Dziecinne doświadczenia, a późniejsze zdrowie psychiczne

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:skedonk

brak oceny

children1Dziecinne doświadczenia, a późniejsze zdrowie psychiczne

Wspólne zabawy z dziećmi chronią najmłodszych przed psychicznymi chorobami w wieku dorosłym, natomiast ich złe traktowanie sprzyja późniejszym komplikacjom na tym samym tle - oto w skrócie wyniki dwu badań dokładniej opisanych poniżej. Prof. Mark F. Lenzenweger z Binghamton University pisze na łamach ostatniego numeru czasopisma „Development and Psychology", a Kate M. Scott z zespołem z University of Otago-Wellington w Nowej Zelandii dzieli się swoimi spostrzeżeniami na stronach „Archives of General Psychiatry" z sierpnia br.

Lenzenweger doszedł do swoich wniosków na podstawie analizy danych zawartych w prowadzonym w Stanach Zjednoczonych od 1991 roku rejestrze dotyczącym zaburzeń osobowości. To pierwsze tego typu opracowanie śledzące na przestrzeni wielu lat związki między jakością relacji dziecko-znaczący dorosły (zwykle rodzic), a późniejszym zdrowiem psychicznym tegoż dziecka, gdy osiąga ono wczesny wiek dorosły. Poprzednie badania polegały bowiem zwykle na dwu testach przeprowadzanych w pewnym odstępie czasu.

Nasz profesor wykazał, że głęboka uczuciowa więź między dzieckiem a dorosłym pozwala temu pierwszemu zbudować solidną podstawę dla innych międzyludzkich relacji, co w ostatecznym rozrachunku zapobiega występowaniu symptomów zaburzeń osobowości. Stworzyć taką fundamentalną relację można przez regularne poświęcanie czasu na wspólne z dzieckiem zajęcia, zwłaszcza takie, które wymagają pomocy ze strony dorosłego. W wieku interaktywnych gier komputerowych, dzięki którym dzieci mogą spędzić długie godziny we własnym tylko towarzystwie, nie nudząc się przy tym, przypomnienie wagi międzyludzkich kontaktów jest jak najbardziej na miejscu. Lenzenweger uwzględnił nawet temperament dziecka, bo nie z każdym równie łatwo nawiązać kontakt czy utrzymać jego czy jej zainteresowanie. Dzięki temu wiemy w sposób naukowy, że relacje z naszym potomstwem budować warto nie tylko dla ich rozwoju w dzieciństwie, ale także dla ich późniejszego psychicznego zdrowia.

Kilka miesięcy wcześniej mogliśmy się w podobnie naukowy sposób przekonać, że złe traktowanie dzieci prowadzi do negatywnych konsekwencji w ich życiu po latach. Dysponując danymi z ośrodka ochrony praw dziecka, Scott zbadała psychiczną kondycję 2144 szesnasto- do dwudziestosiedmiolatków. W 221 przypadkach miała do czynienia z udokumentowanymi ofiarami domowej przemocy, a dodatkowych prawie trzysta osób przyznało, że w dzieciństwie doświadczyło pewnych form niewłaściwego traktowania ze strony dorosłych. Scott skupiła swoją uwagę na takie stany jak zaburzenia nastroju, niepokój czy nadużywanie leków lub narkotyków. Największy jednak wzrost, zwłaszcza wśród grupy z udokumentowanymi trudnościami w dzieciństwie, zaobserwowała w częstotliwości występowania zespołu stresu pourazowego, choć także ci, o których w ośrodku ochrony praw dziecka nie wiedziano, wypadali psychicznie gorzej od bardziej zadowolonych z dzieciństwa rówieśników.  

Powyższe badania, to nie zachęta, by zacząć składać na rodziców winę za swoje problemy. Postarajmy się raczej o to, by nasze dzieci nie miały powodów, by nas winić za ich psychiczne trudności za kilka lub kilkanaście lat, bo już sam fakt zrzucania odpowiedzialności na innych byłby oznaką pewnego braku dojrzałości z ich strony.

 

(źródło: www.sciencedaily.com, 06.07.2010 i 08.11.2010)

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail