Cztery lustra psychologii i filozoficzne piąte koło u wozu
Cztery lustra psychologii i filozoficzne piąte koło u wozu
Macocha z bajki o królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach miała tylko jedno lustro, które mówiło jej prawdę, gdy tylko przepiękna kobieta wypowiadała magiczną formułę: „Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie?" Gdybyśmy spotkali Panią Psycholog amerykańskiego pochodzenia, miałaby ona do zaofiarowania przynajmniej cztery zwierciadła do naszego wyboru. A gdyby przy okazji okazała się osobą uczciwą, miałaby też ze sobą piąte lustro filozofii, które mogłoby nam pomóc połączyć cztery obrazy z osobnych odbić w jedną, można mieć nadzieję, że wspaniałą, a na pewno pomocną fotografię. Zamiast ostatecznego obrazu, którego cztery wersje każdy musi zobaczyć sam, by potem stworzyć ich syntezę, poniżej postaram się tylko opisać same zwierciadła.
Lustra, o których mówię to cztery główne typy psychologii, które dominowały za oceanem w różnych okresach dwudziestego stulecia (wyliczone przez Stanislava Grofa w krótkiej historii psychologii transpersonalnej), a piąte koło u wozu, tym razem bardzo przydatne, to integralna teoria Kena Wilbera, która jest całkiem udanym zarysem filozofii całej nauki. Ale zacznijmy od pierwszego, psychologicznego zwierciadła.
Behawioryzm - zachęta do ciągłej nauki
Najbardziej zewnętrzną warstwę naszej osobowości bardziej opisuje niż analizuje typ psychologii zwany behawioryzmem. W behawioralnym lusterku zobaczymy nasze podobieństwa do zwierząt, gdyż już sam inicjator tego typu podejścia do nauki o człowieku, John Watson, spowodował śmierć własnego psa w jednym ze swoich eksperymentów. Mimo, że szkoła za oceanem ma się dobrze i zakłada uniwersyteckie filie w wielu krajach świata, nawet na podstawie własnego doświadczenia trudno się zgodzić z tezą, że nasze zachowanie (podobnie jak każdego innego żywego organizmu) można zrozumieć analizując tylko biologię gatunku, historię własnego zachowania i (w naszym przypadku) kulturę, czyli zachowanie grupy społecznej, do której należymy, jak chciałby Skinner, przedstawiciel radykalnego nurtu szkoły. Dużo ciekawszą sugestią, wypływającą z badań nad szczurami, jest zachęta do ciągłej nauki: powstające w naszym mózgu komórki wymierają po dwu lub trzech tygodniach, jeżeli nie mają nic nowego do nauczenia się, jak w zeszłym roku donosił „Świat Nauki".
Psychoanaliza - nasze zachowanie sterowane podświadomością
Drugą siłą amerykańskiej psychologii (w terminologii Abrahama Maslow'a, bo tu mamy drugie lustro) jest freudowska psychoanaliza w jej niezliczonych odmianach. Bardzo popularna wśród studentów w latach dwudziestych była odrzucona później teoria mistrza szkoły mówiąca o tym, że represja seksualnych popędów stanowi źródło choroby psychicznej. Wspólną cechą wszystkich typów psychoanalizy jest uznanie wpływu podświadomości na nasze zachowanie. Ostrożna ale szczera analiza snów, których oczywiście świadomie nie kontrolujemy, może nas naprowadzić na trop ukrywanych przed samym sobą motywacji, lęków czy obsesji. Pomoc psychologa mile tu widziana, choć nie zawsze konieczna, bo czasem droga. Transferencja, czyli przenoszenie uczuć z osoby, do której z jakichś powodów nie chcemy czy nie możemy tych uczuć nawet posiadać, na inne osoby z otoczenia to kolejna trafna obserwacja psychoanalityków, którą warto brać pod uwagę, by lepiej zrozumieć własne zachowanie w niektórych sytuacjach, np. po powrocie z pracy, gdzie zdenerwował nas szef, baty za szefa obrywa nasze dziecko. Trudno jednak dostrzec pełny obraz osoby w perspektywie teorii zbudowanej na analizie przypadków patologicznych. Przyznanie biologicznym impulsom pierwszoplanowej roli w naszym zachowaniu to także przesadne ustępstwo wobec naszych niższych instynktów.
Psychologia humanistyczna - celowe dojrzewanie
W późnych latach pięćdziesiątych, w odpowiedzi na braki powyższych teorii, czyli jako panaceum na krzywiznę opisanych już luster, Maslow, Anthony Sutich, Carl Rogers i inni opracowali bardziej kompletne podejście do ludzkiej osoby i nazwali je psychologią humanistyczną. Skoncentrowali się nasi inicjatorzy na obserwacji zdrowych osobowości, a nawet takich, które wykazują wyższe niż normalne zdolności i umiejętności. Zamiast biologicznej czy podświadomej (pół)determinacji, uwagę skoncentrowali na wewnętrznej motywacji, celowym dojrzewaniu do pełnej samorealizacji oraz osiąganiu świadomie wybranych celów. Wyższe, typowo ludzkie funkcje doczekały się należnego im miejsca w nauce, ale nie cieszyły się zbyt długo z najwyższego miejsca na psychologicznym podium. Ci sami uczeni, którzy je tam umieścili, szybko doszli do wniosku, że bez uwzględnienia duchowości, mistyki, kreatywności, czy różnego rodzaju inspiracji (artystycznej, religijnej, naukowej) nie może być mowy o pełnym obrazie człowieka. Nadszedł czas psychologii transpersonalnej.
Psychologia transpersonalna - sfera ducha
Stanislav Grof szczyci się z nadania czwartej sile amerykańskiej psychologii (czyli naszemu ostatniemu zwierciadłu) jej obecnej nazwy. Dotyczy ona tego, co wykracza poza („trans") czysto ludzkie („personalne") sprawy, zainteresowania i troski. Uwzględnia jako dostępne naukowemu dociekaniu sfery ducha. Nie kwestionuje racjonalnej krytyki zewnętrznej, często tylko instytucjonalnej religijności, ale nie pozwala podobnie traktować mistycznego doświadczenia tych, którzy przekroczyli w swoim osobistym rozwoju średni poziom społeczeństwa, społeczności oświeceniowo-naukowej włącznie. Psychologia najczęściej patrzyła do tyłu, by odkryć źródła choroby, by z nadejściem psychologii humanistycznej po raz pierwszy spojrzeć do przodu. Dopiero w późnych latach sześćdziesiątych pozwoliła sobie przekroczyć granice narzucone nauce od czasów Oświecenia i zwrócić się w stronę ludzkiego ducha, otworzyć się na wszystkie możliwe wyższe stadia naszego rozwoju. Jedność ze wszystkim, co istnieje staje się propozycją nauki o człowieku, a nie tylko postulatem mitologii, czy obietnicą irracjonalnej wiary (dojrzała wiara nie jest irracjonalna a trans racjonalna, i opiera się na osobistym doświadczeniu boskości, a nie na przyjętej tradycji, ale o tym kiedy indziej).
Filozoficzne piąte koło
Ken Wilber oferuje nam globalną wizję rzeczywistości opartą na rozróżnieniu czterech wymiarów każdego bytu: wewnętrznym indywidualnym i kolektywnym, oraz zewnętrznym indywidualnym i kolektywnym. W tej poczwórnej perspektywie, czyli w naszym dodatkowym zwierciadle, przyjmując pewne uproszczenie, można powiedzieć, że behawioryzm opisuje indywidualny zewnętrzny aspekt człowieka (człowiek jako zwierzę), psychoanaliza dotyczy niższych stopni indywidualnego wewnętrznego rozwoju (człowiek jaki byt), psychologia humanistyczna dotyka wyższych stadiów osobistego rozwoju (człowiek jaki jest), a psychologia transpersonalna pokazuje, jaki człowiek może być w przyszłości, jeżeli będzie chciał rozwijać wszystkie potencjalności swojego rozumu.
Czego brakuje czterem lustrom oferowanym przez amerykańską Panią Psycholog, niezależnie od tego, jak bardzo są one pomocne, to uwzględnienie aspektów kultury i społeczności, czyli kolektywnych (wewnętrznego i zewnętrznego) wymiarów naszego istnienia. Łatwo o tych wymiarach zapomnieć, gdy myślimy o rozwoju jednostki, ale jeżeli chcemy, by nasza indywidualna ewolucja nie wisiała w powietrzu, powinniśmy dzielić się naszymi najlepszymi ideami z innymi, oraz zaangażować się w budowanie nowego, technologicznie doskonalszego świata: świat taki jaki jest obecnie to na pewno nie najpiękniejszy ze światów na jaki nas stać jako ludzkość, niezależnie w jakim zwierciadle chcemy na niego spojrzeć.
Niech obrazy z czterech zwierciadeł psychologii, zintegrowane w filozoficznej perspektywie Kena Wilbera, zachęcą nas do wszechstronnej pracy nad sobą, bo tylko od siebie możemy zacząć, by lustro z bajki o królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach mogło nam odpowiedzieć: „Wasz świat jest najpiękniejszy we wszechświecie".
Paweł Wójcik
Urodzony w Lublinie w 1966, wstąpił do Zgromadzenie Salezjańskiego po szkole średniej, by w 1988 roku, po ukończeniu kursu filozofii, wyjechać do Tanzanii. Po studiach teologicznych w Nairobi, uczył przez cztery lata w Tanzanii (m.in. psychologii w seminarium salezjańskim), by 1998 udać się na studia biblijne na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W grudniu 2004 wystąpił ze Zgromadzenia Salezjańskiego zainspirowany ideami „Rozmów z Bogiem" Walsch'a. W 2005 ożenił sie w Nairobi z przepiękną Kenijką, i obecnie ma trzyletnią córkę i rocznego syna. Dwa zbiory jego opowiadań są do nabycia pod adresem http://stores.lulu.com/pawel66 (po angielsku w formacie e-book).

SilverCube s.c.
Komentarze (1)
Zaloguj się, aby dodać komentarz