Cocooning
autor: Małgorzata Kulawik , źródło: Plasterek.pl foto: flickr.com autor: m.a.r.c.
Cocooning - nowy trend, styl życia czy jeszcze jeden sposób na wydarcie kasy z przemęczonych szczurów wyścigowych?
O co w tym chodzi? Jako zabiegani zdobywcy kolejnych wypłat, załatwiający miliony spraw dziennie i rozwiązujący tyleż samo problemów wracamy do domu zestresowani i wyczerpani. Marzymy o chwili spokoju z książką lub pilotem w ręce i filiżanką ulubionego napoju. Można by rzec, że przez te kilkadziesiąt minut przebywania we własnym, spokojnym raju w końcu możemy przestać myśleć o pieniądzach i niezałatwionych sprawach, czyli po prostu się zrelaksować.
Jak się okazuje i tu czeka na nas pułapka. W imię relaksu i spokoju zaczynamy zaopatrywać się w różnego rodzaju ekskluzywne przedmioty, które mają nam pomóc w odpoczynku. Spece od marketingu żerując na naszej chęci stworzenia bezpiecznego i spokojnego kokonu ( stąd nazwa trendu) namawiają nas na: super wygodny fotel, nowy sprzęt grający, drogi, ale doskonale leżący w dłoni zestaw filiżanek do herbaty, fantastyczny ekspres do kawy, super gruby dywan z miękkiej wełny, w który stopy wpadają na głębokość kostki itp., itd., Wzbudzają w nas marzenia o większym komforcie, większej swobodzie, kosztem większych pieniędzy i konieczności dalszego biegania za nimi. Bądźmy ostrożni! Nie dajmy się! W końcu wyciszenie i poszukiwanie równowagi po stresującym dniu nie musi zależeć od przedmiotów, którymi się otaczamy. Może opierać się na prostocie i "ubóstwie" otaczającej nas przestrzeni tak kontrastowej dla szalonego chaosu, który zostawiamy za drzwiami naszej dziupli-kokonu.
Komentarze
Zaloguj się aby dodać komentarz
-
Michaline
napisał(a)
No tak.. coś w tym jest. Gdy wracam do domu marzę o wygodnym fotelu, ciepłym kocu i jakiejś dobrej muzyce płynącej z perfekcyjnego sprzętu grającego. Tymczasem to chyba tylko złudzenie, bo wcale nie da mi to spokoju... trzeba to wyciszenie znaleźć w sobie a nie na zewnątrz...
SilverCube s.c.