Generalizacja w potocznym języku

autor: Małgorzata Kulawik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:Crystian Cruz

brak oceny

changeJak często w codziennym życiu używamy słów "zawsze", "nigdy", "wszyscy", "nikt"? Najczęściej w kłótniach, w przepychankach, w skargach. Po co nam to? Co nam to daje?

Poczucie wyższości nad tym, kogo oskarżamy - "bo ty zawsze jesteś taki złośliwy".

Poczucie bycia męczennikiem  - przyjęcie postawy nobilitującej - "nikt mi w tym domu nie pomaga, wszystko jest na mojej głowie".

Podkreślenie własnych zasług, chęć pokazania się w dobrym świetle - "Nikt nigdy nie dał mi niczego za darmo, sam musiałem na wszystko zapracować".

Chęć znalezienia sprzymierzeńca, bo tak bardzo cierpię- "on nigdy mi dobrego słowa nie powiedział"

Co te zdania naprawdę pokazują? Są ogólnikami, które  konkretnego problemu nie rozwiązują, bo odwołują się do ogółu spraw. Zarzucają rozmówcę ciężarem wieczności, przytłaczają liczbą, pozostawiają gorycz uwięzienia w schemacie - w pozycji Prometeusza przywiązanego do skały i skazanego na wieczną mękę. Nie pozwalają na wyjście z sytuacji i wiążą, głównie tych, którzy się nimi posługują. Zamykają oczy na drobne niuanse, różniące od siebie poszczególne sytuacje, poszczególnych ludzi. A przecież każdy dzień jest inny, każde spotkanie nasycone jest innymi emocjami, każda relacja jest inna- nie ma dwóch takich samych. Więc może to my ZAWSZE tak samo widzimy rzeczywistość według schematu stworzonego raz NA ZAWSZE? Zmiana własnego punktu widzenia, to wbrew pozorom to, co możemy zmienić. Nie zmienimy bowiem świata, ani innych ludzi. Możemy zmienić siebie.

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail