Otyłość konsekwencją braku ekonomicznego bezpieczeństwa

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:colros

brak oceny

obesityOtyłość konsekwencją braku ekonomicznego bezpieczeństwa

W oparciu o metaanalizę prawie stu różnych badań z lat 1994-2004 trójka naukowców z Oxford University, A. Offer, R. Pechey i S. Ulijaszek, doszła do wniosku, że niepewność odnośnie własnej sytuacji finansowej to najważniejszy czynnik zwiększający ryzyko otyłości. Można o tym przeczytać w najnowszym wydaniu czasopisma „Economics and Human Biology".

Pobudką do podjęcia trudu analizy tak wielu badań był dla uczonych znany z fachowej literatury fakt, że zwierzęta tak w niewoli, jak i na wolności jedzą więcej, gdy są niepewne co do własnej przyszłości. Za pole eksperymentu naukowcy wybrali więc jedenaście bogatych krajów (przynajmniej tak było przed ostatnim wielkim kryzysem) o dwu zasadniczych profilach ekonomicznych. Podczas gdy gospodarki Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanady i Australii opierają się na ideologii liberalnej, Finlandia, Francja, Hiszpania, Niemcy, Norwegia, Szwecja i Włochy to państwa zdecydowanie bardziej opiekuńcze. Najbardziej ekstremalne wyniki z tych sondaży najlepiej obrazują wskazaną zależność między profilem ekonomicznym kraju a otyłością jego obywateli: co trzeci mieszkaniec USA miałby mieć poważną nadwagę, podczas gdy dotyczyłoby to tylko co dwudziestego Norwega. Zwykle obwiniana dostępność wysoko przetworzonej żywności, tutaj mierzona ceną Big Maca w McDonaldzie, okazała się o połowę słabiej związana z występowaniem otyłości niż stres wywołany niepewnymi ekonomicznymi perspektywami jednostki. Za ogłaszaną teraz teorią przemawia także fakt, że początek samego zjawiska masowej korpulentności zbiega się z triumfem ideologii gospodarki wolnorynkowej w krajach anglosaskich w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku.

Pragnący więc zrzucić kilka zbędnych kilogramów masy ciała winni się w świetle tych wyników zastanowić nad potencjalnie ważnymi ekonomicznymi przyczynami swojej nadmiernej konsumpcji żywności. Choć na życzenie raczej nie staną się multimilionerem z finansowo pewną przyszłością, to z pewnym wysiłkiem możliwe jest „wzięcie w nawias" poznanych czynników motywujących nas do jakiegokolwiek działania. Wnioski dla tworzących programy właściwego odżywiania są równie oczywiste: cały system społeczny ma wpływ na to, co robią - także przy stole - jednostki.

(źródło: www.sciencedaily.com, 24.01.2011)    

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail