Jak dbać o zwiazek?
autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:LaurenAC
Jak dbać o zwiazek?
Harmonia między trzema typami zachowań - seksualnym, uczuciowym i opiekuńczym - to niezawodna recepta na udany małżeński lub partnerski związek według badania przeprowadzonego przez trzech psychologów z Universidad del Pais Vasco, J. G. Zapiaina, M. J. Ortiza i J. G. Lope, a opisanego w drugim tegorocznym numerze czasopisma „Anales de psicología". Natomiast już samo istnienie bliskiej relacji z innym może chronić nas od uzależniających substancji, o czym z kolei donosi na łamach „The Journal of Neuroscience" zespół kierowany przez Zuoxina Wanga z Florida State University.
Hiszpańscy naukowcy wysłali indywidualne kwestionariusze do losowo wybranych przedstawicieli różnych profesji w kraju Basków. Odpowiedziało 116 kobiet i 95 mężczyzn w wieku od 20 do 65 lat (średnia nieco ponad 37 lat), z których prawie 90% żyło w momencie wypełniania ankiety ze stałym partnerem/partnerką od średnio 13 i pół roku. Odpowiedzi stały się podstawą do podzielenia respondentów na pewnych/bezpiecznych i niepewnych/zagrożonych w relacji. Wśród tych ostatnich naukowcy dodatkowo wyodrębnili dwie podkategorie: ambiwalentnie troskliwych i unikających. Ci pierwsi kurczowo starają się zatrzymać drugą osobę przez kompulsywną o nią troskę. Ci drudzy z kolei woleliby czegoś w ogóle nie mieć, niż coś posiadać i to stracić, dlatego też dążą do kontrolowania i sterowania partnerem: mężem/żoną, przyjacielem/przyjaciółką. Obie zaś postawy uniemożliwiają między innymi swobodną wymianę funkcji w związku, to jest dawania i otrzymywania emocjonalnego wsparcia, zdolności, którą dojrzali partnerzy posiadają. Odbija się to także na satysfakcji z seksualnego współżycia, najmniejszej właśnie wśród obawiających się relacji. Jeszcze gorzej rysują się perspektywy związku między dwoma typami niepewnych partnerów: albo korzystają oni z zewnętrznej pomocy, albo kończą rozstaniem, tertium (prawie) non datur.
Co prawda drugie referowane tutaj badanie opiera się na zwierzętach, może ono mieć jednak zastosowanie także wśród ludzi, ponieważ fizjologiczne efekty występują w części mózgu, którą i my posiadamy. Jądro półleżące, bo o ten rejon tu chodzi, stanowi część ośrodka przyjemności, zwanego też układem nagrody. Zwierzęta natomiast to norniki (microtus ochrogaster), gryzonie normalnie tworzące trwałe związki z godowymi partnerami. Dorosłe osobniki tego gatunku, które pozostawały bez partnera, inaczej reagowały na podobną ilość dopaminy produkowaną przez ich mózgowe komórki niż gryzonie w stałych parach. Receptory na powierzchni komórek mózgowych samotnych myszy były w stanie przyłączyć więcej dopaminy - neurotransmitera przyjemności - niż miało to miejsce u posiadających partnera/partnerkę, co prowadziło najpierw do większego pragnienia, a ostatecznie do uzależnienia. Jeżeli potwierdzi się teza, że stabilne relacje chronią nas przed różnymi narkotykami i to już na poziomie fizjologicznym, może to dać początek nowym terapiom, nawet o charakterze prewencyjnym.
Zanim jednak do tego dojdzie, zadbajmy o związki, w których jesteśmy, zwłaszcza poprzez pracę nad sobą. Co prawda nasz charakter po części jest nam dany, to wierzę także, że na poziomie ducha naturalne tendencje do pewnych zachowań sami wybraliśmy jako zadanie na to nasze ziemskie podróżowanie. Psychologiczne badania podpowiadają nam tylko kierunek zmian, które warto dokonać, by cel duszy - szczęście - osiągnąć. Innej psychologii uprawiać nie warto, przynajmniej w moim mniemaniu.
(źródło: www.sciencedaily.com, 31.05.2011 i 01.06.2011)

SilverCube s.c.
Komentarze (0)
Zaloguj się, aby dodać komentarz