Jak się uczyliśmy pierwszych słów
autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:effenk
Jak się uczyliśmy pierwszych słów
Naukowcy z Pennsylvania State University już właściwie obalili dotychczas obowiązujący model opisujący proces uczenia się pierwszych słówek przez małe dzieci. Trzy swoje eksperymenty, które mają obalać starą teorię opisali w najnowszym numerze „Proceedings of the National Academy of Sciences", a nam w Plasterku niech wystarczy skrót tego artykułu.
Przyjmuje się najczęściej, że dzieci uczą się słówek stopniowo, z kontekstu, przez asocjację. Słysząc dany wyraz po raz kolejny, eliminują wiele potencjalnych odnośników, nieobecnych w nowym otoczeniu, aż do czasu, gdy wybór zawęzi się do właściwego słowa, które było jedynym obserwowanym we wszystkich dotychczasowych kontekstach. Eksperymenty z pokazywaniem dzieciom obrazków kilku przedmiotów w wielu różnych zbiorach miały tę teorię potwierdzać. Problem z rzeczywistym otoczeniem jest jednak taki, że składa się na niego praktycznie niezliczona ilość obiektów, a do tego docelowe słowo nie zawsze jest obecne w polu widzenia uczącego się dziecka. Nawet matematyczne modele próbujące naśladować ten proces, mimo iż angażują ogromne ilości mocy przeliczeniowej, i tak dają tylko przybliżone wyniki.
Trzy eksperymenty opracowane przez naukowców z Pensylwanii pokazują, że proces poznawania nowego słowa, to chwila olśnienia, a nie czasochłonna selekcja. We wszystkich trzech próbach przedszkolaki i dorośli oglądali w sumie 288 filmów, pokazujących rodziców rozmawiających z dziećmi w realnym środowisku, ale z wyciszonym głosem, i tylko docelowy wyraz był zastąpiony krótkim sygnałem w pierwszym lub bezsensownym słownym nowotworem w dwu kolejnych testach. Pierwszy eksperyment służył do ustalenia, które z obrazów skutecznie informują szukających słowa, a które do odpowiedzi raczej nie prowadzą. Tylko 7% filmików naprowadziło ponad połowę uczestników do poprawnej identyfikacji, podczas gdy aż 90% scenek nie wystarczyło nawet jednej trzeciej zgadujących. Te ostatnie uznano za mało informatywne. Już sama ta proporcja świadczy zasadniczo o niewielkich możliwościach tylko wizualnego kontekstu, by naprowadzać uczących się na właściwe znaczenie.
W drugim eksperymencie natomiast uczestnicy oglądali specjalnie dobraną sekwencję obrazów wysoko i mało informatywnych, a po każdej zobaczonej scenie próbowali odgadnąć właściwe słowo. Docelowych słów w tych filmach było oczywiście wiele (choć tylko jeden na scenkę) i występowały one w dowolnej kolejności, powtarzając się co jakiś czas, jak to w życiu bywa. Tylko ci, którzy od razu na początku zobaczyli film oceniony wcześniej jako skuteczny i komunikatywny, potrafili coraz lepiej rozpoznawać dane słowo w kolejnych scenach, gdy tam się ono pojawiało. Jeżeli natomiast dla danego terminu początkowe filmy były mało informatywnej natury, błądzeniu nie było końca, a oznak stopniowej poprawy widać nie było, co przeczy postulatowi starej teorii, że dochodzenie do znaczenia słowa to proces.
Trzeci zaś eksperyment miał miejsce po kilku dniach przerwy. Tylko filmy dotyczące słów, których dany uczestnik nie odgadł były mu raz jeszcze pokazywane. Śladów zapamiętania niepoprawnych znaczeń nie było: fałszywe informacje zostały zatarte, a umysł pozostawał otwarty na dalsze poszukiwanie, aż do skutku. Nie wydaje się więc prawdopodobne, by przy uczeniu się nowych słów umysł stosował się do dotychczas przyjmowanej teorii stopniowej eliminacji i asocjacji. Nagłe olśnienie, wewnętrzny okrzyk „Eureka!", wydaje się być bliższym prawdy opisem.
Uczenie dzieci słówek przy pomocy książek z obrazkami nie jawi się w świetle tej publikacji najwłaściwszą metodą. Naukowcy polecają raczej częste i różnorodne kontakty z dzieckiem, bo wtedy przyswaja sobie ono nowe terminy w sposób najbardziej naturalny i skuteczny. Tak jest na pewno ciekawiej nawet dla rodziców, choć wymaga to od nich większej kreatywności, by do wciąż nowych sytuacji, zwłaszcza podczas zabawy, prowadzić.
(źródło: www.sciencedaily.com, 24.05.2011)

SilverCube s.c.
Komentarze (0)
Zaloguj się, aby dodać komentarz