Media i młodzież - coraz bardziej chorobliwa zależność
autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:smemon87
Media i młodzież - coraz bardziej chorobliwa zależność
Książki wydają się być bezpieczniejsze od muzyki (przynajmniej jeżeli chodzi o kliniczną depresję), a media jako takie to dla młodzieży z całego świata więcej niż tylko źródło informacji - to już praktycznie zupełnie mało wirtualny narkotyk. Pierwszy wniosek wyciągnęli badacze pod kierownictwem Briana Primacka z University of Pittsburgh, a ich studium opisane jest w kwietniowej edycji „Archives of Pediatric and Adolescent Medicine". Druga konkluzja - dzieło zespołu z International Center for Media and the Public Agenda (ICMPA) - została ogłoszona 5 kwietnia na uniwersytecie w Maryland.
Zespół Primacka zastosował metodologię zwaną „ecological momentary assessment" („ekologicznej chwilowej oceny"), rzadko dotąd używaną w pomiarach medialnych uzależnień. Pozwala ona lepiej ocenić faktyczną konsumpcję środków masowego przekazu od zwyczajowego kwestionariusza. Badacze najpierw wybrali 106 młodych ludzi, z których 46 miało zdiagnozowaną depresję. Dzwonili do nich następnie około 60 razy przez pięć długich weekendów w okresie dwu miesięcy, by zapytać o aktualne posługiwanie się jedną z sześciu form środków masowego przekazu: telewizji (filmów), muzyki, gier wideo, internetu, gazet i czasopism oraz książek. Grupa najczęściej słuchająca muzyki okazała się 8,3 razy bardziej podatna na depresję, niż najrzadziej delektujący się melodią rówieśnicy. Książkowi mole natomiast byli dziesięć razy bardziej odporni na depresję od tych, którzy od literatury stronili najbardziej. Nie da się jednak w żadnym z dwu przypadków określić przyczynowej zależności: nie wiadomo bowiem, czy to muzyka skłania ku psychicznemu załamaniu, czy też raczej stanowi ostatnią deskę ratunku dla już dotkniętych psychicznym zaburzeniem. Podobnie wygląda sytuacja z książkami: czy to bardziej odporni je czytają, czy też może dzięki nim średniacy stają się silniejsi duchem - przez telefon określić się tego nie dało. Inne media nie były już w statystycznie znaczący sposób związane z psychiczną chorobą, choć same media mogą niemal być nazwane czynnikiem chorobotwórczym w świetle eksperymentu zatytułowanego „The World Unplugged" (czyli „odłączony świat"), przeprowadzonego w dziesięciu krajach na pięciu kontynentach.
W ramach tego badania tysiąc młodych ludzi od Stanów Zjednoczonych do Chin, ale i od Ugandy do Libanu, czyli od najbogatszych do niemal najbiedniejszych, została poproszona o zawieszenie korzystania z wszelkich mediów na okres 24 godzin. Pewnej niedzieli nie wolno im było używać telefonu komórkowego, laptopa, odtwarzacza mp3, a nawet czytać gazety czy oglądać telewizji. Młodzi ludzie, najczęściej studenci w wieku do 25 lat, opisali następnie swoje doświadczenia, tworząc dzieło wielkości „Wojny i pokoju" Tołstoja, czyli niemal pół miliona słów. Najczęściej używali o sobie takich określeń jak niespokojny, drażliwy, poirytowany, zagubiony, zmieszany, niepewny, roztrzęsiony, nerwowy, zdenerwowany, zwariowany, w depresji, przygnębiony, samotny, zazdrosny, zależny, a nawet paranoidalny. Jeden z uczestników opisuje, jak trzymał pozbawiony baterii telefon komórkowy, by poczuć się lepiej. Bez informacji młodzi ludzie na całym świecie wydają się tracić poczucie własnej osobowości, niezależnie czy są bogaci, czy biedni. Co ciekawe, ta informacja jest równie ważna, gdy pochodzi z zapisu na osobistym profilu kolegi Roberta, jak i wtedy, gdy jego źródłem jest agencja Reutera. Fakt, że duża część uczestników nie wytrzymała całych 24 godzin medialnego postu dodatkowo wspiera tezę o rzeczywistym uzależnieniu.
Mam nadzieję, że lektura Plasterka działa na nas uspokajająco, jak książka, a nie uzależniająco, jak wpisy Facebooka. Jeżeli tak nie jest, to może któryś z rekomendowanych na tych stronach doradców posłuży fachową pomocą.
(źródło: www.sciencedaily.com, 04.04.2011 i 05.04.2011)

SilverCube s.c.
Komentarze (0)
Zaloguj się, aby dodać komentarz