Tajemnice dziecięcego umysłu

autor: Małgorzata Kulawik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:soupboy

brak oceny

infant1Tajemnice dziecięcego umysłu

Komputery z lat 60 XX wieku - zajmowały przeciętnie tyle, ile średniej wielkości mieszkanie w budownictwie z wielkiej płyty, a potrafiły przetworzyć mniej informacji niż obecna "komórka" w kieszeni nastolatka. Współcześni specjaliści mieszczą "komputer" w płytce wielkości paznokcia, a jego możliwości są nieporównywalnie większe od możliwości matematycznego" kombajnu" sprzed 50 lat. Podobnie jest z dziecięcymi umysłami. Jeszcze 50 lat temu naukowcy niewiele mieścili w małych główkach. Traktowali umysł dziecka jako niedoskonałą kopię umysłu osoby dorosłej. Przypisywali dzieciom egocentryzm (brak umiejętności widzenia sytuacji z perspektywy innej osoby), brak umiejętności logicznego myślenia, czy rozumienia związków przyczynowo-skutkowych. A dzisiaj?

Dzisiaj można znaleźć opisy badań, z których wnioskuje się, iż kilkunastomiesięczne dzieci rozumieją podstawowe prawa fizyki, potrafią spojrzeć na rzeczywistość oczami innej osoby i znają zasady prawdopodobieństwa. Osobiście trudno mi sie zgodzić z tak daleko posuniętymi wnioskami. Skłaniam się raczej ku kolejnej analogii działania komputerów do procesów zachodzących w dziecięcych główkach: komputery działają w oparciu o system zerowo-jedynkowy, a dziecięcy umysł w systemie znane- nieznane. Tu i tu konkretny "impuls" wzbudza konkretną reakcję. Co jest PRAWDĄ? O tym możemy dyskutować. Jedno jest pewne: Dziecięcy umysł w oczach specjalistów przetwarza zdecydowanie więcej informacji niż 50 lat temu.

Zainteresowanych odsyłam do sierpniowego "Świata Nauki" z artykułem "Jak myślą dzieci?"

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail