katharsis3

Jeszcze smutek czy już depresja?

autor: Aleksandra Semla-Baron , źródło: Plasterek.pl

brak oceny

sadnessJeszcze smutek czy już depresja???


Basia ma 29 lat, dobrze płatną pracę, mieszkanie, grono znajomych, z którymi spędza wolny czas. Do tej pory jej życie było całkiem przyjemne, bez większych porażek, ale też bez spektakularnych sukcesów. Od jakiegoś czasu coraz mniej rzeczy sprawia jej przyjemność. Coraz gorzej sypia, budzi się wcześnie rano, przewraca z boku na bok i nie może zasnąć. Ciężko jej wyjść z łóżka, ubrać się, pójść do pracy. Czuje się ociężała i niepotrzebna. Częściej niż zwykle przyjeżdża spóźniona, jest mniej dokładna w tym, co robi.

Często skarży się, że nic w życiu nie osiągnęła, że od lat pracuje w tej samej firmie, że tak właściwie to dziwne, że jeszcze nie została zwolniona, po co ktoś zatrudnia takie beztalencie. Wciąż powtarza, że nic się jej nie udaje, że wszystko, czego się dotknie popsuje. Zaległości w pracy wciąż się powiększają, czuje, że powinna, że musi, że trzeba to jakoś uporządkować, ale zaczyna ją to przerastać.


Elżbieta, emerytowana nauczycielka języka polskiego. Mężatka, ma dwie córki i troje wnucząt. Ogólnie, jak mówi, nie ma powodu do narzekania. Właściwie to powinna być zadowolona, bo nie musi już pracować, emerytura może nie jest jakaś wielka, ale razem z mężem nauczyli się skromnie żyć i na takie życie im starcza. Przez ostatnie 3 lata zajmowała się wnuczką. Sprawiało jej to wiele radości. Teraz Wiktoria poszła do przedszkola, a Pani Elżbieta odetchnęła z ulgą. Ostatnio coraz trudniej mobilizowała się do codziennego wychodzenia z domu. Jakieś dziwne zmęczenie pojawiło się w jej odczuciach. Wiadomo człowiek im starszy tym więcej dolegliwości. Choć lekarze nie mają zastrzeżeń do stanu zdrowia Pani Eli, ona czuje się jakaś zniedołężniała, słabowita. Jakaś taka odsunięta od bliskich, niepotrzebna, bezwartościowa.


Jacek lat 47, księgowy, ojciec dwójki dorastających chłopców. Żona pracuje w firmie transportowej. Nieźle się im powodzi. Nie mogą narzekać ani na zdrowie ani na budżet domowy. Dzieci dobrze się uczą, nie sprawiają większych kłopotów. Od jakiegoś czasu Pan Jacek nie może jednak nadążyć w pracy. Zawsze miał sporo do zrobienia, teraz dostał kolejne podmioty do rozliczania. Często musi zostać w pracy po godzinach, by ze wszystkim się uporać. Kiedyś był bardziej sprawny, żywszy. Po pracy chodził na basen, biegał. Teraz bóle kręgosłupa, które wiąże z konieczności wielogodzinnego przesiadywania przy komputerze, ograniczają jego aktywność. Wieczorem wspomaga się lampką wina, twierdzi, że pomaga mu się rozluźnić, zapomnieć o stresującym dniu. Żona zauważyła, że rzadko kończy się jednak na jednej lampce.

 

Smutek, zniechęcenie, apatia, problemy ze snem, drażliwość, pesymizm, brak wiary w siebie to stany odczuwane przez większość ludzi. Każdy z nas miewa lepsze i gorsze dni. Każdemu zdarzy się chwila zwątpienia we własne możliwości. Bywa, że płaczemy z byle powodu. Taki stan nie trwa jednak długo. Zazwyczaj mówimy znajomym, rodzinie - mam doła, nic mi się nie chce. Po kilku dniach wszystko mija, a my zapominamy o tym i idziemy dalej.

Zdarza się, że taki stan rzeczy utrzymuje się dłużej, spowalnia nasze życie, jakby nieco je ogranicza. Może tak stać się w chwili utraty kogoś bliskiego. Śmierć osoby, którą kochaliśmy bywa nieraz wstrząsem, czymś, co wydaje się nam, że przerasta nasze możliwości. Nie chcemy się z tym pogodzić, nie wierzymy w to. Zazwyczaj jednak z czasem smutek blednie, płacz ustępuje, a my stopniowo wracamy do normalności. Żałoba jest reakcją normalna, adekwatną, wręcz oczekiwaną w takich sytuacjach. Nie wymaga leczenia, terapii. Choć zdaniem specjalistów depresja związana ze śmiercią kogoś bliskiego, utrzymująca się dłużej niż rok czasu, nazywana często żałobą chroniczną, wymaga terapii.


lampGdy zgaśnie światło

 

Co jednak w chwili gdy nasz smutek wydaj się być nieadekwatny do sytuacji, zdarzeń z naszego życia. Kiedy warto się zastanowić nad wizytą u lekarza, psychoterapeuty? Po czym poznać, że to, co przeżywamy my sami, bądź ktoś z naszych bliskich nie jest już chwilowym obniżeniem nastroju?

W stanach depresyjnych obniżenie nastroju jest zwykle niezwiązane z bieżącymi wydarzeniami w naszym życiu. Pojawia się niska samoocena, mała wiara w siebie. Często nieokreślony lęk, niepokój. Przekonanie o małej wartości, dziwne poczucie winy.

Cały świat jakby został przemalowany na czarno. Gaśnie światło, kolory mienią się jedynie odcieniami szarości. Myśli krążą wokół smutnych wspomnień niczym sępy gotowe w każdej chwili rozszarpać swoją ofiarę. Życie traci sens, nic nie przynosi ulgi, z niczego nie można czerpać radości. Jakby wszystko, co przyjemne, dobre, ładne nagle znalazło się poza naszym zasięgiem. Noc nie daje wytchnienia, sen trwa krótko, najczęściej już w okolicach 2, 3 rano kończy się i nie można ponownie zasnąć. Pesymistyczne, trudne do odpędzenia myśli mogą przerodzić się w rozważania nad samobójstwem, które nieraz jawi się jako jedyne rozwiązanie zaistniałej sytuacji.

By rozpoznać epizod depresyjny o łagodnym, umiarkowanym, bądź ciężkim nasileniu, objawy muszą utrzymywać się, przez co najmniej 2 tygodnie. Poza tymi wyżej wymienionymi występuje też zmniejszony apetyt, spadek wagi ciała, lub przeciwnie - zwiększone łaknienie i znaczny przyrost wagi. Zaburzenia snu nie zawsze przybierają postać bezsenności, u niektórych osób mogą mieć formę nadmiernej ucieczki w sen, próbę przespania piętrzących się w ich mniemaniu trudności. Szybka męczliwość, brak energii, wyczerpanie stają się pretekstem do zalegania w łóżku.


maskSomatyczna maska

 

Depresja nie zawsze i nie od razu bywa trafnie rozpoznana. Często na planie pierwszym pojawiają się dolegliwości somatyczne, takie jak bóle głowy, brzucha, żołądka, kręgosłupa. Powoduje to, że pacjenci najpierw trafiają do poradni internistycznych, po długotrwałych badaniach, wędrówkach po poradniach, w końcu kierowani są do gabinetu psychiatrycznego. Nie zawsze manifestujące się objawy pozwalają na zdiagnozowanie dolegliwości psychicznej, a nie somatycznej. Pacjenci w swoich skargach koncentrują się na objawach fizycznych, nie zwracają uwagi na problemy emocjonalne. Bóle somatyczne są główną przyczyną ich wizyt u lekarza. Leczą cierpiące ciało, zapominając o cierpiącej duszy.

W literaturze przedmiotu można spotkać się z określeniem depresji maskowanej, maski depresji. Jest to rodzaj depresji bez depresji. W jej obrazie pierwszoplanową rolę odgrywają właśnie objawy somatyczne. Stają się maską, którą przybiera depresja. Nie widać apatii, smutku, przygnębienia, zmniejszonej aktywności. Zadziwiać może dość dobre funkcjonowanie chorego, wytrwale podążającego na kolejne badania w poszukiwaniu przyczyn gorszego samopoczucia. Najczęstsze maski, w jakie „ubiera" się depresja to:

  • bezsenność
  • zmęczenie
  • bóle i ucisk w klatce piersiowej
  • bóle głowy i karku
  • bóle kręgosłupa
  • bóle brzucha
  • przewlekłe dolegliwości żołądkowo-jelitowe
  • zmęczenie
  • kołatanie serca
  • świąd i pieczenie skóry
  • zaparcia.

Pacjenci leczeni na dolegliwości somatyczne otrzymują pomoc jedynie objawową - środki przeciwbólowe, nasercowe, uspokajająco-nasenne. W efekcie jednak najczęściej uzyskuje się uzależnienie od leków, bez poprawy dobrostanu psychofizycznego. Długotrwałe tropienie przyczyny nieokreślonej choroby może w końcu poprowadzić w kierunku zaburzeń emocjonalnych. Pacjenci często złoszczą się, gdy wskazana jest konsultacja psychiatryczna, bronią się przed możliwością wystąpienia u nich zaburzeń w sferze psychicznej. Przeraża ich wizja konieczności zażywania leków z półki psychiatrycznej.


ravineDroga przez czarny wąwóz

 

Leczenie depresji odbywa się zarówno w poradni zdrowia psychicznego jak i w poradni psychologicznej, psychoterapeutycznej. Pacjenci chorujący na depresję w stopniu ciężkim bywają hospitalizowani i leczeni w oddziałach zamkniętych. Leczenie psychiatryczne związane jest z farmakoterapią. Psychoterapia prowadzona jest i grupowo i indywidualnie. Duże osiągnięcia i sporą skuteczność ma psychoterapia poznawczo-behawioralna. Opiera się ona na technikach zmiany nastroju, które są łatwe do wyuczenia się i samodzielnego stosowania przez pacjenta. Prowadzi ona do szybkiej poprawy i łagodzenia objawów, zrozumienia, dlaczego wpadamy w ponury nastrój i co możemy z tym zrobić, pozwala na samokontrolę i zapobiega nawrotom.

 

 

Depresja, czarny wąwóz, którym niektórzy z nas podążają przez życie, jest bardzo trudnym przeżyciem. Ważne w chwilach zwątpienia są słowa otuchy, wsparcia ze strony bliskich, przyjaciół. Najważniejsze jednak jest udanie się po fachową pomoc, którą można otrzymać od specjalisty. Istotna jest wiedza na ten temat, którą można obecnie bardzo łatwo zdobyć. Jest sporo broszur, poradników dla pacjentów, rodzin. Im więcej wiemy, tym łatwiej nam uporać się z problemami, jakie niesie życie.


Aleksandra Semla-BaronAleksandra Semla-Baron

Absolwentka psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego






Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

  • Michaline Michaline napisał(a)
    16.01.2010, 20:35
    Jak odróżnić depresję od hipochondrii?
    Kiedyś w gabinecie psychologicznym usłyszałam, że nie mam depresji tylko hipochondrię? Jak leczyć hipochondryka, któremu ubzdurało się, że ma depresję? Czy taka osoba może po np roku czasu gdy ten stan się utrzymuje może faktycznie narobić sobie dużo złego "w głowie" tkwiąc w tym stanie?

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail

katharsis3