Seksualizacja odzieży, a zdrowie noszących ją kobiet

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:bignosetw

brak oceny

girlSeksualizacja odzieży, a zdrowie noszących ją kobiet

Niewielkim odzewem odbił się opublikowany cztery lata temu raport amerykańskich psychologów przygotowany pod kierownictwem Eileen Zurbriggen jeżeli spojrzeć na ofertę odzieżowych sklepów dla jeszcze nie-nastoletnich dziewcząt, której to przyjrzały się bliżej S. Goodin i S. Murnen z Kenyon College. Wyniki swojej rynkowej analizy przedstawiły dwie badaczki  na elektronicznych łamach magazynu „Sex Roles".

Zacznijmy jednak od konkluzji raportu American Psychological Association z początku 2007 roku. Już wtedy psychologowie ostrzegali przed seksualizacją młodzieży, a zwłaszcza dziewcząt i kobiet, w mediach, tak tradycyjnych, jak i nowych. Seksualizację zdefiniowali dwojako: jako ocenę wartości osoby w zależności wyłącznie od stopnia fizycznej atrakcyjności oraz jako traktowanie osób jak przedmioty, które mają zaspakajać seksualne potrzeby innych. Dopatrzyli się takich tendencji nie tylko w reklamach, ale także w zachowaniu najbliższej rodziny i przyjaciół, bo ci też pozostają pod wpływem środków masowej komunikacji. Naukowcy wyróżnili wtedy trzy rodzaje konsekwencji tego procesu: kognitywno-emocjonalne (m. in. niski poziom zaufania do siebie, wstyd i stres), mentalno-fizyczne (zwłaszcza zaburzenia w jedzeniu, niski poziom poczucia wartości własnej, depresja i nastroje depresyjne) oraz skutki o charakterze rozwojowym (głównie niemożliwość uformowania zdrowego obrazu seksualnego ja). Gdyby apel o pokazanie zwłaszcza dziewczynki w pozytywnym świetle został wtedy wysłuchany, nie byłoby dzisiaj drugiej części niniejszej notatki, ale niestety jest ona konieczna i niepokojąco aktualna.

Dwie badaczki z Kenyon College przyjrzały się bliżej ofercie odzieżowej 15 popularnych amerykańskich sklepów internetowych. Pod względem „sex-apealu" oceniły 5666 artykułów, w których także szukały elementów żeńskiej mody późno dziecięcej, bo do tej kategorii konsumentów skierowana była analizowana oferta. Za seksualizujące uznały te elementy ubrań, które odkrywały lub uwypuklały pewne elementy ciała dziewczynek, były wprost „sexy", albo miały tej natury napisy. Za typowe dla ubrań dziecięcych przyjęły badaczki kropki, wzorki i wstążeczki, i tylko takiej natury elementy zawierało niemal 70% analizowanych artykułów. Ale za to aż 25% oferty charakteryzowało się stylem mieszanym, najbardziej według obu pań psycholog niebezpiecznym. Ze względu na dziecięcy szlaczek dziesięcioletnia dziewczynka dostaje w prezencie sukienkę z głębokim wycięciem lub bluzeczkę z eksponującym niewielkie jeszcze piersi krojem. Cztery procent typowo seksualnych ubrań najczęściej kupić było można w sklepach oferujących produkty tak dzieciom, jak i nastolatkom w przeciwieństwie do sklepów wyłącznie nastawionych na najmłodszych konsumentów, gdzie sytuacja była nieco lepsza. 

Zważywszy jak wiele kupuje się w Polsce w sklepach z odzieżą używaną i jak modne jest u nas naśladowanie zachodu, sytuacja w kraju może być bardzo podobna do powyżej opisanej. Co prawda każdy może zatroszczyć się tylko o własne dzieci, zwłaszcza dziewczynki, by uchronić je przed negatywnymi konsekwencjami seksualizacji, ale nie powinniśmy przy tym raczej czekać, aż polscy psychologowie sprawdzą na rodakach poprawność amerykańskich konkluzji.

 

(źródło: www.sciencedaily.com, 20.02.2007 i 09.05.2011) 

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail