Podaruj Święta sobie - obdaruj nimi najbliższych

Tagi:

autor: Aneta Barta , źródło: Plasterek.pl

brak oceny

help1Podaruj Święta sobie - obdaruj nimi najbliższych

Święty czas, to radosny czas.

Zobacz ile serca jest w nas.

Gdy w kręgu świątecznym

wirują dziś, nasze nadzieje

na nowe dni.

       ***

Pod jemiołą czeka cierpliwie

pewne serce, tak płochliwe.

Pełne wiary i pełne radości.

Wdzięczne na zawsze,

za cuda miłości.


Już od kilku lat, na Boże Narodzenie,  nie ubieram tradycyjnej choinki. Jednego roku za drzewko bożonarodzeniowe służyła mi ogromna kula z gałązek sosny, przyozdobiona małymi banieczkami. Dwa lata temu powiesiłam u sufitu „krzaczysko" jemioły, które ubrałam w migoczące kolorowe światełka. A rok temu rolę choinki pełniła wierzba mandżurska przystrojona w czerwone kokardy i tego samego koloru lampki. W lutym zdjęłam z niej ozdoby i stała taka goła aż do Wielkanocy, kiedy to powiesiłam na niej małe zajączki, pisklaki i kolorowe pisanki.

A jaką „choinkę" przyniosę do domu w tym roku? Jeszcze nie wiem, gdyż najpierw muszę się zatrzymać, aby posłuchać, jaka świąteczna historia chce się wydarzyć w moim domu.

Nie oznacza to, że jestem przeciwniczką świątecznych tradycji. Wprost przeciwnie, istnieją takie elementy, bez których nie wyobrażam sobie świątecznych dni: karpia (kupowanego już zabitego, niech się nieboraczek nie męczy w plastikowej siatce w drodze do domu), stołu ze świątecznym obrusem i dodatkowym nakryciem (może kiedyś, może przez kogoś zostanie ono wreszcie wykorzystane), kolęd śpiewanych na dworze (pod zdumionym spojrzeniem przechodniów) i wielu innych rzeczy, które czynią ten czas tak wyjątkowym.

Święta Bożego Narodzenia to czas rodzinny, pełen dobroci, przebaczania, dawania sobie prezentów. Dla mnie, jeszcze do niedawna, był to okres, o którym myślałam z niechęcią. Mnóstwo przygotowań, rodzinne kłótnie, dwa dni wolnego i po świętach. Było tak do momentu, kiedy po raz pierwszy zadałam sobie pytanie: Jak ja pragnę przeżyć Boże Narodzenie? Odpowiedź otrzymałam kiedy, z ogromnym uśmiechem na ustach, kupowałam na placu dziwaczną kulę sosnową, okrzykniętą przez całą moją rodzinę straszydłem. Od tego czasu myję okna zaraz po świętach, przygotowuję dla wszystkich bliskich mi osób domowe trufle, a idąc wcześnie rano przez budzące się ulice, śpiewam sobie kolędy. Bo dla mnie Święta, to przede wszystkim czas przeżyty w zgodzie ze sobą.

 

ch.treeŚwięta to czas dawania i brania

Święty czas, to radosny czas.

Zobacz ile serca jest w nas.

Gdy w kręgu świątecznym

wirują dziś, nasze nadzieje

na nowe dni.

***

Niech wokół serca i choinki

czekają myśli, jak upominki.

Święty dziś żal i świętą łzą

Święta pokoju i pokój świąt.


Czym jest dawnie? - to działanie, które sprawia Ci przyjemność, jest dla Ciebie ważne w jakimś osobistym kontekście, a zarazem bezinteresowne, nakierowane na drugą osobę. A czym w takim razie jest branie? To przede wszystkim wdzięczna i radosna akceptacja aktywności drugiej osoby.

