Uwierzyć we własne piękno

autor: Andrzej Setman , źródło: "Nie...chcę żyć" foto: flickr.com autor: lisa at home2002 , wydawca: Za zgodą autora

Fragment książki Andrzeja Setmana pt. „Nie...chcę żyć"

 

[...]

- Przecież jesteś piękną kobietą - odrzekłem z przekonaniem.piegi

- To miło, że chcesz mnie pocieszyć, ale ja wiem, że to nie prawda. Mam oczy i widzę, jak wyglądam.

- Jak wyglądasz? - zdziwiłem się, ciągle nie rozumiejąc, o co chodzi.

- Okropnie, po prostu okropnie... - Jej oczy zaszły łzami. W tej chwili dotarło do mnie, że to nie jest sąd nad moim źle ukrywanym zainteresowaniem Elą.

- Przesadzasz - spróbowałem załagodzić sytuację.

- Wcale nie przesadzam! Mam lustro! - To był żal, że Bóg nie dał jej blond czuprynki, ale nie poskąpił za to trądziku, bezskutecznie maskowanego pudrem.

- Chodź! - Złapałem Rudzielca za nadgarstek i pociągnąłem do przedpokoju, gdzie stała szafa z ogromnym lustrem. - Co widzisz? - spytałem.

- Maszkarę - wyszeptała cichutko, odwracając wzrok ze wstrętem, jakby zobaczyła rozdeptaną ropuchę.

- Masz rację, a wiesz, czemu tak jest?

- Bo jestem potwornie brzydka! - Próbowała uciec, ale złapałem ją w pół i przyciągnąłem do lustra.

- Widzisz w lustrze potwora dlatego, że jesteś kobietą i patrzysz na siebie jak kobieta na kobietę . Gdybyś była narcyzem albo chociaż lesbijką, to miałabyś szansę, aby się sobie podobać, ale ty niestety jesteś normalna. Popatrz na siebie oczami mężczyzny, a zobaczysz całkiem kogoś innego.

- Niby kogo?- zdziwiła się.

- Zobaczysz przepiękną dziewczynę, która staje się kobietą - powiedziałem szczerze.

- Kpisz sobie ze mnie?

- Nie! - zaprzeczyłem tak zdecydowanie, jakby mnie zapytano, czy chcę być kobietą.

- Jak się mogą podobać takie pryszcze?

- Krosty mi się nie podobają - przyznałem bez ogródek. - Ty mi się podobasz! Masz pryszcze, i to niemało, ale one nie są tobą, a ty nie jesteś nimi.

- Ale ja je mam... - Ola była bliska płaczu.

- Wiesz, jak wyglądałaby najpiękniejsza kobieta świata ubrana w worek po kartoflach?

- No jak? - spytała zdezorientowana. - Wyglądałaby, jak najpiękniejsza kobieta świata ubrana w worek po kartoflach. Ona nie stałaby się workiem, ani worek nie stałby się nią. Dalej byłaby najpiękniejszą kobietą świata. Tak samo jest z tobą. Co prawda masz oczy i widzisz, ale nic nie dostrzegasz. Antoine de Saint-Exupéry napisał w Małym księciu: „Patrz sercem, bo najważniejsze jest niewidoczne dla oczu".

- Wiem, czytałam, ale co z tego, skoro jestem potwornie brzydka? - upierała się.

- Odziedziczyłaś po swojej mamie to, co w niej najpiękniejsze, a na dodatek dostałaś od losu rysy swojego taty. Wyszła z tego tak zachwycająca mieszanka, że prawdziwemu mężczyźnie aż zapiera dech w płucach. Jesteś niezwykle piękną kobietą! - powiedziałem z zachwytem.

 - Ślicznie kłamiesz, chciałabym, żeby to była prawda, ale nie jestem w stanie uwierzyć.

- W to co mówię nie uwierzysz tak długo, dopóki nie popatrzysz na siebie oczami faceta.

- Czyli nigdy, bo nikt nie jest w stanie nawet rozmawiać ze mną bez wstrętu. - Łzy ciekły jej po pryszczach.

- No, ale kiedyś ten trądzik się skończy - próbowałem ją pocieszyć, najlepiej jak umiałem.

- On się nigdy nie skończy! - powiedziała z rozpaczą w głosie.

- Możliwe, że nigdy, ale jest też możliwe, że któregoś pochmurnego dnia dostrzeżesz w młodych męskich oczach zachwyt podobny do mojego i kiedy go zaakceptujesz, staniesz się rasową kobietą. - Użyłem dwuznaczności, aby wyobraziła sobie faceta, który ją zaakceptuje.

- To niemożliwe, żeby ktoś się zachwycił krostami, wystarczy, jeżeli się nie odwróci na mój widok. - Zauważyłem, że jej trądzik, w miarę jak ją próbowałem pocieszać, tracił jednak swoją żywą barwę.

- Może szukasz chłopaka wśród niewłaściwych facetów? - Przyszedł mi do głowy szatański pomysł. - Przecież na świecie pełno jest również zboczeńców, których podniecają obrzydliwie wyglądające dziewczyny. Jeśli chcesz znaleźć odpowiedniego partnera, to zamiast tuszować krosty pomaluj je tuszem, bo są za mało widoczne.

- Co masz na myśli?

- Myślę, że mogłabyś je ponumerować i urządzać konkursy na najokropniejszą krostę. Mogłabyś na przykład każdą z nich pomalować na czarno, albo jeszcze lepiej, dookoła każdej narysować kółko z ogonkiem, żeby wyglądały jak czarne plemniki. Wtedy już z daleka budziłyby obrzydzenie i każdy normalny facet mógłby puścić pawia na twój widok. A ten, który by się nie zrzygał, chyba byłby zboczony, czyli stałby się dla ciebie odpowiednim kandydatem.

- Masz jeszcze jakiś pomysł? - spytała zdezorientowana tym wygłupem.

- Mogłabyś też pojechać do Birmy i pracować wśród trędowatych, tam uznaliby cię za najpiękniejszą trędowatą...

- Myślałam już o tym... - przyznała, gryząc się w język.

- Masz rację, to nie jest dobry pomysł, tam nie wyróżniałabyś się taką wstrętną facjatą jak tu. A te krosty to ty masz na całym ciele?

- Nie, tylko na twarzy - odpowiedziała potulnie.

- No to mogę cię pocieszyć. Przecież twarz możesz sobie przykryć gazetą, bo dla faceta i tak jest ważniejsze to, co masz miedzy nogami. - Czułem, że albo zaraz utonę w tym bagnie, które robię, albo złapię w końcu grunt pod nogami.

- Kpisz sobie ze mnie, i to w żywe oczy! - Jej wściekłość doszła do zenitu.

- Raczej w żywe krosty, bo powinnaś pójść na kolanach do kościoła i zapalić największą gromnicę z wdzięczności, że masz krosty . Dzięki nim nie widać tych twoich ohydnych piegów. Bez krost byłabyś ostatnią piegowatą maszkarą.

- Ja wcale nie jestem taka brzydka! - krzyknęła, jakby miała skoczyć na bangle z mostu w Alpach.

- No to stań przed lustrem i popatrz na siebie. - Ucieszyło mnie, że wreszcie moja stopa namacała grunt, a ona zaczęła bronić swojej urody. - Czy jest na świecie jakiś facet, który nie jest niewidomy, a byłby gotów cię zabrać na spacer?

- Oczywiście, że tak! - broniła się dalej

- I uważasz, że by go nie zemdliło na twój widok? Otwórz oczy i popatrz tak, jak facet patrzy na ciebie.

- No, wcale nie jestem taka zła. Mam całkiem zgrabną sylwetkę. - Po raz trzeci stanęła we własnej obronie.

- Ale za małe cycki.

- Wcale nie takie małe!

- No to za krótkie nogi - piętrzyłem zarzuty.

- Nieprawda, są całkiem ładne i długie.

- Ale te piegi są ohydne! - Obrałem ryzykowną, lecz najkrótszą drogę.

- Większość Irlandczyków ma piegi i im to nie przeszkadza - zaczęła szukać faktów, a nie tylko zaprzeczać.

- No bo może są inteligentni, a ty nie.

- A właśnie, że jestem inteligentna! W teście miałam ponad 140 IQ.

- I co z tego, skoro masz krosty wielkie jak srebrne dolarówki - zbagatelizowałem jej inteligencję. - Żaden normalny facet nie może na  nie patrzyć, żeby się nie porzygać.

- Sam jesteś nienormalny! Te pryszcze wcale nie są takie straszne. Wielu jest mądrych chłopaków, którzy są gotowi nie tylko patrzeć, ale nawet mnie pocałować. - Ta jej odpowiedź była już moim siódmym zwycięstwem.

- Oszukujesz! Nie ma takiego na świecie!

- A właśnie, że jest!

- Kłamiesz! - Jeszcze jeden gwóźdź i skrzynia ze skarbem się otworzy.

- Nie kłamię!

- No to kto niby?

- Choćby ten Grek z pirackiej wycieczki. On mi powiedział, że jestem piękna.

- Grecy nie znają się na kobietach, zresztą on miał tak grube okulary jak denka od butelki i pewnie nic nie widział. - Udawałem, że nie wiem, o kogo chodzi.

- On wcale nie miał okularów.

- Aha, wiem, mówisz o tym kurduplu w obwisłych bokserkach... - przypominałem sobie chłopaków, których widziałem na statku pirackim.

- Nie, mówię o tym wysokim czarnym, co wygrał konkurs nurkowania. - Jej  oczy błyszczały.

- Ten półgłówek, co nie skończył żadnej szkoły?

- On teraz robi maturę i będzie studiował fizykę. On nie jest żadnym półgłówkiem, to ty jesteś głupi i ślepy. On potrafił we mnie dostrzec piękną kobietę - powtórzyła moje słowa.

- Może zlitował się nad tobą i skłamał, żeby Bóg zaliczył mu dobry uczynek. - Nie dawałem za wygraną, bo cały czas wyglądała jak napompowany balonik.

- Jemu wierzę, a nie tobie! - zawołała, pewna, że to ja ją oskarżam o brak urody, a nie ona siebie.

- Gdyby to była prawda, to normalny facet nie odpuściłby ładnej dziewczynie i przynajmniej próbowałby ją pocałować, a nie kłamał pięknymi słówkami w żywe oczy.

- A właśnie, że on mnie pocałował... wtedy na statku... - przyznała się.

- No i co z tego, skoro już dawno zapomniał o tobie.

- A właśnie że nie, codziennie przysyła mi esemesy i chce się ze mną spotkać, kiedy wrócimy do Aten. Nawet zaprosił mnie na studniówkę.

- Masz nadzieję, że mama pozwoli ci pojechać? - spytałem zaciekawiony, czy wie, co mówi.

- O Boże! - krzyknęła. Raptem uszło z niej powietrze jak z przedziurawionej opony.[...]

 

 

Andrzej Setman

Terapeuta, stworzył skuteczną terapię zaburzeń seksualnych u kobiet zwanych potocznie pochwicą

Autor pięciu książek (trzy zostały wydane).  Jego pasją jest pisanie książek o prawach rządzących życiem

misja:
Patrzenie w lustro bez wyrzutów na sumieniu i uśmiechem zrozumienia,
bycie szczęśliwym i dawanie powodów ku temu choć jednej osobie,
uczenie ludzi, jak mogą zdrowo myśleć, by czuć się tak jak ja lub lepiej,
pomaganie kobietom w rozwiązywaniu ich problemów w związkach i nie tylko.

www.setman.pl

 


Komentarze (5)

Zaloguj się aby dodać komentarz

  • Markadżjani Markadżjani (Markadzjani) napisał(a)
    28.06.2010, 11:59
    Skąd ja to znam, codzienne przyglądanie się sobie i ta myśl, że chciałoby się mieć większy biust, zgrabniejsze nogi, krótszy nos, dłuższe włosy... W dzisiejszych czasach, gdzie zewsząd otaczają nas reklamy i zdjęcia ludzi wygenerowanych w photoshopie, wystylizowanych modelek, zawsze pięknych, którym fryzura nie psuje się nawet gdy pada deszcz... Nierealne niestety, jeśli chodzi o mnie. Wszyscy ludzie są piękni, tak ja uważam, czy to Pani z makijażem na twarzy czy bez, w modnej fryzurze, czy też nie... Oprócz piękna zewnętrznego liczy się też to wewnętrzne, a gdyby wszyscy wyglądali tak samo, to odnalezienie tej drugiej połówki byłoby niemożliwe i może wtedy ludzie zwracali by uwagę na charakter, a nie tylko na wygląd. Bardzo podoba mi się ten fragment, i nabrałam strasznej ochoty, aby przeczytać całą :D Pozdrawiam serdecznie :)
  • bw5 bw5 napisał(a)
    24.06.2010, 21:22
    Pokochać siebie to najtrudniejsza rzecz na świecie jak to zrobisz to niema dla ciebie rzeczy nie możliwych.Mam nadzieje że kiedyś mi się. to uda
  • Monika2010 Monika2010 napisał(a)
    07.05.2010, 20:31
    To nie prawda że trudno pokochać siebie .Pokochać siebie jest najłatwiej .Przynajmniej ja tak uważam.....
  • tylkoanell tylkoanell napisał(a)
    20.02.2010, 13:12
    Autor trafił w sedno, pewnie jak miliony kobiet, mam ten sam problem, gdy codziennie patrzę w lustro, najtrudniej pokochać i zaakceptować siebie...
  • Psyche Psyche napisał(a)
    02.01.2010, 21:57
    Bardzo spodobał mi się ten fragment książki, bo w ciekawy sposób opisuje jak kobieta może zobaczyć w sobie piękno urody,a co najważniejsze - uwierzyć w siebie.

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail