Symbiotyczna więź astmatyczna cz. 4

autor: Daniel Żyżniewski , źródło: Plasterek.pl

brak oceny

mirror1Symbiotyczna więź astmatyczna cz. 4

(psychologiczne aspekty astmy oskrzelowej)

 

Skoro astmatyk zaprzecza temu kim jest, by radzić sobie z bólem, to nasuwa się pytanie jakim siebie zaczyna astmatyk widzieć, żeby przeżyć w rodzinie i społeczeństwie...? 

Astmatyk zaczyna widzieć siebie idealnym, a w każdym razie zaczyna nieświadomie zmierzać do stanu, w którym będzie mógł czuć, że jest w czymś lepszy, niż inni. Ludzie chorujący na astmę od dzieciństwa, w pierwszej kolejności wykształcają w sobie mechanizm zaprzeczania, ale w następnej kolejności kształtują w sobie mechanizm idealizacji.

Idealizacja to także forma obrony przed dyskomfortem, a nawet cierpieniem wynikającym z choroby. Idealizujemy, kiedy przyjęcie czegoś do wiadomości i zaakceptowanie tego niosłoby dla nas zbyt duże koszty emocjonalne. Słowem, nasz ból zwiększyłby się tak bardzo, że trudno byłoby nam go znieść. Taki odbiór tego stanu jest subiektywny i nieświadomy, dlatego decydujemy się na samoobronę przed nim. Idealizacja, podobnie jak zaprzeczanie może pojawić się w każdej sytuacji, którą tak odczytamy - nie tylko w chorobie.

Kiedy zarzucana regularnie przez nauczycieli i wychowawców ze szkoły skargami na swoje dziecko matka uparcie twierdzi, że jej potomek jest „taki grzeczny" i „taki zdolny", że nie rozumie o co im wszystkim chodzi, to nie tylko zaprzecza ona faktom, ale również idealizuje zachowanie swojego dziecka.

Jeśli chodzi o to, jak radzą sobie w szkole dzieci chorujące na astmę, to w większości przypadków uczą się bardzo dobrze, a z czasem stają się coraz bardziej ambitne. W końcu nauka oraz zdolności intelektualne stają się dla nich najważniejsze, a w każdym razie ważniejsze, niż inne rzeczy. Astmatyk pragnie być najlepszy w tym, co go zainteresuje i często takim się staje.

 

Przeciętne ciało też może być idealne.

 

Idealizacja u astmatyków przekłada się także na sposób postrzegania własnego ciała. Okazuje się bowiem, że astmatycy postrzegają własne ciało jako atrakcyjne, choć nie mają z nim dużego kontaktu i rzadko mogą uprawiać jakiś sport. Jest to zastanawiające tym bardziej, że ciało astmatyków jest chore i przysparzające cierpienia, powinno zatem teoretycznie budzić psychiczną niechęć. Tymczasem zostaje ono „oddzielone" psychicznie od głowy, bo astmatycy traktują swoje ciało drugorzędnie w stosunku do niej i jednocześnie zostaje ono uznane za atrakcyjne.

Spotkałem kiedyś nastolatkę chorującą na astmę od wczesnego dzieciństwa, której zdolności intelektualne odwracały uwagę od całkiem przeciętnej urody. Tym nie mniej, dziewczyna ta miała zwyczaj patrząc w lustro powtarzać do siebie z uśmiechem: „jak to dobrze, że jestem ładna".

Ludzie chorujący na astmę zaprzeczają swojej niepełnosprawności oraz idealizują swoje chorujące ciało i swoje zdolności intelektualne. Inteligencja, nawet jeśli z urodzenia przeciętna, to dzięki intensywnej i systematycznej pracy ma szansę rozwinąć się i rzeczywiście osiągnąć poziom przewyższający początkowy stan. Niektórzy astmatycy często stają się naprawdę nieprzeciętnymi nastolatkami, a potem nieprzeciętnymi dorosłymi w swojej dziedzinie. Nie zmienia to faktu, że u podstaw tego wizerunku leżą dwa silne mechanizmy obronne w walce z emocjonalnym bólem, jaki niesie ze sobą świadomość niepełnosprawności fizycznej.

 

wallObrona i generalizacja.

 

Każdy, stosowany przez długi czas, mechanizm obronny może się zgeneralizować. Oznacza to, że obejmie on nie tylko obszar choroby, ale także inne obszary życia osoby chorej. Stanie się jednym z dominujących elementów osobowości. Będzie on wysuwał się u osoby chorującej na plan pierwszy w sposobie postrzegania przez nią otaczającej rzeczywistości oraz „wejdzie"  niejako w jej wizerunek.

U ludzi chorujących na astmę od dzieciństwa zaprzeczanie oraz idealizacja stają się zatem wyrazistą częścią życia i przekładają się na ich sposób funkcjonowania w społeczeństwie. Astmatycy są często postrzegani jako ludzie bardziej atrakcyjni fizycznie lub bardziej interesujący pod różnymi względami, niż inni. Sami postrzegają świat, jako bardziej atrakcyjny i nieprzeciętny, niż jest w istocie. Często wydaje się, że człowiek chorujący na astmę ma w sobie więcej optymizmu, niż niejeden zdrowy człowiek. Można powiedzieć, że astmatycy „zawdzięczają" ten efekt swoim dominującym mechanizmom obrony przed cierpieniem, jakie wywołuje astma oskrzelowa.

Wyłania się z tego obraz osoby, która nie tylko potrafi „nie widzieć" swojej choroby, ale umie także w tej chorobie widzieć siebie i świat bardziej atrakcyjnym, niż jest. Nie dopuszcza ona zatem do swojej świadomości bólu wynikającego z choroby, bo nie chce jej widzieć i dodatkowo chce widzieć siebie zdrowym, a w tym zdrowiu pięknym i zdolnym. Po prostu idealnym. Jednak nawet człowiek idealny ma swoje ciemne oblicze.

c.d.n.

 

© copyright by Daniel Żyżniewski

Daniel Ż.Daniel Żyżniewski

 

Autor jednego z najpopularniejszych blogów WP w kategorii psychologia i turystyka (www.danielzyzniewski.bloog.pl). Studiuje psychologię. Obecnie w trakcie specjalizacji z neuropsychologii klinicznej oraz psychoterapii i terapii seksualnej. Pasjonat psychologii, antropologii, symboliki międzykulturowej, podróży, malarstwa i zdrowej żywności.Autor książki kucharskiej "Kuchnia organiczna. Prosta, smaczna i zdrowa." (www.kuchniaorganiczna.com.pl) Autor rozważań o sztuce (www.mojemuzeum.com.pl )

 

 

Osoby, które chciałyby przyczynić się do poszerzenia wiedzy o psychologicznych aspektach chorowania na astmę oskrzelową zapraszam do udziału w moim projekcie badawczym. Udział w badaniu jest możliwy korespondencyjnie. Najbardziej pomocne będą osoby, które chorują na astmę od wczesnego dzieciństwa, tj. 3 - ego lub 6 - ego roku życia i obecnie znajdują się w wieku 20 - 24 lata. Zasady dyskrecji zapewnione. Więcej informacji: danielzyzniewski@gmail.com

 

Artykuły o podobnej tematyce

  • Symbiotyczna więź astmatyczna cz. 3

    astmaMechanizm obronny - zaprzeczanie

    U ludzi, którzy chorują na astmę oskrzelową od dzieciństwa, obserwuje się dwa silne mechanizmy radzenia sobie z chorobą. Pierwszym z nich jest zaprzeczanie istnieniu poważnej choroby i cierpienia z niej wynikającego. Zaprzeczanie jest ważną strategią radzenia sobie z cierpieniem u każdego człowieka, ale nie zawsze jest strategią dominującą. Zaprzeczamy bolesnej prawdzie, bolesnej chorobie czy bolesnym wydarzeniom, w których musimy uczestniczyć. Zaprzeczamy wtedy, gdy poziom bólu w danym momencie przekracza nasze subiektywne przeczucie związane z tym, czy zdołamy temu bólowi stawić czoło.

     

    więcej
  • Symbiotyczna więź astmatyczna cz. 2

    wallAstma oskrzelowa jest chorobą przewleką i nieuleczalną. Rodzi to szereg konsekwencji związanych z reakcjami adaptacyjnymi na tę chorobę. Tym bardziej, gdy pojawiła się już w dzieciństwie.

    Pomyślmy przez chwilę o zwykłej infekcji. Każdy z nas ma swoje reakcje na fakt, że choruje. Kiedy dopada nas przeziębienie możemy ignorować jego objawy związane z katarem, kaszlem, ogólnym osłabieniem i mimo ich uporczywości lekceważyć ich istnienie. Wykonywanie codziennych obowiązków staje się trudniejsze, bo kosztuje więcej energii, ale możliwe, bo można sięgnąć po doraźnie działające preparaty łagodzące objawy. Tym łatwiej stosować nam wtedy „technikę" bagatelizowania, np. przeziębienia.

     

    więcej
  • Symbiotyczna więź astmatyczna cz. 1

    dendelionAstma oskrzelowa, to jedna z najczęściej występujących w świecie zachodu chorób przewlekłych. Medycznie rzecz ujmując, traktuje się ją jako chorobę zapalną. Ma ściśle określone objawy organiczne, choć często traktowana jest także jako choroba psychosomatyczna, czyli mająca podłoże w psychice. Nie ma co do tego pewności i jednoznacznych na to dowodów. Dlatego astma należy do jednych z najbardziej tajemniczych chorób, bo od ponad 2500 lat nie znane są prawdziwe przyczyny jej powstawania. 

     

    więcej

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

  • wojtas wojtas napisał(a)
    09.01.2011, 10:39
    Wszystko fajnie. A teraz niech autor powie jak wyleczyć takiego "astmatyka".... Heh.. Zawsze jak czytam tego typu wywody zastanawiam się, czemu one mają służyć. Raczej nie są przydatne dla ludzi chorych na astmę. Ani trochę. Są natomiast pożywką dla psychologów, którzy mają wrażenie, że dzięki temu coś rozumieją. Ale co z tego wynika? Gadanie, gadanie, gadanie... A leczyć i tak nikt nie potrafi...

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail