Gimnazjum - nauczycielska droga przez mękę?

autor: Jacek Olszewski , źródło: Plasterek.pl

brak oceny

SisyphusGimnazjum - nauczycielska droga przez mękę?


Krótka rozmowa z nauczycielem o mojej roli podczas lekcji. Dzwonek. Wchodzimy do klasy. Od razu widzę grupki uczniów usadowione w różnych częściach sali. Zanim nauczyciel może cokolwiek powiedzieć, mija dłuższa chwila. W międzyczasie paru odważniejszych uczniów zaczepia mnie pytaniami. Przedstawiam się i wędruję na koniec klasy, żeby nie przeszkadzać w lekcji. Nauczyciel próbuje rozpocząć zajęcia, ale gwar, zaczepki uczniów, polemizowanie z nauczycielem utrudnia jakiekolwiek działania. Co odważniejsi uczniowie chodzą po klasie, ktoś wygina się w rytmach hip- hopu, paru uczniów siedzi ze słuchawkami w uszach. Mniej odważni szeptają między sobą w mniejszych podgrupach. Nauczycielowi z trudem udaje się zainteresować uczniów tematem lekcji. Zaprasza do dyskusji, a następnie do pracy w podgrupach. Mozolnie, z dłuższymi przerwami na utrzymanie dyscypliny, udaje się zrealizować temat lekcji. Dzwonek i cisza... zanim nauczyciel zdążył podsumować lekcję, uczniów już nie było w klasie...


Co się dzieje w naszych gimnazjach?

Opisana lekcja nie jest niczym wyjątkowym, ani patologicznym. Taka sytuacja jest konsekwencją procesów rozwojowych, które dotyczą młodzieży oraz tego, co nauczycielom zafundował nasz system szkolnictwa. Pokrótce postaram się opisać zachodzące procesy.

Między dwunastym, a czternastym rokiem życia rozpoczyna się młodzieńczy kryzys tożsamości. W tym czasie kształtuje się orientacja seksualna. Procesowi temu towarzyszy silna huśtawka emocjonalna. Z racji poszukiwania swojego miejsca w społeczności, dzieciaki często konfrontują się ze sobą oraz dorosłymi. To pierwszy powód niełatwej sytuacji w klasach gimnazjalnych.

groupKażda klasa funkcjonuje jako grupa. Każda grupa rozwija się w bardzo charakterystyczny i przewidywalny sposób, zgodnie z tzw. fazami rozwoju (zależność, różnicowanie, kryzys odpowiedzialności; pozostałe fazy w naszych szkołach raczej nie występują - przynajmniej ja tego nie zaobserwowałem). Najbardziej energetyczne i konfliktogenne jest tzw. różnicowanie. Jest to moment, kiedy w klasie następuje podział ról grupowych: nieformalnego lidera, szarej eminencji, błazna, kozła ofiarnego i innych. W fazie tej nie ma szansy na utrzymanie ciszy dłużej niż parę minut. Pretendenci do roli lidera nieformalnego są w stanie skonfrontować się nawet z nauczycielem, byle wygrać wyścig o przywództwo (czym więcej mocnych osobowości walczących o tą rolę, tym bardziej zajadłe konflikty w klasie). Błazen klasowy będzie chodził po klasie, tańczył, wygłupiał się i patrzył na reakcję klasy. Szara eminencja będzie prowokować innych uczniów do różnych, często destruktywnych działań.

W systemie ośmioklasowym uczniowie wchodzili łagodnie w tą fazę oraz w okres dojrzewania. Najczęściej, przed okresem dojrzewania role w grupie były już ukonstytuowane. Nauczyciele zdążyli już poznać swoich uczniów i wiedzieli jakie metody są skuteczne w pracy z nimi. W gimnazjum uczniowie są anonimowi, a nauczyciele nic o nich nie wiedzą (poza szkołami, gdzie równorzędnie istnieje podstawówka i gimnazjum). To ułatwia wybryki i inicjowanie konfrontacji. Ponadto uczniowie od nowa muszą walczyć o role grupowe. Do tego wystarczy dołożyć kryzys tożsamości i mamy wybuchową mieszankę!


Co robić? Co robić!?

Na pewno warto przyjąć, że to, co dzieciaki robią na lekcjach nie jest skierowane przeciwko nauczycielowi (no chyba, że nauczyciel sam sobie na to zapracował!). Wynika to po prostu z etapu rozwoju, na którym obecnie są. Warto zachować dystans, bo wówczas łatwiej jest stosować różnorodne metody radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Emocje niestety podpowiadają najgorsze rozwiązania z obszaru agresji (np. nadmiarowe karanie, podniesiony głos, konfrontowanie się, itd.) lub lęku (unikanie kontaktu z niektórymi uczniami, udawanie, że się nie widzi i nie słyszy różnych zachowań, itd.).


adviceA oto parę wskazówek, które mogą pomóc w prowadzeniu lekcji w fazie różnicowania:

 

1. Uczyć dzieci mówienia w kategoriach informacji zwrotnych, a nie ocen (o sobie, o uczuciach i postawach w kontekście zachowania drugiej osoby), np. „Kiedy mówisz do mnie głąbie, to jest mi przykro" , „Nie pomogłeś Kamilowi przygotować się do lekcji. W efekcie ryzykujesz, że tobie nikt nie będzie chciał pomóc, gdy będziesz tego oczekiwał".

2. Nie blokować przepływu trudnych informacji (są one podstawą budowania realnego poczucia bezpieczeństwa i zaufania w grupie).

3. Nie przekrzykiwać klasy. Zamiast tego można, na przykład: stosować ciszę (aby sojusznicy nauczyciela mogli przypomnieć klasie, że trwa lekcja), bez mówienia rozpisać zadanie na tablicy (wyjaśnić po pytaniu ze strony uczniów), mówić w momencie spadku energii klasy, informacja zwrotna - nazwać swojej trudność i poproszenie o uwagę (również podczas spadku energii)..

4. Wykorzystać role grupowe na rzecz rozwoju klasy

5. Kanalizować energię grupy w kierunku konstruktywnych działań, np.: tworząc zespoły mające wykonać konkretne zadania; warto też wprowadzić element konkurencji i czekającej - nawet symbolicznej - nagrody. Ważne, żeby zespoły nie liczyły więcej jak cztery osoby (większa liczba - rozmycie odpowiedzialności; część grupy będzie się nudziła i przeszkadzała).

6. Dopilnować, żeby w grupach roboczych nie było największych antagonistów i nie dawać im zadań wymagających bliskiej współpracy.

7. Reagować na przejawy agresji (słownej i fizycznej) wobec członków grupy, np. stawiając granice.

8. Podążanie za energią grupy - przyjmowanie „na miękko"(bez obrażania się) tematów i atmosfery grupy.

9. Wyrażanie sympatii i uznania za wszelkie przejawy konstruktywnej aktywności.


Mam nadzieję, że te parę wskazówek chociaż trochę pomoże w prowadzeniu lekcji. Zapraszam również do kontaktu ze mną. Chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami.

 

Jacek OlszewskiJacek Olszewski

 

Przede wszystkim mąż i tata dwójki dorosłych dzieci. Trener, coach (Grupa Szkoleniowa Kontrakt-OSH) i mediator. Specjalizuję się w szeroko pojętej komunikacji interpersonalnej (również radzenie sobie z emocjami), negocjacjach, mediacjach rodzinnych i biznesowych oraz radzeniu sobie w konflikcie i impasie. Współtwórca strony „Dialog w kryzysie" www.dodialogu.pl dedykowanej osobom i parom poszukującym wsparcia w rozwiązywaniu konfliktów.

 

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

  • delfinek delfinek napisał(a)
    30.03.2011, 21:26
    Bardzo łagodnie opisane. Pracuję w takim "burdelu" i liczę dni do końca, bo to nie praca a jeden wielki koszmar:(( Cała ta reforma jest chora i produkuje debili na masową skalę!!

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail