Więcej radości wśród rodzeństwa

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:rolands.lakis

brak oceny

siblingsWięcej radości wśród rodzeństwa

Prof. Laurie Krammer z University of Illinois stara się pomagać rodzicom mającym więcej niż jedno dziecko przez swoje badania. Poniżej przestawię jej najważniejsze sugestie w oparciu o trzy jej publikacje na przestrzeni ostatnich dwu lat.

Na początku zeszłego roku opublikowała nasza specjalistka od rodzinnych problemów wyniki eksperymentu badającego skuteczność opracowanego przez siebie programu, zatytułowanego „Więcej radości wśród rodzeństwa", który składa się z pięciu godzinnych sesji. Dziewięćdziesiąt pięć rodzin zostało objętych badaniem, ale tylko część z nich przeszła przez wspomniany tu kurs. Pozostałe rodziny mające rodzeństwo w wieku od czterech do ośmiu lat służyły do porównania wyników. We wszystkich domach przeprowadzono obserwacje na tydzień przed rozpoczęciem serii spotkań, a rodzice dodatkowo wypełniali kwestionariusz dotyczący rodzinnego życia, a zwłaszcza relacji między rodzeństwem. To właśnie bracia i siostry brały udział w programie uczącym dzieci identyfikacji własnych emocji, kontroli uczuć, zwłaszcza tych najsilniejszych, oraz sztuki rozmowy z drugim. Wszystko to w atmosferze zabawy, gry, przedstawień i prób. Rodzice obserwowali wszystkie zajęcia przez system wideo, a ostatnia sesja odbywała się już w domu zainteresowanych. Pięć tygodni później rodzice stwierdzili, że muszą interweniować rzadziej w celu rozwiązania dziecięcych konfliktów, a same relacje między rodzeństwem znacząco się poprawiły, oczywiście tylko w przypadku rodzin, które przeszły szkolenie, a nie wśród tych, które służyły za tło eksperymentu.

Najnowszy artykuł naszej specjalistki przedstawia nieco więcej szczegółów jej nowatorskiego programu. Zachęca w nim ona rodziców, by pomagali dzieciom widzieć każdy problem oczami brata lub siostry; by uczyli potomstwo, jak kontrolować własne emocje i nie przypisywać drugiemu złych intencji; by zapewniali najmłodszych, że każdy problem można rozwiązać, nawet jeżeli z pomocą samych rodziców; by sami dorośli dostrzegali różne potrzeby każdego z dzieci i starali się na te potrzeby bez faworyzowania odpowiadać; by wpajali w rodzeństwo przekonanie, że silne strony brata czy siostry to potencjalny pożytek także dla nich samych, a nie zagrożenie dla ich wpływów czy otrzymywanej akceptacji ze strony rodziców; by wprowadzali odpowiednie wspólne gry i zabawy, także w przypadku większej różnicy w wieku między braćmi czy siostrami; oraz by za każdy gest przyczyniający się do tworzenia dobrych stosunków szczerze chwalili. To wszystko na pewno wymaga czasu, zwłaszcza na samym początku, ale w ostatecznym rozrachunku taka strategia się bardzo opłaca, ponieważ owocuje coraz lepszymi relacjami w rodzinie i nie tylko. Warto przy tym pamiętać, że przykład dojrzałego rozwiązywania problemów małżeńskich to najsilniejsza zachęta do takiej właśnie postawy dla najmłodszych: na niewiele zda się bowiem prelekcja o spokojnym przedstawianiu własnego punktu widzenia, gdy zaraz po niej następuje zażarta kłótnia między samymi rodzicami.

Artykuł z początków tego roku wyjaśnia, dlaczego warto inwestować czas i energię w budowanie dobry stosunków między rodzeństwem. Mimo, że wpływ rodziców na dzieci jest jak najbardziej znaczący, także przykład rodzeństwa, zwłaszcza starszego, tak pozytywny jak i negatywny, gra ogromną rolę w formowaniu się społecznych zachowań w sytuacjach mniej formalnych i w kontaktach z rówieśnikami. Autorka przypomina o tak zwanym procesie deidentyfikacji, często zachodzącym w wielodzietnych rodzinach. Zjawisko to polega na tym, że młodszy z rodzeństwa stara się wypracować własną pozycję w rodzinie i w życiu, inną od tej przyjętej przez starszego brata czy siostrę. Przyjmujące taką postawę dzieci unikają w ten sposób ciągłego porównania do osiągnięć i sukcesów starszego członka rodziny.

Sama pani profesor przyznaje, że jeszcze wiele pozostaje nam do zrozumienia w dziedzinie mechanizmów regulujących stosunki między rodzeństwem, ale jednocześnie przyznaje, że sprawdzone metody wychowawcze warto wprowadzać dla dobra całej rodziny.

 (źródło: www.sciencedaily.com, 23.02.2009, 20.01.2010 i 19.07.2010)

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail