Także pogodne wieści o depresji

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:ϟnapshot 19

brak oceny

depressionTakże pogodne wieści o depresji

Elektroniczne czasopismo „BMC Medicine" przedstawia wyniki pierwszego badania dotyczącego częstotliwości depresji przeprowadzonego przez 20 placówek naukowych w 18 krajach świata według tej samej metodologii. Tanie zaś i łatwe do zastosowania metody walki z tą dolegliwością proponuje na podstawie przeglądu dostępnej literatury grupa naukowców z University of California i Duke University na łamach sierpniowego numeru „Journal of Alternative and Complementary Medicine".

Badanie przeprowadzone we współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia porównywało między innymi warunki socjalne z występowaniem depresji. By zakwalifikować kogoś jako chorego, który przeszedł trwający do dwu tygodni epizod ciężkiego zaburzenia depresyjnego (MDE) dla celów opisywanej tu statystyki musiał on, czy ona spełniać przynajmniej pięć z następujących dziewięciu kryteriów: smutek, utrata zainteresowania lub przyjemności, poczucie winy, niski poziom poczucia wartości własnej, trudności w spaniu lub z apetytem, niski poziom życiowej energii i słaba koncentracja. Szczegółowe rozmowy przeprowadzono z ponad 89 tysiącami osób. Okazało się, że 15% ludności w krajach bogatych i 11% w krajach średniozamożnych i biednych przechodzi depresję w przeciągu swojego życia. Daje to ogromną liczbę 121 milionów przypadków rocznie, z czego 850 tysięcy kończy się samobójstwem. Najbardziej z badanych krajów narażeni na MDE są obywatele Francji, Holandii i USA, a także Indii - wszędzie ponad 30%; najbezpieczniej jest zaś w Chinach, gdzie tylko 12% ludności tego typu perypetie przechodzi. Niezależnie od kraju, kobiety są dwa razy bardziej narażone na depresję od mężczyzn, a najczęstszą tego wszędzie przyczyną jest utrata partnera, niezależnie w jaki sposób do tego dochodzi (śmierć, separacja czy rozwód).

Ponieważ w samych Stanach Zjednoczonych, kraju przecież rozwiniętym, aż 70% dotkniętych depresją nie otrzymuje adekwatnego leczenia lub wcale go nie dostaje, tanie metody poprawiania sobie nastroju są dosłownie na wagę złota. Zaangażowanie w pozytywną działalność jawi się taką metodą, albo raczej zespołem sposobów, w świetle przeglądu dostępnej literatury dokonanej przez grupę amerykańskich uczonych. Pisanie listów dziękczynnych, wyliczanie otrzymanych błogosławieństw, praktykowanie optymizmu, dobre uczynki czy też medytacja nad pozytywnymi uczuciami wobec innych to najczęściej wymieniane środki, by poczuć się lepiej. Psychologowie i psychiatrzy dopiero zaczynają zapoznawać się z tymi metodami, które czasem okazują się skuteczniejsze od farmakologii. Tylko te nieskomplikowane metody bowiem potrafią na przykład uaktywnić układ nagrody i ośrodek przyjemności w mózgu, nie powodując przy tym skutków ubocznych związanych ze współczesną, na chemii opartą medycyną.

Wdzięczność, optymizm czy dobroć wobec innych można więc uznać za środki zaradcze na depresję. A ponieważ działają one również prewencyjnie, stawajmy się lepsi, także po ty, byśmy byli coraz zdrowsi.  


(źródło: www.sciencedaily.com, 26.07.2011 i 27.07.2011)

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail