Gdy za długo chorujemy...
autor: Anna Zakrzewska , źródło: Plasterek.pl
Jeśli ktoś, chciałby dowiedzieć się czegoś o domowych sposobach na grypę albo szuka porady na przewlekły katar, to przykro mi, ale nie o tym będzie ten artykuł. Choć sezon jak najbardziej przeziębieniowy i takie porady mogłyby cieszyć się zainteresowaniem, to jednak zaryzykuję i przedstawię nieco inny temat. To, o czym chcę napisać, to zmiany, jakie dzieją się w nas, gdy doświadczamy choroby. Trudnej, przewlekłej czy nieuleczalnej.
Zdrowie, które do tej pory było dla nas czymś oczywistym, do którego zdążyliśmy się już przyzwyczaić, niespodziewanie przestaje być codziennością. Nagle zdajemy sobie sprawę z tego, jak mało je docenialiśmy.
Zaczynamy odczuwać silny dyskomfort - chorobę. Mobilizujemy swoją energię by przywrócić utracony stan. Idziemy do lekarza, otrzymujemy diagnozę, stosujemy się do zaleceń i wracamy do zdrowia. Jednak, co dzieje się, gdy powrót do stanu sprzed choroby jest niemożliwy albo proces ten jest bardzo długi? Pojawiają się wówczas pewne zachowania, emocje typowe dla kryzysu.
Choroby przewlekłe czy nieuleczalne to bardzo dotkliwe doświadczenie. Chorując, z jednej strony odczuwamy dolegliwości somatyczne, z drugiej borykamy się z obniżonym nastrojem, doznajemy straty. Bo choroba to nic innego jak utrata zdrowia. Procesy psychologiczne dotyczące zagrożenia zdrowia, szczególnie w kontekście chorób przewlekłych, to te same procesy, które możemy zaobserwować u osoby boleśnie odczuwającej śmierć kogoś bliskiego. Są to, fazy żałoby.
Fazy żałoby (Douglas A. Rund i Jeffrey C. Hutzler):
Faza 1 - wstrząs i szok, uczuciowa anestezja, otępienie, poczucie odrealnienia (bezpośrednio po zdarzeniu)
Faza 2 - gwałtowny szloch, protest (pierwsze minuty, godziny)
Faza 3 - dezorganizacja zachowania, poczucie straty, gniew, złość, pojawia się trudność w pełnieniu dotychczasowych ról społecznych (godziny lub dni, miesiące)
Faza 4 - reorganizacja, akceptacja, podejmowanie nowych ról, kompensacja strat (od około 6 miesięcy do roku, czasem dłużej)
Faza 5 - patologiczna żałoba, ma miejsce gdy proces żałoby nie zakończył się w fazie 4 akceptacją, to nietypowy sposób radzenia sobie ze stratą, nieprzepracowana strata (rok i później po doświadczeniu straty)
Każdy z etapów żałoby ma swoją dynamikę i czas, w którym musi wybrzmieć, by mógł nastąpić kolejny etap. Podczas doświadczania choroby najtrudniejsza wydaje się ostania faza - akceptacji. Szczególnie w chorobach nieuleczalnych, akceptacja jest równoznaczna z pogodzeniem się z tym, że nigdy już nie będzie się tak sprawnym jak wcześniej, gdy było się zdrowym. Wówczas mogą uruchomić się pewne mechanizmy obronne, które pomogą w dopełnieniu się fazy reorganizacji, akceptacji. Człowiek chory może szukać rekompensaty w innych dziedzinach swojego życia. Tu mechanizmy obronne działają na naszą korzyść. Akceptując swoją chorobę, mamy nadzieję na odzyskanie zdrowia. To ono motywuje nas do nowych działań. Szukając rozwiązań, leków, nowych technologii za każdym razem oczekujemy, że tym razem wrócimy do zdrowia. Gdy to się nie udaje, doświadczamy rozczarowania i kolejnej straty. Na nowo rozpoczyna się cykl procesu żałoby, który przeżywamy już nieco inaczej. Czasem kolejne fazy nie są tak samo długie jak za pierwszym razem. Bywa, że są tak krótkie, że trudno je rozpoznać. Jedne etapy wydłużą się, inne przeżywamy bardziej intensywniej niż poprzednio. Zawsze jednak doświadczamy konkretnych emocji takich jak szok, poczucie odrealnienia, złość, zaprzeczanie - w pierwszej fazie, czy w kolejnych - smutek, gniew, poczucie winy, osamotnienie. Mogą również pojawić się somatyzacje, których źródła należy szukać w przeżywanych doświadczeniach. Wszystkie te trudności to cena, jaką chory płaci za to, by ostatecznie odnaleźć się w nowej rzeczywistości, gdzie choroba staje się akceptowanym towarzyszem codzienności.
Jest pewien okres, w którym powinniśmy poradzić sobie ze stratą, czyli przepracować ją. Gdy to, nie dzieje się w konkretnych ramach czasowych, mówimy wtedy o nieprzepracowanej stracie (patologiczna żałoba faza 5). Dochodzi wówczas do sytuacji, w której osoba przeżywająca stratę zatrzymuje sie na jednaj z faz, nie przechodząc do następnej, cofa się do poprzedniej, zamiast przechodzić w kolejną. Obserwujemy zahamowanie ekspresji uczuć, izolację, poczucie niesprawiedliwości czy wrogość kierowaną na bliskich lub inne osoby związane z procesem leczenia, lekarzy, personel medyczny. Chory może też przejawiać zachowania autoagresywne mogące zakończyć się próbą samobójczą. Gdy, kłopoty w zakończeniu procesu akceptacji nowego życia z chorobą przedłużają się, powinniśmy poszukać pomocy u specjalistów.
Wspomniane ramy czasowe należy jednak traktować dość płynnie, ponieważ każdy z nas inaczej przeżywa kryzys. Dużo cenniejsza w rozpoznaniu czy dany stan emocjonalny jest niepokojący i wymaga interwencji staje sie ocena jakości a nie ilości przeżyć. Dlatego czasem, mimo tego, iż w polskiej kulturze przyjęło się, że żałoba trwa około roku, nawet kilka tygodni głębokiej rozpaczy po uzyskaniu diagnozy choroby wymaga ingerencji specjalistów.
Proces żałoby, straty w chorobie, który zachodzi w psychice chorego jest dodatkowo utrudniony, gdyż nierzadko poza przeżywanym kryzysem w sferze emocji, dochodzą dolegliwości samej choroby. Ból, trudności w codziennym funkcjonowaniu powodują niemoc i bezsilność. Bardzo istotne jest wówczas wsparcie rodziny, która towarzysząc w chorobie również przechodzi proces żałoby. Pomocne w takich sytuacjach są rodzinne spotkania terapeutyczne, podczas których nie tylko sam chory, ale również jego rodzina uzyskuje wsparcie.
Przewlekła choroba jest trudnym doświadczeniem, jednak dzięki wewnętrznej sile, wsparciu bliskich osób, jeśli trzeba również specjalistów, lekarzy, psychologów może zakończyć się odzyskaniem zdrowia, a gdy jest to niemożliwe - akceptacją nowej sytuacji.
Anna Zakrzewska
psycholog, specjalista w pracy z młodzieżą i rodziną,
posiada doświadczenie w pracy z osobami niepełnosprawnymi i upośledzonymi.


SilverCube s.c.
Komentarze (0)
Zaloguj się, aby dodać komentarz