Korzyści z dwujęzyczności ciąg dalszy
autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:greggoconnell
Korzyści z dwujęzyczności ciąg dalszy
Niedawno można było na łamach Plasterka przeczytać o pozytywnych skutkach wczesnego uczenia się dwu języków. Prezentacje czterech kobiet w trakcie dorocznego spotkania American Association for the Advancement of Science w Waszyngtonie również dotyczyły tego tematu. Wygląda na to, że korzyści z wielomowy rozciągają się do późnej starości. Poniżej skróty referatów wspomnianych pań.
Sonja Kotz z Max-Planck-Institut w Lipsku badała przy pomocy różnych technik neuroobrazowania jak nasz mózg uczy się nowego języka. Odkryła proces stopniowego przyswajania sobie przez mózg rytmu i melodii nowego języka. Dzieje się to w rejonach znajdujących się pod korą mózgową oraz w ewolucyjnie starszym móżdżku i jądrze podstawnym. Pozwala to mózgowi na przewidywanie trwania, rytmu, tempa i akcentu kolejnych sylab i ułatwia odróżnienie poszczególnych wyrazów podczas słuchania wypowiedzi w nowo nauczonym języku.
Janet Werker z University of British Columbia przeprowadzała eksperymenty na dzieciach, które w domu rodzinnym słyszały dwa języki. Pokazała, że z dwujęzycznych rodzin pochodzące niemowlaki w wieku 4, 6 i 8 miesięcy potrafią odróżnić dwa inne języki, nawet gdy ich wcześniej nie słyszały. Natomiast dzieci słyszące w domu tylko jeden język traciły tą umiejętność w wieku 8 miesięcy, mimo iż wcześniej ją posiadały. W najnowszym eksperymencie, który przeprowadziła razem z prof. Nùria Sebastiàn-Gellès z Universitat Pampeu Fabra w Barcelonie, pokazywała niemowlakom twarze mówiących po angielsku i francusku ale bez głosu. Dzieci w wieku 4 i 6 miesięcy przyzwyczajone do słyszenia hiszpańskiego i katalońskiego w domu potrafiły odróżnić oba języki, choć wcześniej nikogo w tych językach mówiącego nie widziały. Werker jest zdania, że wszyscy rodzimy się z umiejętnością odróżniania przynajmniej dwu języków, ale tylko u praktykujących te zdolności się jeszcze bardziej doskonalą i utrwalają.
Judith Kroll z Pennsylvania State University natomiast pokazała, że władający dwoma językami w dowolnym wieku są lepsi od osób umiejących tylko jeden język w zadaniach wymagających rozproszenia uwagi oraz w wykonywaniu jednocześnie wielu zadań. Lepiej dwujęzycznym idzie zwłaszcza oddzielanie treści mniej istotnych przy czytaniu tekstu i skupienie uwagi na elementach najważniejszych. Badaczka jest zdania, że zmienianie kodów między językami stanowi dla mózgu pewnego rodzaju trening, który poprawia całościową jego sprawność.
Ellen Bialystok z York University (Kanadyjka, choć raczej na pewno polskiego pochodzenia) wykazała, że dwujęzyczne dzieci lepiej radzą sobie z wybieraniem priorytetów podczas wykonywania wielu zadań jednocześnie, a na starość mają mniejsze ryzyko choroby Alzheimera i starczej demencji. Podczas gdy u władających tylko jednym językiem poziom umysłowej sprawności po sześćdziesiątce znacznie się obniża, u ligwistycznie bogatszych dłużej pozostaje wysoki.
Jeżeli więc argumenty natury praktycznej nie przekonują nas do nauki języków obcych, to może tego dokona zdrowotna korzyść, jaką jako seniorzy możemy odnieść ze znajomości angielskiego, niemieckiego czy francuskiego. Ważne, by nasz mózg ciągle miał co robić, mógł wciąż czegoś nowego się uczyć, bo w ten sposób dłużej pozostanie sprawny, a z nim i my sami.
(źródło: www.sciencedaily.com, 18.02.2011)

SilverCube s.c.
Komentarze (0)
Zaloguj się, aby dodać komentarz