puzzle1

TWOJA ŻYCIOWA MISJA

autor: Wiktor Go , źródło: Plasterek.pl

Znajdź swoje miejsce w świecie

lighthouseZnajdź swoje miejsce w świecie i żyj z poczuciem sensu i pasji!

 

Snuj wielkie marzenia; tylko wielkie marzenia poruszają ludzkie dusze.

Marek Aureliusz

Bóg wyznaczył na świecie dla każdego z nas szlak, którym musimy podążać.

„Alchemik" - Paulo Coelho

Gdy nie ma widzenia, naród się psuje.

Biblia tysiąclecia, Księga Przysłów 29:18


Na pewno nie raz się zastanawiałeś, po co właściwie jesteś na tej Ziemi, jaki jest sens wszystkiego, co robisz i doświadczasz. Czyżby twoje życie miało się sprowadzać jedynie do jedzenia, pracy, zarabiania pieniędzy i frenetycznej konsumpcji?

Czasami tego rodzaju pytania nurtują nas nie do końca świadomie sformułowane, odczuwamy je jako pewien dyskomfort - „coś nas gniecie". Innym razem nawiedzają nas one w chwilach uniesienia, inspiracji pięknem przyrody, kiedy czujemy, iż jesteśmy czymś znacznie więcej, niż dotąd potrafiliśmy wyrazić i pokazać światu. Kiedy indziej znów, mogą się one pojawić podczas życiowego kryzysu, choroby, śmierci drogiej nam osoby, gdy wszystkie zabawki wypadają z rąk i pytania: „Po co to wszystko? Kim jestem? Jaki jest sens mojego istnienia?" - niemalże same cisną się na usta...

Gdzieś, w głębi twojej duszy wiesz bowiem i przeczuwasz, iż masz do ofiarowania światu coś wyjątkowego, niezwykłego, unikalnego - skarb twojej niepowtarzalnej indywidualności. Tym właśnie jest twoje powołanie, twoja życiowa Misja.

Misja (by podkreślić podstawowe znaczenie wątku Misji, przyjąłem konwencję pisania tego słowa z dużej litery), nadrzędny cel, powołanie, „własna legenda", wielki ideał, posłannictwo, racja bytu - są to różne słowa uwydatniające rozmaite aspekty tej samej idei: każdy człowiek posiada własną, niepowtarzalną indywidualność - coś, co go czyni zupełnie oryginalnym i wyjątkowym. Nie ma dwóch osób na naszej planecie, mających identyczne linie papilarne, identyczny kod genetyczny (z tego to powodu niektórzy psychologowie określają Misję, jako DNA naszej Duszy), identyczną tęczówkę oka, itd. Ta ewidentna, widoczna na zewnątrz unikalność naszej tożsamości odzwierciedla unikalność naszej jaźni. Niepowtarzalność naszej istoty, owa jedyność-w-swoim-rodzaju dąży w sposób naturalny do stawania się. Aktywne i dynamiczne wyrażenie w świecie tej unikalnej esencji - oto, czym jest Misja każdego człowieka.


bloomMisja to optymalny kontekst dla ludzkiego doświadczania życia. Gdy człowiek odkrywa i realizuje swoją Misję, otwiera się jak kwiat - jego geniusz rozkwita spontanicznie.

Człowiek, rodzina, przedsiębiorstwo, społeczność, cywilizacja - wszyscy mają swoją Misję. Prawda jest jednak taka, że wielu z nas nie zna swojej życiowej drogi. Co więcej, tak przywykliśmy do automatycznego, bezdusznego powielania utartych stereotypów, iż sama idea posiadania Misji wydaje się niektórym nieco podejrzana.

Można powiedzieć, że człowiek pojawia się na Ziemi niczym ziarno, z którego w trakcie rozwoju może wyrosnąć przepiękny kwiat, dąb czy potężna sekwoja. Dramat ludzki polega na tym, że większość z nas spędza swoje życie w stanie ziarna, którego potencjał nigdy nie ujrzał światła dziennego.

Czym różni się więc człowiek, który „po prostu żyje" od kogoś, kto realizuje swoją Misję? 

Obrazowo można przedstawić człowieka nie znającego swojej Misji jako kogoś, kto poszukuje swej drogi w labiryncie. Osoba zaś, która odkryła swoją Misję to ktoś, kto wzbił się ponad labirynt, by z lotu ptaka ogarnąć sytuację - dostrzega on plan i zamysł całości, wie precyzyjnie dokąd zmierza. Człowiek nie znający swego powołania, jest jak pasażer na statku pozbawionym steru - dryfuje na oceanie życia, unoszony przez przypadkowo napotkane prądy. Osoba nieświadoma swej racji bytu wypełnia swoje życie celami innych ludzi: przyjaciół, rodziny, firmy, kościoła, społeczeństwa - trwoniąc bezpowrotnie skarb swej oryginalności. Gdy brak świetlistego rdzenia, jakim jest poczucie Misji, trudno o świadomy wybór, o mające sens decyzje. Tak długo, jak człowiek nie zna i nie realizuje swojej Misji - tak długo nie jest twórczy, tak długo nie żyje w zgodzie ze sobą. Tak długo też  - w sposób świadomy, lub ukryty - cierpi.

Ten zaś, kto kroczy drogą swego posłannictwa otwiera się na swoją esencję - daje. Emanuje z niego owo "coś", co czyni go bardziej pogodnym, zintegrowanym, radosnym i ludzie instynktownie szukają jego towarzystwa.



Jeśli nie nadajemy celu naszemu życiu, chorujemy, popadamy w depresję a nawet w przemoc.

Abraham Maslow



Viktor Frankl, austriacki psycholog, który przeżył obóz zagłady w nazistowskich Niemczech szukał odpowiedzi na pytanie, co sprawia, że niektórym ludziom udaje się tam przeżyć, podczas gdy inni umierają. Rozważył kilka elementów - zdrowie, witalność, myśl o rodzinie, inteligencję, sztukę przetrwania, w końcu doszedł do wniosku, że żaden z nich nie odgrywa głównej roli i że tym szczególnym czynnikiem jest wyraźna wizja przyszłości - niepodważalne przekonanie tych ludzi, że mają Misję, że czeka na nich niezwykle ważne zadanie.

Holenderski socjolog Fred Polak uważa, że podstawowym elementem wpływającym na sukces poszczególnych cywilizacji jest zbiorowa wizja pozwalająca ludziom zobaczyć ich przyszłość.

 

Komentarze (16)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

  • Michaline Michaline napisał(a)
    07.08.2010, 15:21
    Ale właściwie to... Za co Wy tu dziękujecie? Przecież tu nie było ŻADNEJ wskazówki jak szukać tej drogi, lecz jaka ona jest, po co ona jest i co nam daje. Dla kogo jest ten artykuł ja się pytam? Jeśli dla osób, które odnalazły swoją drogę, to opowiadanie im czym ona jest zdaje się być bezsensem. Jeśli zaś dla poszukujących, to na niewiele się to zda. Jak osiągnąć to obiecywane w artykule, skoro nie wiadomo jak do tego dążyć? Jak odnajdywać... Moim zdaniem zabrakło tu najważniejszego.
  • agatita agatita napisał(a)
    02.08.2010, 14:01
    Tak bardzo bym chciała odkryć swoja misję:)
  • a_100krotka a_100krotka napisał(a)
    23.07.2010, 17:00
    Mam nadzieję, że odkryję swoją misję.
  • Lisiczka Lisiczka napisał(a)
    20.07.2010, 22:24
  • marciabe marciabe napisał(a)
    16.07.2010, 16:14
    Zajrzałam, przeczytałam, teraz pełna mobilizacja do odkrycia własnej misji
  • MonAlisa MonAlisa napisał(a)
    13.07.2010, 09:37
    „Po co to wszystko? Kim jestem? Jaki jest sens mojego istnienia?" mam wrażenie, że te pytania towarzyszą mi od dziecka i nadal nie umiem na nie jasno odpowiedzieć ( a sporo lat już przeżyłam ) Powracają i w chwilach kryzysu i w momentach zachwytu nad życiem i w zupełnie prozaicznych czynnościach jak obieranie ziemniaków :)
    Właśnie dołączyłam do warsztatu "w poszukiwaniu misji" - mocno spóźniona niestety. Na początek przeczytałam ten artykuł, bardzo inspirujący, ale wszystko to już gdzieś słyszałam, czytałam, mam to w głowie od dawna. Jak to zrealizować w praktyce? nadzieja w warsztacie :)
  • parafrazuje parafrazuje napisał(a)
    03.07.2010, 12:54
    zawsze czułam "w kościach", że moje życie ma jednak jakiś sens. od najmłodszych lat czułam, że stworzona jestem do rzeczy "wielkich". nie wiem wprawdzie jeszcze do dnia dzisiejszego jakich "wielkich", ale tak czy siak, ciągle się coś zmienia, ciągle otwierają się przede mną jakieś nowe drzwi. a to, czy się otwierają, czy też nie - co też dawno już zauważyłam - zależy wyłącznie ode mnie i od tego, czy rzeczywiście tego chcę. zawsze miałam i aktualnie mam to, o czym marzyłam o czym intenstywnie myslałam. jakimś zmysłem wewnętrznym czułam, że dostaję od życia to, czego od neigo oczekuję, i przychodzi to do mnie po prostu, sęk w tym tylko, że wielu takich okazji które przyszły nie wykorzystałam. zatem wszystko zależy ode mnie. od ubiegłego lata wszystko nabrało temp. a zaczęło się wszystko od tego, że lokalna "wróżka" (tak sama się kobieta określa), podczas pobytu w jej osrodku (prowadzi z męzem ośrodek nad jeziorem, pracuje w barze), powiedziała mi "Proszę mieszać w drugą stronę - do siebie. Wszystko Pani od siebie odgania co najlepsze. Proszę zacząć przygarniać do siebie to, co życie przynosi". Tak też zrobiłam. Nigdy nie myślałam, że mieszanie w szklance z herbatą czy kawą może miec znaczenie dlamojego życia. Widocznie jednak ma. Od ubiegłego roku mój awans zawodowy i społeczny zmienił się - póki co o 180 stopni. ale zmiany wciąż następują i to ciągle na lepsze, przy czym moje pojmowanie rzyczywistości - mimo tego, że nigdy nie było najgorsze - zupełnie się zmieniło. dostrzegłam zapewne, a raczej nazwałam po imieniu to, czego pragnę i do czego dązę.
    wszystko co napisane jest w tym artykule to szczera prawda
    brak misji niweczy wszystko. następuje stagnacja, wypalenie i niechęć, frustracja a i depresja. przerobiłam wszytko :) ale podniosłam się i teraz sama krzewię wsród innych tą wiedzę, że wizja i cel są zarówno fundamentem jak i szkieletem naszego życia, naszej egzystencji.
    i ma to zarówno wymiar indywidualnym jak i zbiorowy, społeczny. dotyczy to życia pojedyńczych osób, małych grup (rodziny na przykłd)jak i wielkich korporcji. zacząć należy jednak od siebie majac świadomość ze jest się (czy się tego chce czy nie) współtwórcą jakiś zborowości
  • erysa erysa napisał(a)
    02.07.2010, 22:00
    Budujący i dający nadzieję :)
  • wioletta346 wioletta346 napisał(a)
    01.07.2010, 23:45
    Odkryję tę misję;-)
  • 77aleksandra 77aleksandra napisał(a)
    01.07.2010, 21:02
    ;)
  • persefona76 persefona76 napisał(a)
    01.07.2010, 11:27
    Inspirujący artykuł do twórczego odkrywania siebie.
  • KASIULKA KASIULKA napisał(a)
    29.06.2010, 23:35
    Pozytywnie nastrajający artykuł:)
  • asker asker napisał(a)
    29.06.2010, 19:28
    Czytając ten artykuł miałam wrażenie jakbym faktycznie naklejała plasterek na duszę. Ogromne dziękuję!
  • BBC_56 BBC_56 napisał(a)
    28.06.2010, 21:51
    Obiecujący początek - dziękuję
  • Lirjel Lirjel napisał(a)
    28.05.2010, 22:52
    Świetny artykuł! Dziękuję:)
  • tapatika tapatika napisał(a)
    28.05.2010, 17:15

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail

puzzle1