Blaski i korzenie depresji

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl, foto:flickr.com, autor:Eddi van W.

brak oceny

depression2Blaski i korzenie depresji

Smutna prawda wydaje się taka, że predyspozycje do depresji są natury genetycznej, ale za to sama depresja ma też swoje pozytywne skutki uboczne. Nieszczęśliwą mutację genu SLC6A15 odkryli naukowcy pod kierownictwem Marina Kohli z Max-Planck-Institut, a  zespół złożony z przedstawicieli dwu amerykańskich, dwu niemieckich i jednego szwajcarskiego uniwersytetu, jako pierwszy doświadczalnie udowodnił, że psychiczny dołek, to dla analitycznego rozumowania „górka". Niemiec ogłosił swoje wyniki na łamach czasopisma „Neuron", a międzynarodowy „team" wybrał „Journal of Abnormal Psychology" jako swoje forum.

Kohli zbadał cały materiał genetyczny ponad 15000 osób, z których około połowa miała zdiagnozowaną głęboką depresję, a pozostali nie mieli z psychicznymi chorobami nic do czynienia. Uwagę jego zespołu zwróciła zwłaszcza mutacja genu SLC6A15, który koduje pewien rodzaj neuronalnego aminokwasu. Aktywność tego genu w hipokampie była niższa, a sama część mózgu - grająca przecież ważną rolę w przypadku głębokiej depresji - miała u chorych z feralną wersją genu mniejsze rozmiary. Praktyczną konsekwencją odkrycia na pewno będą nowe leki przeciwdepresyjne, choć na nie jeszcze trochę trzeba będzie poczekać - ważne, by w dobrym nastroju.

Dotkniętych, omawianym psychicznym zaburzeniem, podbudować może w oczekiwaniu na nowy lek pierwsze doświadczalne potwierdzenie istnienia postulowanej już wcześniej przez wielu specjalistów pozytywnej strony depresji. Do eksperymentu dobrano ochotników aktualnie znajdujących się w depresji, z niej wychodzących i nigdy nią nie dotkniętych. Wszyscy rozegrali komputerową grę, dzięki której mogli wygrać pieniądze w zależności od jakości wyboru kandydata w symulowanym poszukiwaniu pracownika. Fikcyjnym aspirantom do nieistniejącego stanowiska naukowcy przypisali monetarną wartość: największą dla najodpowiedniejszych. Uczestnicy zapoznawali się z profilami kandydatów w losowo ustalonej kolejności i w dowolnej chwili mogli przerwać cały proces i zdecydować się na konkretną „osobę". Znajdujący się w depresji przeprowadzili bardziej kompleksowe poszukiwanie i w konsekwencji więcej zarobili.  

Wyzwaniem dla psychologów może być teraz ustalenie, czy celowo przygnębiony przedstawiciel firmy znajdzie dla niej lepszych pracowników podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Jeżeli był bowiem wprowadzany w depresję przez samego szefa, chęć zemsty może okazać się silniejsza. Do czasu więc eksperymentalnego dowodu, że tak nie jest, o dobrą atmosferę w pracy dbać warto, nawet jeżeli obejmie ona tych, którzy w imieniu firmy dobierać do niej będą nowych pracowników.

 

(źródło: www.sciencedaily.com, 03.05.2011 i 04.05.2011)

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail