Książka doda Ci skrzydeł

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:ex.libris

brak oceny

wingd2Książka doda Ci skrzydeł

Czytanie to nie tylko źródło wiedzy czy możliwość ucieczki od rzeczywistości. Dzięki książkowym bohaterom możemy stać się częścią większej wspólnoty, a poczucie przynależności do grupy jest bardzo ważne z psychologicznego punktu widzenia. Na przykładzie opisów czarodziei i wampirów ten mechanizm odkryły i opisały Sh. Gabriel i A. Young z University at Buffalo na łamach majowego wydania czasopisma „Psychological Science".

Do swojego eksperymentu obie panie psycholog wybrały 140 studentów, u których na wstępie oceniły poziom zadowolenia z życia, zwłaszcza w aspekcie przynależności do określonych społeczności. Następnie uczestnicy badania zostali zaproszeni do lektury jednego z dwu tekstów: opisu bycia wampirem ze „Zmierzchu" Stephanie Meyer lub narracje o podziale na „domy" w szkole uczęszczanej przez Harrego Pottera z tomu „Harry Potter i kamień filozoficzny". Celem kolejnego etapu było ustalenie podświadomej identyfikacji z opisanym wcześniej światem wampirów lub magów. Poprzez jak najszybsze naciśnięcie tego samego klawisza, gdy na ekranie komputera pojawiały się słowa dotyczące samego siebie (np. ja, moje) i terminy związane z czarami (np. różdżka, zaklęcie, miotła), a innego klawisza, gdy słowa dotyczyły innych (np. oni, ich) i wyrazy zaczerpnięto ze opisów wampirów (np. krew, kły, gryźć), uczestnicy automatycznie zdradzali stan swojego umysłu. Pary następnie zamieniono, by czytelnicy drugiej książki mogli poczuć się „jak w domu", bo rzeczywiście tak było: kto czytał o czarodziejach, z czarodziejskimi słowami się identyfikował i wice wersa. Stopień świadomej asocjacji z bohaterami zmierzono natomiast przy pomocy kwestionariusza, składającego się z pytań typu: „Czy mógłbyś zniknąć i pojawić się gdzie indziej?". Na zakończenie, uczestnikom badania raz jeszcze zmierzono nastrój i ogólny poziom życiowego zadowolenia.

Autorki wyciągnęły ze swojego eksperymentu następujące wnioski: po pierwsze, stawanie się częścią książkowego świata to fakt na poziomie świadomym i nieświadomym; po drugie, osoby bardziej zorientowane na grupę głębiej podświadomie zanurzają się w życie opisywanej, fikcyjnej wspólnoty; po trzecie, taka czytelnicza przynależność spełnia podobne funkcje, co połączenie z grupą rzeczywistych osób: mierzalnie podnosi stopień życiowej satysfakcji.

Odpowiedź na pytanie czy taka zastępcza identyfikacja przybliża, czy raczej oddala nas od postawionych przed sobą celów, tzn. czy łatwiej zostać np. marynarzem poprzez czytanie morskich opowieści, pozostaje w świetle tego badania kwestią otwartą. Za to na pewno bezpieczniej nie wchodzić w drogę wychodzącym z kina, gdzie pokazywany był jakiś skrajnie brutalny film, bo o poziomie identyfikacji z bohaterami możemy przekonać się na własnej szczęce.

 

(źródło: www.sciencedaily.com, 25.04.2011 i 10.05.2011)

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail