Święty czy szaleniec?

autor: Małgorzata Kulawik , źródło: Plasterek.pl foto:flickr.com autor:Meanest Indian

brak oceny

asceteObrazek z dalekiej przeszłości

V wiek naszej ery, gdzieś na rozdrożu niedaleko tureckiego miasteczka stoi wysoki na 10 może 15 metrów słup. Na szczycie mała drewniana platforma, na której żyje Posłaniec. Żywi się tym, co przyniosą mu ludzie. Spędza czas na modlitwie i głoszeniu Prawdy. Siedzi tam już kilkanaście lat, w sumie posiedzi ze 40. Schodzą się do niego tłumy, by słuchać jego Przesłania. Darzą go wielkim szacunkiem, a po śmierci  ogłoszą go Świętym.

Obrazek współczesny

Małe miasteczko, główny przystanek autobusowy, ktoś czeka na busa, ktoś pędzi do sklepu, dzieciaki wracają ze szkoły . Zwyczajny ruch uliczny, lekko przytłumiony, bo wczesno- popołudniowy. Punktualnie o 13.55 z ulicznego gwaru wybija się męski głos. Krzyczy o Bogu, jego wszechmocy, nakłania do refleksji nad przyjętymi dogmatami. Głosi coś, co uważa za słuszne, co ma nawrócić przechodniów na nową ścieżkę. Prawie nikt nie zwraca na niego uwagi, tylko nieliczni rozglądają się za Posłańcem. Miejscowi dobrze go znają, wiedzą, że po wygłoszeniu swojej kwestii zamilknie i wtopi się w tłum, by jutro pojawić się znowu: punktualnie o 13.55. Nikt nie traktuje go poważnie, nieliczni się uśmiechają, inni mruczą coś o leczeniu psychiatrycznym.

Miejsce na refleksję

Gdzie znajdują się granice normalności? Co jest patologią? Według jakich kryteriów jedni nazywani są chorymi, a innych wynosi się na ołtarze? Jedni w swoich widzeniach są krępowani i faszerowani lekami, przeżycia drugich uznawane są za mistyczne. Jedni i drudzy wyróżniają się z tłumu. Jedni i drudzy rezygnują ze zwyczajności i przeciętnych relacji z ludźmi.

Jak to jest z każdym z nas? Dlaczego myśl, że "coś ze mną jest nie tak" przeraża? A może każdy z nas ma w sobie "coś nie tak", bo jest inny, jedyny i niepowtarzalny?

 

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail