Kontakt z samym sobą

autor: Małgorzata Kulawik, foto:flickr.com, autor:celticsaga

brak oceny

goodPisałam o diecie, pisałam o spaniu, satysfakcjonującym życiu seksualnym i już chciałam "wyklepać z klawiatury" kolejny uczony tekst, tym razem o pozytywnym wpływie satysfakcjonującego życia społecznego na stan zdrowia i subiektywne samopoczucie jednostki.

W owym kolejnym mądrym tekście (jako rozwijający się psycholog piszę o nim i o jego autorach z pełnym szacunkiem) miałam zamieścić dowody na to, jak uczestnictwo w grupach społecznych (od drużyny piłki nożnej przez koło gospodyń wiejskich po ekipę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy) pomaga w utrzymaniu dobrego stanu zdrowia, a w przypadku jego załamania pozwala na szybszą rekonwalescencję, niezależnie od tego czy mówimy o zwykłym przeziębieniu czy zawale serca. Jako, że jesteśmy stadnymi zwierzakami przynależność grupowa dodaje nam sił i pozwala radzić sobie z problemami zarówno natury psychicznej jak i fizycznej. W dużym skrócie właśnie to chciałam napisać.

Ale... Uświadomiłam sobie, że zaczynam tworzyć kolejny poradnik z przykazaniami: jak lepiej żyć. Tylko co Wam z takiego poradnika?

Osobiście uważam że kluczem do zdrowia i dobrego samopoczucia jest dobry kontakt z samym sobą, świadomość tego, czego w danym momencie potrzebuję i umiejętność sięgnięcia po to, ewentualnie świadoma decyzja, że teraz sięgnąć po to nie mogę, ale za trzy godziny to...hm mniam mniam.

Jeżeli mam dobry kontakt z samym sobą, swoimi emocjami i potrzebami będę wiedziała, że piąty schabowy z kapustą w ciągu tygodnia to przesada i zamiast niego już w drugim dniu sięgnę po sałatkę grecką. Po ośmiu godzinach spędzonych przed komputerem zabiorę dzieciaki na basen (w tańszej wersji pobawimy się w berka na boisku osiedlowym), a wieczorem zamiast brać na siebie rolę biernego "zaspakajacza" potrzeb mojego partnera zadbam również o siebie. Zamiast brać się za szorowanie podłogi tuż przed północą, wezmę prysznic i pójdę spać - kurz nie zając nie ucieknie. A jak poczuję, że mam dość, wpadnę do przyjaciółki na kawę albo zorganizuję babski wieczór, po tym jak wyślę partnera na mecz piłki nożnej, a dzieciaki na weekend do dziadków. W ten sposób będę się odżywiać zgodnie z dieta śródziemnomorską, będę spać tyle ile potrzebuję, moje życie seksualne będzie się wciąż rozwijać, a życie towarzyskie kwitnąć (punkt widzenia naszych przyjaciół, a czasem samo wygadanie się pozwala na inne spojrzenie na problem, a tym samym na jego rozwiązanie). Zatem jest szansa, że będę zdrowa i zadowolona z życia - bez miliona przykazań w głowie, a z poczuciem wewnętrznej harmonii.

Tego życzę i Wam. Pozdrawiam Autorka.



Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail