Dlaczego Kora zamieszkała w Hadesie, a Ikar poleciał za wysoko, czyli o relacjach: Matka - Córka, Ojciec - Syn

autor: Urszula Turyna , źródło: Plasterek.pl

Barbi1Dlaczego Kora zamieszkała w Hadesie, a Ikar poleciał za wysoko, czyli o relacjach: Matka - Córka, Ojciec - Syn.

 

W artykule pragniemy zająć się relacją rodzica z dzieckiem tej samej płci. Jest to relacja bogata w emocje, znaczenie, wpływ na rozwój poczucia siebie i swojej płci. Wiele rozgrywa się na poziomie świadomym, ale jeszcze więcej na poziomie nieświadomym. Jako rodzice wnosimy w tę relację wiele z tego, co doświadczyliśmy jako dzieci.

 

Czy chcę by moje dziecko było do mnie podobne?

Każda mama i każdy tata odpowie na to pytanie twierdząco. Każdy pragnie, aby jego dziecko było do niego podobne, może nie we wszystkim ale na pewno rodzic, który dokonuje refleksji na temat podobieństwa swojego dziecka odczuwa przyjemność, że dziecko ma coś z niego. Jest to bardzo ważne, daje rodzicowi poczucie bycia blisko poprzez podobieństwo. Gdyby rodzice baczniej przyglądali się swojemu dziecku i sobie odkryliby, że nawet te cechy "nielubiane" w dziecku, są odbiciem ich samych. Ale bezpiecznej powiedzieć, że to po babci albo cioci albo... aby tylko oddalić nieprzyjemną konfrontację z niechcianymi cechami. Dzieci kopiują od nas bardzo wiele cech, sposobów funkcjonowania i postawy. W naszym języku nazywa się to identyfikacją. Jest to dynamiczny proces w dużej mierze nieświadomy. Identyfikacja to element budowania swojego self. Również kobiecości i męskości dzieci uczą się identyfikując się ze swoją mamą i swoim tatą.

 

Barbi2Co jeśli chłopiec identyfikuje się z mamą, a dziewczynka z tatą?

 

Jest to naturalne i występuje u każdego dziecka. Każda kobieta ma w sobie element męskości, każdy mężczyzna element kobiecości. Czasem jednak zdarza się, że chłopiec bardziej kopiuje zachowania mamy, a dziewczynka zachowania taty, ale czy jest to zbrodnia? Na taki przebieg rzeczy wpływa bardzo dużo czynników i należałoby się zająć tym odrębnie.


Relacja matka - córka

 

Jest to relacja bogata w kryzysy emocjonalne. Często też trudna i skomplikowana. Trochę tak, jak skomplikowana jest kobieca emocjonalność i osobowość. Już w pierwszych miesiącach życia dziewczynki i jej relacji z mamą,  ogromne znaczenie ma nie tylko umiejętność opiekowania się dzieckiem, cierpliwego kontenerowania jego stanów, bycia w bliskości i intymności, ale też to, jak matka przeżywa siebie, swoją kobiecość, waginalność, cielesność.

 

Barbi5Jakie to ma znaczenie?

 

Inaczej pielęgnuje dziewczynkę matka, która lubi i kocha swoją kobiecość, inaczej matka, która ma do niej konfliktowy bądź nawet wrogi czy agresywny stosunek. Generalnie mamom (i nie tylko mamom) łatwiej jest celebrować genitalność chłopca ("Ale osikałeś tatę! Ale siusiak!!!"). Trudniej jest natomiast celebrować genitalność dziewczynek. Zarówno z powodów wewnętrznych - emocjonalnych, jak i socjologicznych. Wszyscy wiedzą że w społecznym języku jest mniejsza ilość określeń na genitalia kobiece.

Jeżeli na to nakłada się jeszcze niewycelebrowana własna kobiecość, trudno liczyć na emocjonalny zachwyt "kobiecością" córki. Narodziny córki w naturalny sposób konfrontują nas z obrazem kobiecości  noszonym w sobie.

 

Barbi3A jak przetrwać dojrzewanie?

 

Szczególnie trudnym okresem dla mam jest dojrzewanie ich córek. Pierwsza miesiączka, pierwszy stanik silnie konfrontuje z własną kobiecością, jest namacalnym dowodem na to, że córka przestaje być dzieckiem, a staje się kobietą. Zarówno nastolatka, jak i jej mama, doświadczają tu pewnej utraty. Dla dziewcząt niezwykle ważne jest doświadczenie, że ten moment jest ważny i radosny dla ich matek, że są z nich dumne. Można powiedzieć, że  jest to rozwojowy kryzys w ich relacjach. Jak każdy kryzys rozwojowy można przez niego przejść konstruktywnie i więcej zyskać niż utracić. Nie można natomiast oszukiwać się, że nic się nie zmieniło.

 

Jak moja córka uczy się bycia kobietą w dzisiejszym świecie?

 

Dziewczynki już od najmłodszych lat spotykają się z wizerunkami kobiet w reklamach, filmach, bajkach, książkach. Często są to obrazy pełne sprzeczności wywołujące wiele napięć, lęków i pragnień. Jednak to, jaką kobietę  będzie w sobie nosiła dziewczynka zależy od matki. To mama stanowi dla niej wzór do naśladowania i w oparciu o ten wzór rozwija się jej własna tożsamość. Nawet jeżeli w deklaracjach wzór jest zupełnie inny. Można powiedzieć, że często dziewczęta wyczuwają niespełnione marzenia matek, ich ukryte pragnienia i z czasem zaczynają realizować te właśnie elementy. Jednak w pewnym etapie rozwojowym zadaniem dla każdej kobiety jest, aby odnaleźć własną tożsamość. Każda kobieta, dorastająca dziewczyna, musi stawić czoła matce, jej obrazowi noszonemu w sobie.

 

Barbi4Dlaczego moja córka chce robić wszystko inaczej niż ja?

 

Jest to proces występujący w każdej relacji matki z córką, polegający na separowaniu się, odwracaniu. Uwolnienie się od mamy to bardzo trudne zadanie. Korzystnie jest przeczekać ten okres, jako coś naturalnego i potrzebnego. Mama powinna pozwalać córce na podejmowanie własnych kroków.  Cieszyć się z jej niezależności.

To mama powinna zachęcać dziewczynkę do podejmowania wysiłków stawania się autonomiczną jednostką. Powinna również wzmacniać ją w kierowaniu pragnień do taty, który w pewnym sensie symbolizuje świat zewnętrzny. Matka wysyłając takie komunikaty, daje poczucie przyzwolenia na poszukiwanie własnej, niezależnej tożsamości.

Sprzeciw wobec matki nie oznacza nienawiści. Sprzeciw to przejaw miłości, która musi być przekonstruowana. To sprzeciw doprowadza do "rozstania" między matką a córką, po to, aby ponownie mogły zbliżyć się do siebie jako dwie kobiety.                                                                                                            

 

Matka - córka w pigułce czyli trzy główne kryzysy w relacji.

  1. Edyp - zwrócenie się do ojca - ojciec staje się ważniejszy
  2. Szkoła - czyli „ a pani powiedziała" - inna kobieta staje się ważniejsza
  3. Dojrzewanie - czyli pierwsza miesiączka, pierwsza przyjaciółka i pierwszy chłopak

 

KenRelacja ojciec - syn

 

Od czego w ogóle zależy relacja ojca z dzieckiem?

 

Zgadzamy się z D.W Winnicottem, który  w swojej książce pt.: " Dziecko, jego rodzina i świat"  pisze: „Chyba dla każdego jest jasne, że w zwykłych okolicznościach to od matki zależy to, czy ojciec pozna swoje dziecko, czy też nie". Zdanie to brzmi dość kontrowersyjnie, jednak jest w nim sporo prawdy. Zazwyczaj to matka jest pierwotną, główną opiekunką i żywicielką. A właściwie zawsze, biorąc pod uwagę życie płodowe. Aby więc ojciec mógł zbliżyć się do swojego syna, musi mieć na to swoiste "pozwolenie" matki.

 

Ale mamy przecież często narzekają, że tata nie chce uczestniczyć w życiu dziecka?

 

To prawda, czasem mamy skarżą się na brak uczestnictwa ojca w opiece nad dzieckiem, brak zaangażowania w jego sprawy. Szczególnie silnie zaznacza się to w rodzinach rozbitych. Jednak zachęcamy wszystkie mamy w takiej sytuacji do pewnej refleksji. Zanim spadną gromy na ojca, warto przyjrzeć się temu, czy większe znaczenie ma tu jego wycofanie czy rola mamy - niedopuszczanie go do dziecka świadomie lub nieświadomie. Na początku życia, dziecko żyjąc w diadzie z matką, nie widzi i nie potrzebuje nikogo poza nią. Jest to bliska i intensywna więź. Wówczas to rolą ojca jest zapewnienie tej diadzie bezpieczeństwa, tworzenie pewnej bariery ochronnej, która pozwala parze: matka - dziecko rozwijać się w ciszy i spokoju, symbiozie i bliskości. Jednak w pewnym momencie, rozpoznawanym intuicyjnie przez matkę, coraz ważniejsza staje się aktywność mamy w zapraszaniu ojca do tej diady.

 

Ken2Po co zapraszać ojca do czegoś tak wyjątkowego, jak bliskość dziecka z mamą?

 

Ojciec rozbija symbiozę matki z dzieckiem. Jest to potrzebne i rozwojowe, jednak wiele matek nie chce na to pozwolić. Nie chodzi tu o świadome zakazywanie ale coś, co rozgrywa się na nieświadomym poziomie. „Rozbijanie symbiozy" jest potrzebne w procesie separowania się dziecka, budowania bezpiecznej więzi, kształtowania własnej tożsamości. Ważne jest, aby zarówno mamy jak i ojcowie walczyli o podział obowiązków, wspólną aktywność w czynnościach pielęgnacyjno - opiekuńczych, wspólną zabawę ale też o chwile w których dziecko jest tylko z mamą i tylko z tatą.

Z różnych względów jest to szczególnie ważne w rozwoju chłopca. Przedłużająca się symbiotyczna bliskość matki z synem jest niebezpieczna. Siłą rzeczy staje się ona kastrująca dla rozwijającej się męskości chłopca. Ojciec rozbijając taką bliskość, chroni męskość swojego syna. Jest to proces ciągły i niekończący się przez cały okres rozwoju chłopca. Jednak szczególnie ważny w okresie 3-6 lat, czyli tak zwanym okresie edypalnym. Wtedy to chłopiec koncentruje się emocjonalnie na swojej płciowości. Potrzebuje ojca jako wzoru męskości, mężczyzny z którym może rywalizować, z którym może walczyć na "na ręce",  „poboksować się" czy pograć w piłkę nożną, ale też poprzyglądać się temu co jest pod maską samochodu, razem naprawić krzesło itd. Czyli ojca, z którym mogą go łączyć "męskie sprawy".

 

Męskie sprawy to brzmi dumnie...?

 

Tak, ważne jest aby były takie chwile i takie aktywności, które łączą chłopca z jego ojcem. Sprawy między synem i ojcem do których mama "nie ma dostępu". Ważne jest tu emocjonalne przyzwolenie matki na więź, która łączy jej syna i partnera. Ważne jest aby chłopiec, również później - nastolatek miał możliwość poruszania ze swoim ojcem "męskich tematów". Jednym z pierwszych takich tematów jest ... sikanie na stojąco.

 

Czy nauka sikania to nie rola mamy?

 

W naszej kulturze przyjmuje się, że trening czystości to głównie rola mamy. Zdejmowanie pieluchy, sadzanie na nocnik. Ale sikanie na stojąco to inny etap. To zdecydowanie czas na tatę. Często okazuje się, że uczy tego mama, ciocia, babcia. A czemu nie tata? Zachęcamy, aby to ojciec uczył chłopca tej czynności (uczył ale nie wyręczał, bo i takie sytuacje się zdarzają) która może wydaje się oczywista, ale w fantazjach i zabawach chłopców staje się ekwiwalentem ich potencjału, siły i powodem do dumy. Korzystnie jest, kiedy chłopiec czuje, że jest to coś co łączy go z tatą. Najłatwiej to zaobserwować u bliźniąt lub rodzeństwa zbliżonego wiekowo, a czasem również w przedszkolu. Chłopcy chwalą się swoimi możliwościami sikania jak fontanna daaaleko i wyyyysoko, czasem nawet konkurując ze sobą. Są to zachowania świadczące o budowaniu tożsamości męskiej, które powinny wyciszać się w okresie latencji czyli w wieku wczesnoszkolnym.

 

Ken3Czy można powiedzieć, że chłopiec uczy się bycie mężczyzną od taty?

