Im więcej wspólnej wiedzy, tym gorsza komunikacja
autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flick.com, autor:zoetnet
Im więcej wspólnej wiedzy, tym gorsza komunikacja
Już cztery lata temu prof. Boaz Keyzar z University of Chicago odkrył zjawisko, które nazwał komunikacyjnym uprzedzeniem wobec bliskich o czym napisał w czasopiśmie „Cognitive Science". Niedawno był on członkiem zespołu prof. Kennetha Savitsky'ego z Williams College, który to opracował nowe eksperymenty, by to złudne przypuszczenie, że lepiej się z bliskimi rozumiemy ponownie obalić. Czytamy o tym w ostatnim numerze „Journal of Experimental Social Psychology".
Keyzar wraz z doktorantem nauczyli grupę studentów wymyślonych nazw wielu geometrycznych kształtów. Następnie poprosili studentów o różnym poziomie znajomości tych nazw, by przekazali drugiemu wiadomość o kształcie, który akurat zobaczyli przed sobą. Okazało się, że znający nową nazwę danego kształtu używali tej nazwy zamiast opisu, przyjmując, że rozmówca także ją zna, choć nie zawsze tak było. W rezultacie, mający wrażenie, że dzielą z rozmówcą wspólną wiedzę dwa razy częściej byli proszeni o dodatkowe wyjaśnienia, niż studenci polegający na zwykłym opisie, nie zakładającym żadnej wspólnej wiedzy.
Savitsky wymyślił bardzo oryginalny sposób, by tę teorię sprawdzić odnośnie zwykłej, codziennej informacji. Dwadzieścia cztery małżeństwa zaprosił on do eksperymentu, w trakcie którego uczestnicy siedzieli w parach plecami do siebie i zwracali się do siebie często używanymi, ale wieloznacznymi zwrotami, by przekazać pewną informację. Mimo że uczestnicy mieli pewność, że ich partner zrozumie lepiej to, co chcieli im przekazać, stopień zrozumienia był statystycznie ten sam, co w parach między nieznajomymi. Na przykład, zdanie kobiety typu „robi się tu trochę gorąco", jej mąż często brał za aluzję natury miłosnej, a nie prośbę o włączenie klimatyzacji. Podobnie było wśród 60 studentów, przekonanych przed eksperymentem, że swoich najlepszych przyjaciół będą rozumieli lepiej. Dwu uczestników tej próby zasiadało po dwu stronach stołu, na którym w przegrodach znajdowały się różne przedmioty. Tylko część z tych przedmiotów była widoczna dla mówiącego. Gdy ten polecał drugiemu, by przesunął myszkę, widząc tylko myszkę komputerową, mający wykonać polecenie miał do wyboru także pluszową myszkę niewidoczną dla mówiącego. Wykonywał jednak polecenie dużo szybciej, gdy dawał je przyjaciel, niż gdy te słowa wypowiadał nieznajomy. Świadczy to o podświadomym zaniedbaniu perspektywy znajomego, a na tym przecież polega zjawisko komunikacyjnego uprzedzenia wobec bliskich.
Wspólna wiedza i dzielone uczucia często mają więc negatywny wpływ na jakość naszych wypowiedzi: za dużo podświadomie przyjmujemy, że uczestnik rozmowy wie, a za mało informacji faktycznie mu przekazujemy. Słuchamy również z podobnym uprzedzeniem: zanim przyjaciel coś skończy mówić, już często „usłyszeliśmy" wszystko. Warto się czasem nad tym zjawiskiem zastanowić, bo można tym sposobem uniknąć wielu nieporozumień i kłótni. Dwa, trzy dodatkowe słowa powiedziane lub wysłuchane, to chyba wystarczająco niska cena domowego spokoju i przyjacielskiej harmonii?
(źródło: www.sciencedaily.com, 24.02.2007 i 19.01.2011)

SilverCube s.c.
Komentarze (0)
Zaloguj się, aby dodać komentarz