Miłość jest w każdym akcie małżonków, także seksualnym, dlaczego ma jej nie być w akcie seksualnym dwojga ludzi nie będących małżeństwem? Czy jest to niemożliwe? Dlaczego współżycie rodzi grzech? Pytam po raz kolejny, gdyż nie czuję się usatysfakcjonowany wcześniejszymi odpowiedziami

Współżycie może być pięknym aktem wzajemnego oddania się sobie dwojga ludzi nie będących w małżeństwie z jednoczesnym zaproszeniem Boga do tego misterium. Może być równie dobrze brutalnym gwałtem na współmałżonku...która opcja jest bardziej uświęcona, milsza Bogu? Osobiście uważam, że w tej pierwszej bardziej można doświadczyć komunii świętej z Najwyższym.
Zostając w temacie Komunii, podobnie jak powyżej można by napisać, że grzesznik nie przyjmujący widzialnego znaku ciała i krwi Pańskiej, a jedynie w głębi swej duszy zapraszający Boga do swego serca jest w większej komunii z Nim niż ten, który przyjmuje Eucharystię, ale do końca nawet nie wierzy, że jest to ciało Chrystusa. Myślę, że ten pierwszy osiąga większą pełnię spotkania z Bogiem i jest to wyższy poziom przeżycia jedności z Nim.
Wracając do seksu, do tego o czym Piszesz Ty Lirjel i co dopowiadasz Eleazarze.
Dlaczego także, nazwę to gadżety, są zabronione? Czyli odpuszczamy sobie także lubrykanty - przecież to środek chemiczny poprzez wzrost nawilżenia wzmacniający podniecenie, nie robimy partnerowi masażów przedmiotami mechanicznymi - toż to wibratory, które mogą podniecić, odpuszczamy sobie najlepiej wszelką fantazję, nowe miejsca, kuszącą bieliznę itd nigdy bowiem nie wiadomo czy to aby nie grzech.
Nie popadajmy w paranoję. Oczywiście przyjmuję argument instrumentalizowania aktu, ale i bez gadżetów może do tego dojść, więc nie w nich zło się czai.






SilverCube s.c.