 

Tak. Chłopcy tworzą swój ideał na podstawie tego co widzą i wiedzą, lub co wydaje im się, że widzą lub wiedzą o swoim ojcu. Nawet kiedy ojciec jest nieobecny (nie żyje, opuścił rodzinę, jest niezaangażowany) to jego obraz jest głównym elementem w budowaniu męskości chłopca. W rodzinach zrekonstruowanych niezwykle ważna jest postawa ojczyma, nie można jednak zapominać i lekceważyć roli ojca biologicznego i tego jaki jego obraz nosi w sobie chłopiec. W budowaniu dobrej relacji z synem, ogromne znaczenie ma to, jak wyglądała relacja ojca z jego ojcem i jak przebiegał proces identyfikacji. Tak więc podobnie jak w relacji matka-córka warto tu przyglądać się sobie i swoim własnym doświadczeniom, pamiętając o tym, że wiele rozgrywa się poza świadomością i poza kontrolą.

 

Walka, syn walczy z ojcem?

 

Tak, ale w konstruktywnym znaczeniu tego słowa. Chłopiec musi zawalczyć z tatą o wspólny obiekt miłości - mamę. Paradoksalnie musi przegrać, żeby wygrać - możliwość związania się emocjonalnie z inną kobietą. Rywalizacja przybiera różne formy: kto szybciej dobiegnie do bramki, kto rzuci dalej piłką, kto wygra w walce ze smokiem lub kto będzie spał koło mamy.

Walka o miłość, władzę i pozycję jest bardzo silna w okresie dojrzewania. W tym czasie dochodzi naturalnie do silnej rywalizacji, konkurencji i konfliktów miedzy synem i jego ojcem. Jest to ważny etap i korzystne jest, aby został on pomyślnie rozwiązany. Ojciec powinien kontenerować agresję syna, rozumieć jego pragnienia, ale też stanowczo stawiać granice.  

 

A co na koniec?

 

A na koniec zachęcamy do zapoznania się z bogatą literaturą psychologiczną dotyczącą relacji matka - córka, ojciec - syn.


Bertrand Cramer  „Tajemnice kobiet. Z matki na córkę".

Bertrand Cramer „Co wyrośnie z naszych dzieci".

Donald Woods Winnicott  „Dziecko, jego rodzina i świat".

Donald Woods Winnicott „Dzieci i ich matki".

Frederique Saint-Pierre, Marie-France ViauSeksualność dziecka. Co każdy rodzic wiedzieć powinien".


Jednocześnie zapraszamy na warsztaty psychologiczne organizowane w ramach Projektu Ariadny

  • 09.04.2011 - Relacja matka - córka
  • 16.04.2011 - Ojcostwo - praca na pełen etat

Szczegóły na stronie www.projekt-ariadny.pl

 


mały książeUrszula Turyna pedagog, psychoteraputka - absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego. Ukończyła 4 letnią Szkołę Psychoterapii Psychodynamicznej w Krakowskim Centrum Psychodynamicznym, a także  Studium Socjoterapii i Treningu Interpersonalnego oraz Studium Psychoterapii Młodzieży. Od 6 lat pracuje z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi indywidualnie i grupowo w Ośrodku Psychoterapii Mały książe oferującym pomoc rodzicom i ich dzieciom.

 

 

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

  • a_wlasnie_zeMarta a_wlasnie_zeMarta napisał(a)
    24.08.2011, 18:44
    artykuł ok. Niemniej powinien nosić inny tytuł. Rozczarowujące jest brak odpowiedzi na pytania: dlaczego Kora schodzi do Hadesu (dramatyczna metafora naturalnych kryzysów relacji matki i córki?), a Ikar poleciał za wysoko? Schodzenie pod ziemię kojarzy się raczej ze skłonnościami do depresji. Ikar? Zbyt wygórowane ambicje, bohaterstwo za wszelką cenę. Zastanawiałam się, jak mają się do depresji i pracoholizmu konkretne kształty relacji matka-córka, ojciec-syn. Zostałam wprowadzona w błąd. Nie szafujmy górnolotnymi metaforami tylko dlatego, że Freud ich w ten sposób używał.
  • Monika2010 Monika2010 napisał(a)
    03.08.2011, 15:21
    Ciekawy artykuł
  • Monika2010 Monika2010 napisał(a)
    03.08.2011, 15:21
    Ciekawy artykuł

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail