Cienie szczęścia

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:Zest-pk

brak oceny

shadow1Cienie szczęścia

Chyba najmniej przyjemną cechą szczęścia jest to, że gdy się go szuka, najczęściej kończy się to nieszczęściem, a nawet gdy się je znajdzie, żyć z nim raczej przyjdzie krótko - być może. J. Gruber i I. Mauss z University of Denver i M. Tamir z Hebrajskiego Uniwersytetu w Jerozolimie piszą o ciemnych stronach szczęścia na łamach czasopisma „Perspectives on Psychological Science". Natomiast już trzy lata temu „Journal of Happiness Studies" (dokładnie tak: „Magazyn badań szczęścia"!) donosił, że bycie bardzo zadowolonym automatycznie nie prowadzi do długowieczności, bo wyniki przeanalizowanych wtedy trzydziestu studiów na ten temat dały sprzeczne wyniki. Wróćmy więc do najnowszego opracowania dotyczącego naszego zagadnienia.

W jednym z eksperymentów przeprowadzonych przez trójkę psychologów część uczestników zapoznała się z artykułem wysławiającym atrybuty szczęścia i entuzjastycznie przedstawiającym pozytywne jej efekty. Pozostali przeczytali prasowy artykuł, który tematu szczęścia wcale nie poruszał. Wszyscy następnie obejrzeli pogodny film, po którym obarczeni nową wiedzą o szczęściu czuli się gorzej, niż ich nieuświadomieni w materii koledzy i koleżanki. Nastawienie, by szczęście wyrażone na ekranie koniecznie uchwycić i zachować sprawiło, że przepłynęło ono przez palce duszy, jeżeli tak można powiedzieć. Rzeczywiste zmiany stylu życia, mające na celu zaprowadzenie porządku szczęścia, również zazwyczaj prowadzą na manowce: gdy np. zaplanowane i celowe wyszukiwanie pozytywnych elementów nie daje natychmiastowych wyników - a takie przecież są oczekiwane - poczucie bezradności tylko się pogłębia. Zbytnia obfitość szczęścia może wyprzeć takie emocje jak strach, co nie chroni nas przed podejmowaniem bardziej ryzykownych decyzji. Najpewniej dlatego uczniowie, których nauczyciele w dzieciństwie - czyli w latach dwudziestych ubiegłego wieku - oceniali jako najbardziej radosnych, żyli krócej od mniej rozbrykanych rówieśników, jeżeli dane z cytowanego przez autorów wieloletniego badania są reprezentatywne. Kultywowanie znaczących i głębokich  relacji z innymi, bez oglądania się na potencjalne korzyści z tego płynące, oto najlepsza recepta na pogodę ducha w opinii autorów badania.

Zupełnie nienaukowo ten naukowy raport konkludując, polecam wsłuchanie się w głos własnej duszy i pójście za jej poradą: ona wie wszystko, nie kłamie i chce tylko miłości. Ponieważ szczęście to wypadkowa harmonii codziennego życia z celami duszy, będzie nam ono dodane tym obficiej, im wyższy stopień takiej zgodności osiągniemy. 


(www.sciencedaily.com, 05.08.2008 i 17.05.2011)

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail