aleja
Dostęp do tej części portalu wymaga zalogowania

Kłamstwo, które leczy

autor: Aneta Barta , źródło: Plasterek.pl

brak oceny

placeboKłamstwo, które leczy

 

Termin placebo wywodzi się z łaciny i oznacza „spodobam się". W dawnych czasach kiedy medycyna nie dysponowała jeszcze tak dużą ilością medykamentów czy zabiegów leczniczych jak dzisiaj, placebo oznaczało miksturę zapisywaną pacjentowi po to, by mu się przypodobać, by czuł, iż lekarza naprawdę interesuje stan jego zdrowia i samopoczucie.

Współczesna medycyna definiuje placebo jako substancję leczniczą lub zabieg, które z czysto medycznego punktu widzenia nie mają wpływu na stan pacjenta, a są stosowane jako terapia lecznicza.

 

Aby można mówić o efekcie placebo, podczas terapii powinny być spełnione  pewne warunki. Po pierwsze, pacjent musi być przekonany, że został poddany autentycznemu leczeniu. Wiąże się z tym konieczność zachowania tajemnicy co do prawdziwego leczenia, nie można dać choremu najmniejszego pretekstu, aby tym samym nie wzbudzić w nim jakichkolwiek podejrzeń. Placebo, ze względu na jego wpływ na podświadomość, musi wyglądać, smakować, a nawet pachnieć dokładnie tak samo, jak prawdziwy lek.

Placebo stosuje się przede wszystkim podczas badań klinicznych nad nowymi lekami. Zdarza się, że podaje się je w przypadkach, kiedy zastosowanie prawdziwego leku, ze względów medycznych, jest niemożliwe. Dzieje się tak, gdy jego zażycie mogłoby być szkodliwe dla pacjenta,  a podanie mu placebo i wmówienie, że przyjął właściwy lek, może poprawić jego stan psychiczny. Placebo sprawdza się również u hipochondryków, czyli osób, które mają tendencję do wymyślania coraz to nowych chorób (przy czym należy tu zaznaczyć, że osoby te rzeczywiście cierpią).


injectionJeżeli  placebo, to najlepiej duże i czerwone

 

Efekt placebo może wywołać sam lekarz. Okazując pacjentowi życzliwe zainteresowanie i otaczając go fachową opieką, wzbudza tym samym większe zaufanie do stosowanej przez siebie terapii, skutecznie zwiększając jej efektywność.

Oprócz postawy samego lekarza, bardzo ważny jest rodzaj środka zastosowanego jako placebo. Największym zaufaniem darzy się zabiegi medyczne (od operacji chirurgicznej po zwykłe badanie osłuchowe). Znajomy chirurg opowiadał mi o pacjentach, którzy trafiali na jego stół z ostrym bólem, sugerującym zapalenie wyrostka robaczkowego. Po rozcięciu powłoki brzusznej okazywało się, że wyrostek robaczkowy jest zupełnie niezmieniony, mało tego w obrębie jamy brzusznej nie stwierdzano żadnych zmian zapalnych. Po zaszyciu pacjenta i wybudzeniu go z narkozy  okazywało się, że czuje się on całkiem dobrze, a wszelkie bóle ustąpiły (niestety nie wiem czy później był on informowany, że jego wyrostek ma się dobrze i nadal znajduje się na swoim miejscu).

Drugi w kolejności, co do skuteczności, plasuje się zastrzyk. Najmniejsze nadzieje na przyniesienie poprawy w stanie zdrowia wykazujemy wobec leków w płynie (prawdopodobnie dlatego, że za bardzo kojarzą się one z pitymi w dzieciństwie syropami). Większym zaufaniem cieszą się natomiast kapsułki, zwłaszcza jeśli są dwukolorowe. Mniej przekonywujące są tabletki. Jeśli już mają zadziałać, to koniecznie powinny być duże, czerwone, różowe lub żółte. Małe, białe lub niebieskie są zbyt zwyczajne i powszechne, aby mogły pomóc.


Jak działa placebo?

 

Naukowcy amerykańscy z Uniwersytetu w Michigan przeprowadzili doświadczenie, którego wyniki  opublikowali w czasopiśmie „Neuron". Podczas doświadczenia  badacze poinformowali ochotników, że będzie na nich testowany nowy środek przeciwbólowy. Dodali również, że tak jak w przypadku każdych badań nad nowym lekiem, dostaną oni albo autentyczny lek, albo placebo. Przed podaniem leku (był to zastrzyk z roztworu soli fizjologicznej), badacze zapytali każdego z uczestników badania, jakiego efektu spodziewa się po testowanym leku. Następnie wszyscy ochotnicy dostali tylko i wyłącznie placebo. Po jego podaniu naukowcy zaserwowali każdemu dawkę bólu i pytali, czy lek rzeczywiście sprawił, że odczuwany ból był mniejszy. Okazało się, że im lepszego efektu spodziewała się dana osoba, tym aktywniejsze było u niej jądro półleżące. Jest to miejsce, którego aktywność powoduje uwalnianie się naturalnych substancji znieczulających takich jak endorfiny. W ten oto sposób naukowcom udało się zidentyfikować obszar mózgu odpowiedzialny za działanie placebo. Wyjaśnili też poniekąd dlaczego u jednych osób działa ono silniej, a u innych słabiej.


Optymiści i kobiety skuteczniej reagują na placebo


Według badań, obojętne dla zdrowia leki  i kuracje czyli placebo, działają średnio u 30% osób poddanych ich terapii. Czyli, u co trzeciego pacjenta, podanie placebo przyniesie takie same skutki zdrowotne, jak poddanie go  rzeczywistej kuracji (czasami nawet lepsze, gdyż nie spowoduje skutków ubocznych). Placebo wykazuje lepsze rezultaty u optymistów. Może to być wynikiem tego, iż osoby te z reguły bywają bardziej ufne, dzięki czemu łatwiej uwierzyć im w cudowną moc jakiejś tabletki. Jest to poniekąd zgodne z ich życiową filozofią. Osoby podejrzliwe, skłonne dopatrywać się we wszystkim samych złych rzeczy, są bardziej oporne na działanie placebo.

Wydaje się również, że  efektowi placebo częściej ulegają kobiety. Może to wynikać z faktu, iż kobiety szybciej poddają się sugestii oraz łatwiej „zarażają" się nastrojem czy nastawieniem innej osoby wobec danej rzeczy. A nastawienie i zaufanie, jak już wspomniałam, jest nieodzownym elementem placebo.


angelWiara czyni cuda, a niewiara zabija

 

Nocebo - słowo to, tak jak placebo, pochodzi z języka łacińskiego, tyle że w przeciwieństwie do niego, oznacza „szkodzę" i taki daje też efekt. Oznacza ono takie nastawienie psychiczne, które powoduje, że człowiek zaczyna chorować lub opóźnia proces zdrowienia (nieliczne badania pokazują, że ten efekt występuje w 25%).

Zdarza się, że niektórzy pacjenci odczuwają po terapii skutki uboczne tylko dlatego, że się ich spodziewają (w odniesieniu do osób, których nie uprzedzono o ewentualnych skutkach ubocznych).

Potwierdzenie tego uzyskano podczas prób klinicznych nad nowym lekiem na nadciśnienie - betablokery. Pacjentów poinformowano o skutkach ubocznych terapii, takich jak zmęczenie, rozdrażnienie czy obniżenie nastroju. Jak się okazało, właśnie na te dolegliwości skarżyła się co czwarta osoba z grupy kontrolnej, której podano placebo (również u takiej samej liczby osób, którym podano właściwy lek, wystąpiły powyższe objawy).

Nocebo działa również w przypadku osób, które wiedzą, że znajdują się w grupie ryzyka, zachorowania na daną chorobę. Zapadają oni na nią częściej, niż pacjenci, którzy  nie posiadają tej świadomości. Do takich wniosków doszli naukowcy, którzy poddali badaniu grupę kobiet, będących w równym stopniu zagrożonych schorzeniami układu krążenia.  Panie, które wiedziały, że mają skłonność do takich chorób, zapadały na nie cztery razy częściej niż te, dla których było to tajemnicą. Chociaż wydaje się, że w takim wypadku „lepiej wszystkiego nie wiedzieć",  takie podejście budzi jednak wiele kontrowersji. Stawia to lekarzy w trudnej sytuacji. Z jednej strony informowanie pacjenta o ryzyku zachorowania na dana chorobę jest jego obowiązkiem i leży w interesie pacjenta, który posiadając tę wiedzę będzie mógł jej lepiej przeciwdziałać. Z drugiej, okazuje się jednak, że sama taka wiedza może daną chorobę wywołać.


Placebo - prawda czy fałsz?

 

Efekt placebo  i nocebo to niezwykłe fenomeny. Jeden może sprawić, że człowiek odczuje wyraźną poprawę zażywając obojętną substancję, drugi, samym pojawieniem się w umyśle człowieka, może go przykuć  do łóżka. Współczesna medycyna poświęca tym zjawiskom coraz więcej uwagi. Powstają nawet specjalne dyscypliny naukowe, takie jak psychoonkologia czy psychoimmunologia, które próbują wyjaśnić w jaki sposób nasza psychika może pomóc lub zaszkodzić procesowi leczenia. Jednak zjawisko to nie zostało jeszcze do końca zgłębione. Barierę stanowi nasz mózg, który wciąż jeszcze pozostaje głęboką tajemnicą.

Na co dzień sami, czasami  zupełnie nieświadomi, poddajemy się efektowi placebo i nocebo. Dzieje się tak, gdy uwierzymy w zapewnienia koleżanki, że właśnie te tabletki są rewelacyjne w przypadku takiego rodzaj bólu, jaki właśnie czujemy. Ulegamy mu, gdy po zażyciu tabletki przeciw alergii, zaczyna nam się kręcić w głowie, przed czym ostrzegała nas przeczytana przed chwilą ulotka. Nasza podświadomość może nam pomóc lub zaszkodzić. A ponieważ to podświadomość, wpływu wielkiego na nią nie mamy, możemy jednak uważać, aby nie serwować jej pożywienia, które odbije się na nas czkawką.

 

Aneta Barta

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail

katharsis3