Dlaczego jesteśmy przesądni?

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:Svadilfari

brak oceny

luckhorseDlaczego jesteśmy przesądni?

Pytanie dotyczące pochodzenia przesądów i ich użyteczności zadał sobie Scott Fluke z Kansas State University i aby na nie odpowiedzieć przeprowadził wraz ze współpracownikami dwie serie kwestionariuszy wśród dwustu studentów swojej uczelni. Skuteczność przesądów badała natomiast Lysann Damish ze swoją grupą pomocników z kolońskiego uniwersytetu, a wyniki opublikowała w lipcowym wydaniu „Psychological Science". Poniżej streszczenie obu artykułów.

Amerykański psycholog zdefiniował przesąd jako wiarę w przyczynowy związek między czynnością, przedmiotem lub rytuałem, a niezależnym rezultatem. Pierwszy kwestionariusz dotyczył między innymi różnych aspektów osobowości, determinacji w dążeniu do kontrolowania sytuacji, poglądów na temat losu i przeznaczenia oraz stopnia pesymizmu. Zgodnie z oczekiwaniami, osoby wierzące w przeznaczenie były też bardziej skłonne do wiary w przesądy. Bardziej ogólnie naukowcy na tym etapie ustalili trzy zasadnicze przyczyny zabobonności. Są nimi: chęć kontrolowania niepewnej sytuacji, pragnienie zmniejszenia uczucia bezsilności oraz ucieczka od trudniejszych strategii radzenia sobie z życiowymi problemami.

Drugi kwestionariusz dotyczył poglądów na śmierć. Czekała tu na naukowców spora niespodzianka: zamiast nasilenia wiary w zabobony, wobec wymykającej się spod wszelkiej kontroli rzeczywistości, ekstremalna niepewność śmierci prowadziła do zaniechania przesądów, być może dlatego, że były one w tej konfrontacji bezsilne.

Naukowcy sugerują sposoby unikania przesądów. Warto zdać sobie sprawę, że często winimy pech za nasze własne błędy, bo łatwiej zrzucić odpowiedzialność, niż się do czegoś przyznać. Wypracowanie postawy zdecydowanej i pro aktywnego nastawienia do życia na pewno pomoże, bo ci którzy już tacy są raczej nie dają wiary przesądom. Wiara natomiast w złą serię prowadzi do demoralizacji i potwierdzenia niefortunnej passy na własne życzenie.

Nie znaczy to wszystko, że przesądy nie działają także w dobrą stronę, co eksperymentalnie wykazali niemieccy psycholodzy. Zaprosili oni uczestników badania, by przynieśli ze sobą własny amulet czy inny przedmiot przynoszący im szczęście. Następnie wszystkie te przedmioty zostały uczestnikom odebrane, rzekomo w celu ich sfotografowania. Połowie uczestników ich fetysze oddano, a drugiej połowie powiedziano, że aparat fotograficzny się popsuł, a ich szczęście przynoszące obiekty zostaną im zwrócone później. Wspomagani siłą autosugestii uczestnicy eksperymentu wykazali się lepszą pamięcią w komputerowej próbie od tych, którzy własnego amuletu przy sobie nie posiadali.

Powołując się na przykład Michaela Jordana, który pod spodenki własnego zespołu zakładał zawsze na szczęście spodenki z college'u, a mimo to porażki mu się zdarzały, naukowcy ostrzegają przed zbytnim optymizmem w siłę własnego fetysza: często inni mają silniejszy!  

(źródło: www.sciencedaily.com, 14.07.2010 i 02.09.2010)

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail