katharsis3

O rzutach karnych i nie tylko

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:Eric The Fish (2010)

brak oceny

kickO rzutach karnych i nie tylko

Dwa razy w historii o tytule mistrza świata w piłce nożnej decydowały rzuty karne. Holenderscy psycholodzy odkryli, że spontaniczna i gorąca celebracja strzelenia gola to sposób na zwiększenie szans sukcesu drużyny. Jest na to ewolucyjne wytłumaczenie, a czy pomoże ono Holendrom po raz pierwszy zdobyć tytuł, przekonamy się najpóźniej 11 lipca.

Naśladowanie zachowania innych osobników własnej grupy pomaga przetrwać, stwarza okazję, by się czegoś nauczyć oraz - przynajmniej u ludzi - umacnia więzi między członkami rodziny, plemienia czy innego rodzaju wspólnoty. Już cztery lata temu angielscy naukowcy odkryli, że śmiech, nawet jeżeli tylko puszczany z taśmy, powoduje automatyczną reakcję mózgu, która przygotowuje nas do uśmiechu. Zaraźliwe są też inne zachowania i emocje, co można łatwo zaobserwować i zmierzyć na boisku, a zastosować w biurze, towarzystwie czy rodzinie.

Dr. Pepping i jego współpracownicy przeanalizowali ogromną liczbę decydujących o wyniku meczu serii rzutów karnych i ocenili spontaniczność i żarliwość świętowania udanego strzału przez zawodników strzelających przy stanie równowagi, aby wyeliminować wpływ przewagi lub straty na wynik próby. Celebrujący goręcej zwiększali szanse własnej drużyny na ostateczny sukces, ale tylko wtedy, gdy robili to razem z kolegami, a nie przed trybunami kibiców (co tych ostatnich rajcowało, ale nie zmieniało wyniku meczu). Radość i entuzjazm są więc pozytywnie zakaźne, a przy okazji deprymujące dla przeciwnika. Jeżeli po udanym strzale zawodnik unosił w górę obie ręce, oponent który strzelał po nim miał dwa razy większe prawdopodobieństwo nieudanego karniaka niż w przypadku bardziej zachowawczego gestu poprzednika.

Świętowanie indywidualnego sukcesu, który przynosi korzyść firmie jest więc jak najbardziej na miejscu w biurze, pod warunkiem, że nie przerodzi się ono w samo gloryfikację i podsycanie dumy jednostki. Radość i pozytywne emocje w ogólności są bowiem bardziej zaraźliwe niż ich negatywne odpowiedniki, co znowu wiadomo nam od wyżej wspomnianych Anglików. Promieniujmy więc pozytywną energią, bo w jakiejś formie ona do nas na pewno wróci, a nam samym robi dobrze od razu. 

(źródło: www.sciencedaily.com, 13.12.2006 i 24.06.2010)

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail

aleja