Święta to czas, w którym dajemy i bierzemy bardzo dużo. Od ofiarowanych  prezentów zaczynając, poprzez dobre słowo w składanych sobie życzeniach, a na wspólnym byciu razem kończąc. Aby przeżyć święta w zgodzie ze sobą musimy zachować równowagę na linii  dawanie - branie. Nie chodzi mi oczywiście o prowadzenie skrzętnych notatek, ile to daliśmy i czy aby na pewno tyle samo otrzymaliśmy,  ale o wewnętrzne przekonanie, że nasza aktywność w dawaniu i braniu jest równo rozłożona.

Ale jak zachować tę wewnętrzną równowagę w dawaniu i braniu? - zmieniając pytanie, które każdy z nas sobie zadaje: Co robią ludzie? na pytanie Co możemy zrobić sami? Zachowanie równowagi pomiędzy byciem obdarowującym, a obdarowanym stanowi bardzo ważny aspekt, bo zależny tylko od nas. Może się wydawać, że o ile na dawanie mamy wpływ i możemy o tym decydować, to na otrzymywanie już nie za bardzo, gdyż nie zależy ono od nas. Ale nic bardziej mylnego. Aby dać, musimy wykazać własne chęci, aby otrzymać również musimy się na to zgodzić.

O dawaniu i braniu możemy mówić w odniesieniu: do siebie, do innych i do świata.

 

Dawanie i branie dla siebie i od siebie

To znalezienie czegoś, co możemy z łatwością dać sobie sami i na co wyrazimy zgodę by to otrzymać. Ileż to razy powtarzamy sobie: chcę więcej czasu, spokoju, miłości. Wszystko to możemy podarować sobie sami, najczęstszym problemem natomiast jest to, że nie wyrażamy zgody, aby to przyjąć. A przecież możemy odpuścić sobie trzepanie dywanów, skoro robiliśmy to na Wielkanoc (45 minut, a może i więcej dla nas), zakupów w dzień przed świętami (nawet jak o czymś zapomnimy, to warte jest to spokoju, jakiego doświadczymy nie uczestnicząc w szale zakupów) czy zadbać o siebie w sposób jaki lubimy (kąpiel, masaż, nowy ciuch, mecz w telewizji, pizza XXXL - tyle możliwości, ile chęci). Ważne byś ofiarował/a sobie coś, co dedykowane jest wyłącznie dla Ciebie i od Siebie.

 

Dawanie i Branie dla innych i od innych

Dawanie,  to znalezienie takiej ulubionej czynności, możliwości czy umiejętności, która sprawia nam przyjemność, a którą możemy podzielić się z innymi. To zrobienie czegoś dla kogoś, co dla nas będzie przyjemnością, a dla niego/niej cudownym prezentem. Pamiętajmy jednak o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie wciskajmy nikomu nic na siłę, bo kiedy tak czynimy, to robimy to dla siebie i z myślą o sobie. A po drugie, kiedy już coś ofiarujemy, wówczas nie należy to już do nas. Odnosi się to do wszystkiego: prezentu rzeczowego (to sprawa koleżanki co zrobi z zestawem filiżanek), naszego czasu (odwiedzając kogoś zapytaj, jak pragnie spędzić czas, a nie narzucaj swojej wizji) czy składanych życzeń (nie życzmy komuś czegoś, co byłoby dobre dla nas, pomyślmy co ucieszy tę osobę).

Branie, to wyrażenie zgody lub stwarzanie okazji, aby ktoś inny mógł nam coś ofiarować. To my wysyłamy sygnały poprzez swoją postawę, mówiące czy jesteśmy gotowi na przyjęcie czegoś od innych. Nie łudźmy się, jeżeli z naszych ust najczęściej padają słowa ja sam/sama, to nikt nam nie zaproponuje pomocy. Jeżeli przyjmując prezent mówimy: ależ nie trzeba było, to dla ciebie tylko kłopot,  następnym razem ta osoba nic nam już nie podaruje. A jeżeli mówimy, że tyle robimy i dajemy innym nie pragnąc nic w zamian, to bądźmy pewni, że nikt nie odważy się naszego przekonania obalić.

 

Dawanie i branie dla świata i od świata

W tym kontekście dawanie i branie może być rozumiane bardzo metafizycznie. To odpowiedzi na pytania:  Po co żyję? Jaki jest mój cel? Co mam do zrobienia? Niech każdy szuka na nie odpowiedzi samodzielnie, bo one kryją się w naszej codzienności, pracy, rodzinie no i sposobie, w jaki przeżywamy Święta. Mam w tym miejscu tylko jedną uwagę, mianowicie każdy z nas jest elementem świata, to od nas zależy jak będziemy się w nim czuć, więc unikajmy narzekania na coś i mówienia, że coś być powinno, ktoś powinien zrobić coś inaczej. Jeżeli coś się nam nie podoba, spróbujmy to zmienić.

 

magic1A gdyby tak zaczarować Święta?

 

Zanim usiądziemy do świątecznego stołu, zanim doświadczymy świąt w zgodzie z samym sobą, zadajmy sobie kilka pytań, aby ten czas radosnego dawania i brania sprawił nam rzeczywistą radość, a nie wywołał kwaśnego uśmiechu na naszych ustach.

 

1. Czy to, co ofiarujemy bądź przyjmujemy, jest tym, co druga osoba chce otrzymać bądź nam ofiarować ?

Aby uniknąć nieporozumień w tej kwestii musimy się wykazać dwiema ważnymi umiejętnościami: jasno wyrażać swoje potrzeby i słuchać, co mówią do nas inni. Oczywiście możemy liczyć na to, że ktoś domyśli się czego pragniemy lub uda nam się zgadnąć o czym ktoś marzy, ale czy nie prościej będzie jeżeli posłużymy się językiem i uszami?

 

2. Czy to, co chcemy ofiarować bądź przyjąć, jest właśnie tym, co druga osoba może otrzymać bądź ofiarować?

Nie możemy wymagać od siostry, która nie umie gotować, aby przygotowała na wigilijną kolację sześć dań. Nie możemy również oczekiwać, że ciocia chora na cukrzycę z radością przyjmie upieczony dla niej sernik. Dopasujmy swoje oczekiwania i chęci do możliwości drugiej osoby, a unikniemy nieprzyjemnych sytuacji.

 

3. Czy druga osoba wie, że pragniemy jej coś ofiarować lub że chcemy coś od niej otrzymać?

Zdarza się i to dość często, że czegoś od kogoś oczekujemy, nie zadając sobie wcześniej pytania, czy ta osoba jest tego świadoma. Bywa i tak, że uszczęśliwiamy kogoś na siłę, nie zastanawiając się czy ta osoba tego potrzebuje. To trochę tak, jak byśmy poszli do kawiarni i zamówili coś do picia. Ostatecznie kelner coś nam przyniesie, ale czy to będzie rzeczywiście to, na co mamy ochotę?

 

4. Czy forma, w jakiej ofiarujemy bądź przyjmujemy, jest właściwa?

Jeżeli dajemy partnerowi prezent ze słowami: mówiłeś/mówiłaś, że kupiłeś/aś mi prezent więc też coś kupiłem/łam dla ciebie lub po rozpakowaniu podarunku odkładamy go natychmiast na bok zachwycając się innym, to radości z takiego ofiarowania i przyjmowania wnosimy niewiele. Włóżmy trochę siebie, w to co dajemy i przyjmujemy, by radość była obopólna.

 

5. Czy czujesz równowagę pomiędzy ofiarowywaniem a przyjmowaniem?

Zastanów się przez chwilę czy otrzymałeś/aś i ofiarowałeś/aś po równo. Poznasz że tak, jeżeli zastanawiać się nie musisz wcale.

 

Na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia życzę Wam, aby otrzymane podarunki były odpowiedzią na  Wasze pragnienia, a ofiarowane prezenty  realizacją marzeń najbliższych.

 

Aneta B.Aneta Barta

 

Z zamiłowania: byłam nianią (jestem nią nadal z doskoku),

 z  przypadku: jestem pracownikiem socjalnym,

z zacięcia: socjologiem,

z chęci zdobywania coraz to nowej wiedzy: specjalistą HR,

z ogromnej radości pisania dla Was: publicystką  na portalu Plasterek.p


Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail