O medytacji pierwsze słowo

autor: Paweł Wójcik , źródło: Plasterek.pl

brak oceny

silencMedytacja ma za sobą długą historię niemal pięciu tysięcy lat. Według niezliczonych badań, ma moc przedłużania naszej młodości. Jej praktyka wymaga czasu, ale jeżeli jej owoce są przynajmniej w połowie tak wspaniałe, jak niektórzy twierdzą, dzięki niej, w ostatecznej analizie, możemy tylko zyskać. Ponieważ jest ona niezwykle ważna dla tych, którzy ją na co dzień uprawiają (a jest ich w samych Stanach Zjednoczonych około dziesięć milionów) i tak wiele jej poświęcono badań, czuję się zmuszony podzielić moją o niej refleksję na dwie części. W tym pierwszym odcinku skoncentruję się na bardziej spektakularnych ale mniej istotnych owocach tej starożytnej praktyki. Najpierw jednak spróbuję medytację zdefiniować.

Artykuły o podobnej tematyce

  • Ku szczytom ludzkiej świadomości, czyli ostatnie słowo o medytacji

    mountain

    Ku szczytom ludzkiej świadomości, czyli ostatnie słowo o medytacji

    Jest to moja ostatnia refleksja na temat medytacji, przynajmniej na jakiś czas. Da się jednak ten artykuł zrozumieć bez znajomości dwu poprzednich („O medytacji pierwsze słowo" i „Drogi coraz wyższej świadomości, albo drugie słowo o medytacji"), które stanowią do niego naturalny, ale niekonieczny wstęp. Postaram się tu opisać cztery najwyższe stany świadomości, jakie na ziemi możemy osiągnąć.

     

    więcej
  • Drogi coraz wyższej świadomości, albo drugie słowo o medytacji

    ladder

    Drogi coraz wyższej świadomości, albo drugie słowo o medytacji

    W poprzednim artykule na stronach „plasterka,"  zatytułowanym „O medytacji pierwsze słowo," opisałem niektóre korzyści płynące z praktyki kontemplacji. By zrozumieć kolejne funkcje tej antycznej praktyki, wypada mi najpierw przedstawić szczeble rozwoju ludzkiej świadomości od urodzenia, aż do najwyższego poziomu, wciąż jeszcze związanego z umysłem. Przyjmuję tutaj terminologię dwu Jeanów, Piageta i Gebsera, w formie zaadoptowanej przez Kena Wilbera, a wspaniale streszczonej i o osobisty element wzbogaconej przez Jima Mariona. Być może istnieją polskie tłumaczenia ich dzieł (Piageta na pewno), ale ponieważ nie mam do nich dostępu, zdany jestem na własne tłumaczenie tych nieco technicznych terminów. Może to być mylące dla tych, którzy już znają przyjęte przez innych nazewnictwo, za co niniejszym przepraszam. 

    więcej

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail