Nie tak niewinny pocałunek

autor: Aneta Barta , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:davidChief

brak oceny

kissNie tak niewinny pocałunek


Pocałunki doczekały się własnej dziedziny nauki, nazwaną Filematologią, czyli nauką o całowaniu. Chociaż wydaje się nam, że całujemy się bo lubimy, to w rzeczywistości całowanie jest wzajemną oceną biologicznej „przydatności" potencjalnego partnera. Kobieta dzięki pocałunkom ma możliwość przyjrzenia się z bliska czy partner wystarczająco o siebie dba oraz zbadać w jakim stanie znajduje się jego układ odpornościowy. Natomiast mężczyzna całując się bada poziom estrogenów kobiety, a więc jej zdolność do rozrodu. Dr Helen Fisher, wspominana już przeze mnie antropolog uważa, że całowanie się jest zbieraniem danych. Zarówno kobiety jak i mężczyźni całują się by ocenić partnera zarówno od strony jego pozycji społecznej jak i biologicznej.

Kiedy mężczyzna całuje się z kobietą określa jej płodność na podstawie zawartość hormonów w jej ślinie przekazując jej równocześnie z własna śliną testosteron, który ma wpłynąć na zwiększenie jej ochoty na zbliżenie.  Dla kobiety podczas pocałunku ważniejszy jest zapach mężczyzny na podstawie którego jest w stanie ocenić czy partner będzie odpowiednim kandydatem na ojca (najbardziej pociągający jest zapach genów różnych od własnych,  a taka kombinacja genów daje gwarancje zdrowego potomstwa). Helen Fisher uważa, że powszechność całowania się zarówno wśród ludzi jak i zwierząt powoduje, że ten „proceder"  nie może być  bez znaczenia. To pierwszy pocałunek decyduje o tym czy para uzna, że wart się angażować czy nie. 

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail