chodzilo mi o pomoc psychologa ,bo ja lecze sie tyle czasu i nic nie ma poprawy dlatego tak sadze ale to jest moje zdanie nie musi ktos sie ze mna zgadzac
Jola a powiedziałabyś nam jeszcze na jakiej podstawie to stwierdziłaś?
Przecież miałaś coś więcej na myśli stwierdzając: "myślę a nawet uważam"
mysle a nawet uwazam ze ta pomoc to nie mam wiekszego sensu nad naszym zyciem
Skorupa dlaczego tylko prywatne spotkania możesz mieć? Nie masz jakiegoś dobrego psychologa w szkole? Podpytaj go gdzie możesz szukać pomocy psychologicznej w ramach nfz. Z tego co wiem nawet jeśli spotkania są w czasie szkoły to psycholog wystawia Ci usprawiedliwienie za ten okres czasu, a jeśli masz ludzkiego wychowawcę to porozmawiaj z nim, że chodzisz na terapię i będziesz przynosił zwolnienia. Na pewno nie będzie utrudniał Ci życia chyba, że jest "nieludzki". Wydaje mi się, że nic nie powinno zaważyć na twoim poczuciu bezpieczeństwa, bo to później trauma na przyszłość. Nie odkładaj tego. Kuj żelazo póki gorące:)
Ginkos a ja myślę, że gdzieś w środku wiesz czego chcesz ale masz tyle problemów że nie potrafisz tego złożyć w jedną całość. Jeśli uporządkujesz sprawy z przeszłości na pewno będzie Ci łatwiej zrozumieć czego chcesz i jak masz to osiągnąć. Nie wiem z jakiej miejscowości jesteś ale terapia nie musi być wyjazdowa. Są grupowe, które są o wiele tańsze a nawet takie bezpłatne (wiem bo ostatnio szukałam dla siebie). Poszukaj w internecie, na pewno coś znajdziesz. Powodzenia:)
Witam! Nie wiem czy to co napisze pasuje tu.
Moze zaczne od tego mam jedynie 16 lat, nigdy nie mialem wczesniej takiego uczucia jak od ok 2 miesiacow. Boje sie strasznie ciemnosci, ogladalem troche horrorow, od tej pory boje spojrzec w ciemne okno nie moge spac po nocach nawet dzis jest to straszne. W listopadzie moja kolezanka popelnila samobojstwo i posrednio z mojej winy, mam wrazenie jakby na mnie spogladala. A domyslam sie ze to nie mozliwe. Probuje sobie wmowic ze to TYLKO wymysl mojej wyobrazni czy cos lecz z tym nie potrafie zyc jak widac nie spie po nocach.
Sad nakazal mi wizyt z psychologiem, lecz nie pochodze z bogatej rodziny a tylko prywatne spotkania moge miec w tym czasie. Prosze o porade co z tym zrobic (pisze na tym portalu bojakos wstydze sie o tym porozmawiac z rodzicami)
Z gory dziekuje
Gosiekgos po pomoc to najlepiej do dobrego fachowca, ale od siebie moge dodać, że bez określenia sie czego chcesz od życia będzie Ci ciężko cokolwiek zadziałać, bo nie będziesz wiedziała w którym kierunku iść. A jeżeli chodzi o siłe to na pewno jest coś co sprawia Ci przyjemność ( na miarę swoich mozliwośći i warunków). Oddaj się temu, ponapawaj sie przyjemnością a potem spokojnie pomyśl co chcesz w życiu robić, a potem wyobraź sobie na przyklad, że to robisz ( to pomaga w osiąganiu celu).
Poczucia własnej wartości nie podniesiesz z dnia na dzień, to jest praca, praca, praca.
Każdy ma w sobie jakiś potencjał, trzeba go tylko (albo aż)znaleźć w sobie a droga do tego u każdego inna:) Trzeba wierzyć, że sie znajdzie.
Wiem, że to ciężka robota:)
Mam ostatnio kłopot, nie mogę zrozumieć tak do końca dlaczego, ludzie mi nie wierzą, dlaczego ja w siebie nie wierzę...?
Od ponad roku czuję, że wali mi się wszystko...
Najpierw, w pracy. Uważają, że wymyślam, śmieją się ze mnie, mam problem z moją zmienniczką bardzo mnie nie lubi. Zauważyłam po jej zachowaniu, i po tym co mówi na mój temat.
Mam 24 lata, można by powiedzieć dorosła jestem, radż sobie. Nie potrafię sobie tego przetłumaczyć. Nigdy nie maiłam dobrych relacji z rodzicami, rodzina cała jest pokłócona, ona tez pamiętam zawiniła...
Wszyscy są za granicą, nikt mi nie wierzy nie chce moich "problemów".
Potem zawaliłam szkołę, nie chodziłam nie widziałam sensu, po roku nauki...
Jeszcze większe schody, jak to jest w relacjach. Ludzie są ciekawi, interesują się, pytają co u Ciebie, co w szkole...a mnie zamurowało, co ja mam powiedzieć.
Nie zdałam. Straciłam lepszą koleżankę, z czasów podstawówki, powiedziała, że za dużo spraw negatywnych coś się przelało i tylko koleżanki... Pomagała mi z siostra swoją zawsze jak nie miałam co do garnka włożyć, czy po kolejnej kłótni byłam z rodzicami. Mogłam polegać na nie, straciłam je...
Jedna pani z pracy, tez mi chciała pomóc, otworzyć się na ludzi w pracy. Nie potrafiłam z dnia na dzień co raz gorzej czułam się, w tym towarzystwie w pracy. Nie odzywałam się do tej pani, byłam zamknięta, dużo myślałam...
Planowałam wyjazd na terapię, nie wyszło mi z kasą...
I nie wiem co mam zrobić, z kąd wziąść siłę wewnętrzną...
Nie wiem co chcę od życia...
Proszę, o pomoc...
Witaj Lauro, w dziale Centrum POrad znajdziesz Annę Cichoń - jest psychologiem z gabinetem w Krakowie. Prosiłaś o informacje dotyczące darmowych porad lecz jestem pewna, że Ania będzie mogła udzielić Ci również takich informacji jako osoba pracująca w środowisku psychologów krakowskich a jednocześnie posiadająca doświadczenie pracy w różnych placówkach.