mediacje

Onanizacja Onanizacja

Jak myślicie, czy to problem sfery psychicznej, czy naturalne wyładowanie energii? Kiedy to się zakończy a kiedy powinno się rozpocząć i czy powinno...

10 członków | 27 postów

Utworzona: 06.06.2009, 01:11 przez [konto-usunięte]

Dyskusja

  • Teodor Teodor napisał(a):
    09.06.2009, 00:33 pomocny_post_1 (0)
    Tobiasz zgodzę się z Tobą...po części. Owszem seksualność najpiękniejsza i najzdrowsza jest w przeżywaniu w parze (dodam jeszcze heteroseksualnej...dla mnie homoseksualna wcale nie jest piękna :p ). Jednak w momencie kiedy człowiek uczy się swojej seksualności i swojego ciała to normalnym jest, że dochodzi do onanizmu i nie ma co tego w jakikolwiek sposób demonizować. Oczywiście chorym byłoby także w jakikolwiek sposób wzmacniać go jako zwykłą praktykę zaspokajania popędu.
    Olivia to jak z Tobą jest? Poznajesz wciąż swoje ciało czy już zaspokajasz popędy? Jeśli zaspokajasz to warto byłoby się zapytać dlaczego, lub czego Ci brak, czego potrzebujesz, ale nie w sensie fizycznym, lecz psychicznym, uczuciowym.

  • button
  • Tobiasz Tobiasz napisał(a):
    08.06.2009, 23:34 pomocny_post_1 (0)
    To co człowiek odczuwa jest naturalne. Tzn, że masz normalny odruch. Bo sam fakt onanizmu nie jest rzeczą normalną. Nie chodzi mi w tym momencie o względy etyczne, religijne. Po to zostaliśmy obdarzeni taką seksualnością a nie inną abyśmy czerpali z tego przyjemność ale nie w samotności. Do tego jest potrzebny partner i miłość. Tobiasz

  • [konto-usunięte] napisał(a):
    08.06.2009, 10:39 pomocny_post_1 (0)
    no też ten poradnik wydaje mi się trochę ekhm... pisał to ktoś ostro napalony.

    Gdzieś na niektórych portalach czytam, że to wyładowanie emocji, na portalach religijnych wiadomo co piszą, ale jak się ma potrzebe, to się to robi, a później głupio się z tym czuję. Niemniej jednak, to silniejsze ode mnie.

  • Teodor Teodor napisał(a):
    08.06.2009, 01:27 pomocny_post_1 (0)
    a cóż to za poradnik Olivia dorwałaś? Ktoś tam chyba na głowę upadł, z tym ostatnim podpunktem zwłaszcza. To na bank jest uzależnienie i na bank może być w przyszłości przeszkodą w normalnych relacjach z partnerem. Mówię oczywiście o poradnikowym onanizmie.
    Samego onanizmu bym nie uważał za coś złego, a w niektórych etapach życia za coś wręcz naturalnego ze względu na ciekawość związaną z poznawaniem swojego ciała.
    Jednak nie można bagatelizować np. takich rzeczy, o których traktuje ten "poradnik". Jeśli jakaś osoba zacznie traktować onanizm jako sposób, główny lub jedyny, na zaspokojenie i rozładowanie popędu seksualnego to już poważny problem, który może utrudnić bądź też uniemożliwić nawiązanie relacji seksualnych ani bliskich emocjonalnych w konsekwencji z partnerem.
    To takie moje zdanie (wersja skrócona :) )

  • Tobiasz Tobiasz napisał(a):
    06.06.2009, 14:54 pomocny_post_1 (0)
    Mając do czynienia z osobami mającymi ten problem wiem, że jest to poważny temat. Staje się to z czasem poważnym uzależnieniem wpływającym mocno na psychikę a także w późniejszym etapie na relacje między ludzkie. Jest to "idealny" sposób na rozładowanie emocji. Jeśli ktoś mnie będzie chciał przekonać, że jest w jakimkolwiek stopniu dobre z chęcią podyskutuje. Tobiasz

  • [konto-usunięte] napisał(a):
    06.06.2009, 01:36 pomocny_post_1 (0)
    http://onanizm.blog.onet.pl/Masturbacja-kobiety,2,ID138647032,n ostatnio trafilam na takie coś, co o tym myślicie?

  • [konto-usunięte] napisał(a):
    06.06.2009, 01:13 pomocny_post_1 (0)
    Czy można to nazwać uzależnieniem, jeśli robi się raz na jakiś czas? Czy może być w przyszłości przeszkodą we współżyciu z partnerem? Czy to kiedy się zaczęło ma jakieś negatywne/pozytywne znaczenie?

katharsis3