Na tropie elektronicznych pedofilów

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:dalbera

brak oceny

InternetNa tropie elektronicznych pedofilów

Świat internetowy sam w sobie jest wirtualny, ale konsekwencje tego, co się  w sieci dzieje, są jak najbardziej realne, a zbyt często, dla zwabionych przez pedofila dzieci tragiczne. Europejski Projekt ds. Elektronicznego Wabienia (European Online Grooming Project) opublikował w grudniu zeszłego roku raport o nowych technikach używanych przez sieciowych przestępców. Podczas gdy tradycyjnie zajmowało im to wiele miesięcy powolnego zdobywania zaufania wybranej ofiary, a często także jej czy jego rodziny, internet, a zwłaszcza sieciowe wspólnoty jak MSN czy facebook, zmieniły strategię kontaktowania potencjalnych ofiar. Niektórzy próbują jednocześnie wabić wiele dzieci, by jedno czy kilkoro z nich odpowiedziały pozytywnie z punktu widzenia pedofila. Personalne dane i inne wiadomości, które wybrana ofiara umieściła w sieci są często wykorzystywane, by zdobyć jej czy jego zaufanie. Bardzo wczesne wprowadzenie języka wyraźnie seksualnego tłumaczone jest przez przestępców jako fantazja lub gra. Sami zaś pedofile zaczęli współpracować na poziomie międzynarodowym, wymieniając zdjęcia i inne związane z ich działalnością materiały.   

Natomiast komputerowi specjaliści z Lancaster University opracowali i przetestowali program pomagający rozpoznać na podstawie analizy językowej dorosłych udających w sieci dzieci lub młodzież w celu zwabienia potencjalnych ofiar. Stwierdzili bowiem, że aż 80% nastolatków nawet do siedemnastego roku życia, nie jest w stanie odróżnić dorosłego od dziecka w trakcie internetowych rozmów. Dziewczynki wypadały nieco lepiej niż chłopcy (22% do 16% prawdziwych odkryć), podczas gdy komputerowy program wykazał się 94% skutecznością (rozpoznał udającego dziecko dorosłego w 47 z 50 przypadków). Aby uniknąć udawanej ostrożności, trzystu pięćdziesięciu uczniów z Queen Elisabeth School w Kirkby Lonsdale świadomie brało udział w opracowaniu przyjaznego dla młodych użytkowników programu do sieciowych kontaktów. Tylko naukowcy i dyrekcja szkoły wiedzieli o drugiej, ważniejszej części wielomiesięcznych badań dotyczących rozpoznawania udających młodzież dorosłych przestępców. Naukowcy mają nadzieję udoskonalić i zautomatyzować program, co oszczędziłoby policji ogromną ilość czasu. Chcą także, by program był w stanie ścigać rozpoznanego pedofila w sieci na podstawie „stylistycznych śladów", czyli sposobu wyrażania się.

Nawet gdy im się to uda, ostrożność ze strony rodziców, wychowawców i samych narażonych młodych ludzi pozostaje jak najbardziej na miejscu. Fakt, że ktoś pisze na młodzieżowe tematy, operuje slangiem i podaje się za nastolatka - trzy kryteria najczęściej stosowane przez młodych internautów, by zidentyfikować swojego sieciowego rozmówcę - niewiele tu pomaga, o czym wyniki eksperymentu w brytyjskiej szkole dobitnie świadczą.

 

(źródło: www.sciencedaily.com, 08.12.2009 i 01.06.2010)

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail