkiej informacji we wszechświecie, do wszystkich rodzajów doświadczeń i stanów, tak całościowo, jak i w każdej ich części i szczególe. Nasze fizyczne ciało to odrobina tego, czym w transpersonalnej rzeczywistości naprawdę się jawimy.      

 

2. Głębsze źródła psychicznych zaburzeń

Tradycyjna psychologia sięga do zwykle zapomnianych doświadczeń z naszego życia, gdy nie jest w stanie ustalić organicznych przyczyn psychicznych problemów. Zwolennicy transpersonalnego podejścia idą dalej w oparciu o wiedzę zdobytą w holotropicznych stanach świadomości. Prawie wszyscy zgodziliby się z diagnozą, że psychogeniczna astma to wynik niemal fatalnego wypadku podczas nauki pływania w dzieciństwie, ale już tylko zwolennicy Grofa przyznaliby jakąś znaczącą rolę duszeniu się podczas porodu, mimo że ponowne przeżycie tego właśnie epizodu uleczyło samą astmę. Jeszcze trudniej uwierzyć, że rozwój astmy dorosłego człowieka ma coś wspólnego z egzekucją przez powieszenie w którymś z poprzednich wcieleń, ale bycie wieszanym „raz jeszcze" w odmiennym stanie świadomości bardzo często leczy symptomy tej „bezprzyczynowej" (dla tradycyjnej nauki) choroby. Mają bowiem holotropiczne stany niezwykłą moc uzdrawiającą, o czym więcej w następnym rozdziale tego wprowadzenia.

 

3. Stany holotropiczne w psychologicznej terapii

oddechTradycyjna terapia polega często na przywołaniu z głębi nieświadomości pacjenta zapomnianych wydarzeń przy pomocy rozmowy lub analizy snów, oraz na intelektualnym zrozumieniu ich wpływu na jego czy jej obecną psychiczną kondycję. Strategia holotropiczna działa inaczej. Symptomy, widziane tutaj jako oznaki dążenia organizmu do zdrowia, są w zmienionych stanach świadomości aktywowane, tymczasowo wzmacniane i dzięki temu ostatecznie leczone. Jest ta terapia skuteczna także w ekstremalnych przypadkach psychozy czy innych zaburzeń, z którymi tradycyjna psychologia sobie radzi tylko bardzo częściowo i pobieżnie przez farmakologiczne wyeliminowanie objawów. Transpersonalny terapeuta nie prowadzi bowiem leczenia, a tylko umożliwia własnej wewnętrznej inteligencji pacjenta, by wybrała w odmiennym stanie świadomości ważne dla uzdrowienia wspomnienia z którejkolwiek sfery (biograficznej, okołoporodowej czy transpersonalnej), przeżyła je bezpiecznie podczas sesji i uwolniła się w ten sposób od ich negatywnego wpływu. Tu najbardziej przejawia się holotropiczny, czyli dążący do doskonałości, charakter naszego umysłu.  


4. Duchowość jako prawdziwy aspekt człowieczeństwa

Religijność to dla wielu psychologów objaw braku edukacji, niedojrzałości uczuciowej lub prymitywnego myślenia. Stany holotropiczne, często przepełnione symboliką religijną i to nie tylko z własnego kręgu kulturowego doświadczającego,  pokazują jak daleko jest podobnym stwierdzeniom do rzeczywistości. Częsty jest w tych odmiennych stanach świadomości kontakt z tym, co Rudolf Otto nazwał aspektem numistycznym (by się nie identyfikować z żadną konkretną religią, która to zwykle mówi o tym, co święte, transcendentalne, mistyczne czy okultystyczne; sfery te są opisane bardziej neutralnym terminem, który przynajmniej od siedemnastego wieku po łacinie odnosił się do majestatu boskości). Nie chodzi bowiem transperonalizmowi o popieranie jakiejś konkretnej religii, rozumianej jako zinstytucjonowany system wierzeń, ale o osobisty kontakt z tym, co jest więcej niż materialne. Umożliwienie, czy raczej ułatwienie, kontaktu z tym co boskie to najważniejsze, choć zbyt często zaniedbywane przez wszelkiego rodzaju duchowe instytucje zadanie religii. Stany holotropiczne pokazują jak ważny to aspekt naszego człowieczeństwa.  

 

5. Świadomość a mózg i świat materialny

Tylko zaściankowa nauka może dziś twierdzić, że świadomość to produkt materii albo wytwór naszego mózgu. Pozwolę sobie odebrać głos Grofowi, by nawiązać do artykułu w jak najbardziej naukowym czasopiśmie „Lancet". Opisano tam operację na mózgu kobiety, podczas której sam mózg nie wykazywał żadnej aktywności, a mimo to operowana była w stanie zrelacjonować cały przebieg zabiegu, z rozmowami chirurgów włącznie, gdy już wróciła do siebie.  

Sam Grof obrazuje relację między mózgiem a świadomością przez analogię z telewizorem. Mimo że jego jakość ma wpływ na wyrazistość obrazu, to nikt nie twierdzi, że programy powstają w samym aparacie odbiorczym. Materiał z takich dziedzin jak parapsychologia, antropologia, psychologia eksperymentalna czy tanatologia (nauka o śmierci) potwierdza sugestie otrzymane w odmiennych stanach świadomości i wnioski oparte na ich analizie. Nasza świadomość jest w stanie dużo więcej dokonać niż materialnie pojęty organ zawarty w naszej czaszce. Natura rzeczywistości wydaje się w świetle tych danych bardziej „duchowa" niż materialna, bardziej holistycznie świadoma niż atomistyczna.

Psychologia transpersonalna jawi się jako coś więcej niż tylko tradycyjnie pojęta „nauka o duszy". Być może stanowi ona jeden z wielu kroków w kierunku zjednoczenia całej ludzkiej wiedzy w sposób systematyczny i zarazem dogłębny. Na pewno ma ona potencjał, by pomóc ludzkości rozwiązać problemy spowodowane klimatycznymi zmianami, obecnością nuklearnych arsenałów i terrorystycznym zagrożeniem. Te wszytkie problemy to wynik niedojrzałości ludzkości jako takiej, a dokładniej mówiąc, niedojrzałości psychiczno-duchowej w porównaniu z poziomem rozwoju technicznego. Psychologia transpersonalna wydaje się oferować największe szanse na wyeliminowanie samej patologii poprzez dalsze podnoszenie poziomu naszej gatunkowej i osobistej świadomości. W kolejnych artykułach z tej serii postaram się dokładniej przedstawić niektóre ze wspomnianych tu tylko aspektów tej już tak nowej psychologicznej szkoły.

 

Paweł W.Paweł Wójcik

Urodzony w Lublinie w 1966, wstąpił do Zgromadzenie Salezjańskiego po szkole średniej, by w 1988 roku, po ukończeniu kursu filozofii, wyjechać do Tanzanii. Po studiach teologicznych w Nairobi, uczył przez cztery lata w Tanzanii (m.in. psychologii w seminarium salezjańskim), by 1998 udać się na studia biblijne na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W grudniu 2004 wystąpił ze Zgromadzenia Salezjańkiego zainspirowany ideami „Rozmów z Bogiem" Walsch'a. W 2005 ożenił sie w Nairobi z przepiękną Kenijką, i obecnie ma trzyletnią córkę i rocznego syna. Dwa zbiory jego opowiadań są do nabycia pod adresem http://stores.lulu.com/pawel66 (po angielsku w formacie ebook).

 

 

Artykuły o podobnej tematyce

  • Śmierć transpersonalnymi oczami Stanislava Grofa

    paradiseListopad to w polskiej, katolickiej tradycji miesiąc pamięci o zmarłych. Wspominamy tych, którzy odeszli z tego świata i staramy się czegoś z przykładu ich życia nauczyć. Nie wszyscy z nas stają się nagle panem Wołodyjowskim, co panu Zagłobie po łacinie rzekł, „memento mori" - pamiętaj o śmierci, ale niemal każdy odwiedza grób kogoś, kto za swojego życia był mu bliski i drogi.Pamięć o zmarłych nie oznacza jednak, że głębiej zastanawiamy się nad naszym własnym odejściem ze znanego nam, materialnego fragmentu rzeczywistości. Mimo, że jest to jeden z niewielu pewników w niezdeterminowanym świecie, nie przychodzi nam zwykle łatwo na temat śmierci myśleć, a jeszcze trudniej o niej rozmawiać.

    więcej
  • Mapa duszy podług kartografa psychologii transpersonalnej, Stanislava Grofa

    embryoPsychologia z samej definicji powinna być kartografią naszej psyche, czyli innymi słowy, nauką o różnych wymiarach naszej duszy. Że tak zwykle nie jest, to - według Stanislava Grofa - wina newtonowsko-kartezjańskiego paradygmatu, który od czasów Oświecenia zdominował całą zachodnią naukę, z największą chyba szkodą właśnie dla psychologii. Tylko materialne zjawiska uważane są za realne i godne naukowego traktowania; sfera ducha to domena rzekomo niższej religii, albo po prostu zbiór przesądów z jeszcze niższej półki. W zasadzie wszystkie psychologiczne szkoły w obrębie tego paradygmatu ograniczają się do elementów z naszej biografii jako istotnych dla stanu naszego mentalnego zdrowia.

    więcej

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail

puzzle1