Babcia i dziadek - instytucja doskonała

autor: Aneta Barta , źródło: Plasterek.pl

brak oceny

grandparentsBabcia i dziadek - instytucja doskonała

 

Jaka pierwsza myśl przychodzi Wam do głowy, kiedy myślicie o babci i dziadku?

U mnie pojawiają się dwie. Po pierwsze, kochają swoje wnuki bezwarunkowo i bezkrytycznie, a po drugie, robią to przeważnie w opozycji do rodziców.

Jeżeli chodzi o miłość to dobrze zilustruje ją anegdota, którą znalazłam w Internecie i ponoć jest prawdziwa (co budzi we mnie przerażenia)

 

Na ławce w parku siedzi babcia i  dziadek, a pomiędzy nimi kilkuletni wnuczek. W pewnej chwili babcia mówi do chłopca:

- Michasiu nie możesz kopać dziadka, co najwyżej możesz na niego pluć.


Oprócz ogromnej miłości, dziadków (zwłaszcza babcie), zazwyczaj cechuje „wszechwiedza". Wiedzą więc doskonale, jak najlepiej karmić swoje wnuki, w co najlepiej je ubierać, jak najlepiej karać i wynagradzać. Zostając z wnukami sam na sam, pomimo próśb rodziców i tak zawsze zrobią po swojemu, bo przecież wiedzą najlepiej, jak wychowywać dzieci skoro już własne wychowali. Swoją wiedzą i doświadczeniem bardzo chętnie dzielą się z rodzicami, udzielając dobrych rad i krytykując na każdym kroku.

Czyż więc dla setek rodziców nie byłoby prościej, gdyby funkcję dziadka i babci odłożyć do lamusa?

 

Co by się stało, gdyby „instytucja babci i dziadka" przestała istnieć?


1. Rodziłoby się mniej dzieci.

Kiedy wreszcie dacie nam wnuka? Na co jeszcze czekacie, zanim umrzemy chcemy nacieszyć się wnukami. To jedne z najczęstszych słów padające z ust rodziców młodych małżonków. Na początku młodzi jeszcze się bronią mówiąc, że to ich sprawa. Ale w miarę upływu czasu i kolejnych rodzinnych spotkań ich silna wola słabnie i dla świętego spokoju i spokoju dziadków na świecie pojawiają się wnuki.


Dzięki temu na świecie rodzą się dzieci i dopóki będą dziadkowie, rodzić będą się nadal.

 

2. Miliony dzieci umarłoby z głodu.

Czym wy go karmicie? Jak po takim jedzeniu to dziecko ma urosnąć? Rodzice zazwyczaj nie wiedzą jak karmić swoje pociechy, na szczęście dziadkowie zawsze są chętni do udzielania dobrych rad. Troszcząc się wyłącznie o prawidłowy rozwój swoich wnuków, podpychają pod ich małe buzie najlepsze kęski. Jeżeli rodzice temu się sprzeciwiają, robią to po kryjomu, bo przecież dobro dziecka jest najważniejsze.


W ten oto sposób dzieci mają okazję poznać najwspanialsze smaki swojego dzieciństwa, to stąd biorą się późniejsze wspomnienia, że żadne pierogi nie smakowały tak, jak u babci.


3. Te, które by przeżyły, zostałyby zmarnowane w przedszkolu lub sterroryzowane przez nianie.

Chcesz oddać dziecko na zmarnowanie? W życiu się nie zgodzę żeby moją wnuczką opiekowała się ta obca kobieta, wiadomo to, co może jej zrobić. Aby oddać dziecko do przedszkola lub zostawić pod opieką niani rodzice muszą czasami stoczyć z dziadkami prawdziwą wojnę i nierzadko wychodzą z niej przegrani. Wówczas dumne babcie i dziadkowie przejmują opiekę nad wnuczętami, jeszcze bardziej umacniając swoją pozycję.


I tak dzieci doświadczają cudownego dzieciństwa w ciepłych ramionach rozpieszczającej babci i szorstkich dłoniach wesołego dziadka. Karmią gołębie i kaczki, słuchają przedziwnych bajek, umazują swoje buzie kolejną czekoladką i w „pasach bezpieczeństwa" poznają świat.


4. Dzieci nie wiedziałyby jak w rodzinie można się pokłócić.

Ty mnie nigdy nie doceniasz. Opiekuję się Twoimi dziećmi, a ty jeszcze masz pretensję. Biada rodzicom, którzy zwrócą dziadkom uwagę, że coś w ich opiece nad dziećmi jest niewłaściwe. Dochodzi wówczas do poważnego starcia mogącego się zakończyć trzaskaniem drzwiami. Sytuacja zmusza jednak obie strony do bardzo szybkiego zawieszenia broni. Rodziców skłania do tego konieczność zostawienia z kimś dzieci, a dziadków obawa, że bez nich wnuki nie przeżyją.


I tak dzieci doświadczają pierwszych rodzinnych awantur, które dają im pewność, że przez wszystkich są kochane, skoro rodzice i dziadkowie tak zaciekle o nie wojują. Te sprytniejsze i starsze umieją czasami nawet to wykorzystać na swoją korzyść.

 

5. Dzieci miałyby niskie poczucie własnej wartości.

To moja wnusia, widzi pani jaka śliczna i mądra. A mój wnusio, to taki mądry chłopak, że się w głowie nie mieści, zna wszystkie literki. Nikt nie potrafi zachwalać dziecka tak, jak jego dziadkowie. Ileż rozczulenia i ciepłych słów wywołuje u dziadków widok rozkosznych wnucząt. Zachwyt dziadków wzbudza czasami u rodziców zdumienie, jak w ludziach z kierunku których  padają  same słowa krytyki pod ich adresem, może się skrywać tyle akceptacji.


I tak okres dzieciństwa upływa maluchom pod dumnymi spojrzeniami dziadków. Dają im one siłę, pewność siebie, radość dorastania i poczucie wyjątkowości. To nic, że później okazuje się, że aż tak nadzwyczajne nie są, przekonanie nabyte w dzieciństwie wystarcza im na resztę życia.


laugh6. Dzieci byłyby niekochane

Nikt nie kocha cię tak bardzo jak babcia. Dziadek kocha cię najbardziej na świecie. Miłość rodziców do dzieci w oczach dziadków zawsze jest niewystarczająca. Przecież tylko dziadkowie mogą kochać tak bezwarunkowo i z takim oddaniem. Zarzut rodziców o to, że rozpieszczają wnuki do granic możliwości zbywają stwierdzeniem, że przecież od tego są.


I w ten oto sposób dzieci doświadczają niesamowitego uczucia bycia najukochańszą wnuczką czy wnusiem na świecie.

 

Co zatem by się stało gdyby „instytucja babci i dziadka" przestała istnieć?

 

Dzieciństwo nie byłoby tak wspaniałym okresem!

 

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail