Szkoła jako źródło stresu

autor: Aneta Barta , źródło: Plasterek.pl

brak oceny

W dżungli życia towarzyskiego

szkolne lęki3W dżungli życia towarzyskiego


Szkoła to dla dziecka nie tylko miejsce zdobywania wiedzy, ale również miejsce wchodzenia w przeróżne interakcje społeczne. Dzieci niestety potrafią być względem siebie bardzo okrutne, choć nie zawsze robią to w pełni świadomie. Podczas nauki w szkole dziecko doświadczy zarówno sympatii, jak i wrogości ze strony rówieśników. Rodzice nie mogą temu zapobiec ani przewidzieć z jakimi dziećmi ich pociecha będzie miała do czynienia. Mogą jednak przygotować dziecko do konfrontacji z innymi.

 

- Uczcie dziecko, że jego samopoczucie zależy tylko i wyłącznie od niego. Pomoże mu to, gdy dotychczas ulubiony kolega nie będzie chciał z nim siedzieć lub gdy zostanie wyśmiane przez klasowego łobuziaka.

 

- Poprzez zabawę uczcie dziecko współpracy. Pokazujcie jak fajne może być współdziałanie z innymi.

 

- Wpajajcie dziecku zasady szacunku wobec innych osób. Uczcie, że wymagając szacunku wobec własnej osoby, należy równocześnie okazywać go innym.

 

- Uczcie dziecko mówienia „nie" jeżeli nie ma na coś ochoty.

 

- Pokazujcie, że nigdy nie można zadowolić wszystkich. Ważniejsze jest posiadanie kilku dobrych przyjaciół niż chęć przypodobania się wszystkim.

 

- Uprzedźcie dziecko o możliwych niebezpieczeństwach ze strony rówieśników (ale nie straszcie). Powiedźcie jak powinno się zachować w przypadku, kiedy poczuje się zagrożone.

 

- Wskażcie osoby do których może się udać po pomoc. Skarżenie nie należy do najszlachetniejszych, ale czasami jest to jedyna możliwość.

 

- Nie pozwólcie dziecku nosić do szkoły wartościowych przedmiotów. A kiedy już dziecko znajdzie się w sytuacji, że ktoś zażąda od niego oddania zegarka lub portfela, uczcie go, aby to zrobiło, a następnie o całym zdarzeniu poinformowało kogoś dorosłego.

 

Nie sposób wymienić i opisać wszystkich sytuacji z jakimi dziecko może się spotkać w szkole w swoich kontaktach z rówieśnikami. Na pewno doświadczy ono z ich strony zarówno dobrych, jak i złych momentów, ale zarówno pierwsze, jak i drugie są mu potrzebne i stanowią cenne doświadczenia. Nie ingerujmy więc zbyt pochopnie w koleżeńskie sprawy pociechy. Pozwólmy dziecku samodzielnie rozwiązywać drobne konflikty. Nawet jeżeli  wywołują one u dziecka łzy i rozczarowanie, to przygotowują je do radzenia sobie z  późniejszymi, dorosłymi kontaktami.

 

Groźny belfer


Nauczyciel, to kolejny  po ocenach i rówieśnikach, stresor z jakim dziecko styka się w szkole. W pierwszym okresie nauki nauczyciel wydaje się dziecku przerażający gdyż wie wszystko, a ono nie wie nic. Ponadto dzierży w swoim ręku władzę oceniania dziecka i to od niego zależy jaką otrzyma ocenę. W późniejszych latach nauki nauczyciel wprawdzie zostaje strącony z piedestału jako osoba nieomylna czy wszystko wiedząca (nastolatek w pewnym okresie pretenduje nawet do bycia mądrzejszym), jednak władza nauczyciela, polegająca na ocenianiu, pozostaje. Dzieci spotkają się w szkole zarówno z nauczycielem, którego pokochają, jak i takim, którego od pierwszej lekcji znienawidzą. Znaczną rolę odgrywa tu przypadek i należy o tym dziecko uprzedzić. Wytłumaczyć, że ludzie są  różni i dotyczy to również nauczycieli. Jednak niezależnie  od tego, czy dziecko lubi swojego nauczyciela czy nie, jest mu winne szacunek i o tym ani ono, ani rodzice nie powinni zapominać. Nawet jeżeli rodzice uważają, że nauczyciel dziecka nie jest najlepszym pedagogiem, a jego metody nauczania są przestarzałe, nie powinni go krytykować w obecności pociechy. Otwarta krytyka, której dziecko będzie świadkiem, spowoduje zachwianie autorytetu nauczyciela w jego oczach, co może być przyczyną niechęci i wrogości dziecka do nauczyciela i szkoły.  

 

szkolne lęki5Zadania domowe - ostatni „gwóźdź do trumny"


Stres związany ze szkołą nie odstępuje dziecka wraz z opuszczeniem jej murów. Czyha on na nie również w domu, a związany jest z odrabianiem prac domowych. Już pierwszoklasiści wykazują objawy stresu, których przyczyną są zadnia domowe, a dokładniej mówiąc ich ilość i brak pomocy w  ich odrabianiu. Przeciętny uczeń poświęca na odrabianie lekcji około półtorej godziny dziennie, chociaż są i tacy, którzy poświęcają temu zadaniu dużą część nocy oraz tacy, którzy nie robią tego nigdy. Odrabianie prac domowych jest bardzo ważną składową systemu edukacji dziecka. I nie chodzi tylko o przyswajanie materiału czy ćwiczenie zdobytych umiejętności. Odrabiając systematycznie zadania, pociecha kształtuje w sobie wiele umiejętności niezbędnych do późniejszego funkcjonowania w świecie zawodowym i społecznym. Ćwiczy koncentrację, organizację pracy, samokontrolę, walkę z odkładaniem spraw na „wieczne" jutro i dotrzymywanie ustalonych terminów. Rodzice mogą pomóc swojemu dziecku w odrabianiu prac domowych, nie robiąc ich za nie, ale stwarzając odpowiednie warunki i atmosferę. Podstawową zasadą jest ustalenie regulaminu odrabiania prac domowych, którego dzieci będą musiały przestrzegać (ustalcie go wspólnie). Chociaż sami zainteresowani zwykle temu zaprzeczają, to dzieci uwielbiają porządek i jasne zasady.

 

- Wyznaczcie jedno, konkretne miejsce do odrabiania prac domowych. Stwórzcie tam optymalne warunki do pracy. Niech będzie to miejsce przeznaczone specjalnie do nauki; każdy w rodzinie powinien o tym wiedzieć i to szanować (należy zwrócić uwagę by młodsze rodzeństwo nie przeszkadzało przy odrabianiu lekcji, ani nie ruszało przyborów szkolnych podczas nieobecności dziecka w domu)

 

- Ustalcie harmonogram odrabiania lekcji. Niech będzie to jedna stała pora np. zaraz po obiedzie lub wczesnym wieczorem (zaraz po szkole nie jest najlepszą porą, dziecko powinno mieć trochę czasu na odreagowanie szkolnego stresu). Niezależnie od wybranej pory przestrzegajcie jej konsekwentnie - codziennie ta sama godzina i to samo miejsce. Jeżeli dziecko twierdzi, że nie ma nic zadane, zachęćcie je, aby w czasie przeznaczonym na odrabianie lekcji poczytało książkę lub wróciło do przerabianego już materiału (chodzi o pielęgnowanie stałego nawyku codziennej nauki)

 

- Niech dziecko zaczyna od rzeczy najtrudniejszych. Wytłumaczcie mu, że jeżeli upora się z najcięższymi i najbardziej przerażającymi zadaniami na samym początku, to z resztą poradzi sobie bez problemu (byłoby dobrze, aby dziecko mogło liczyć na Waszą pomoc podczas zmagania się z trudnym materiałem)

 

- Sprawdzajcie zadania swoich dzieci. Służy to dwóm rzeczom: po pierwsze dopilnowaniu, aby dziecko odrabiało zadanie, a po drugie sprawdzeniu czy zrobiło to dobrze. Nie poprawiajcie jednak błędów za dziecko. Pokażcie gdzie się pomyliło i dowiedźcie się z czego to wynikło: niezrozumienia tematu, pośpiechu, lenistwa. Wyjaśnijcie ewentualną niewiedzę lub zmobilizujcie do większej koncentracji.

 

- Nie udawajcie przed dzieckiem wszystkowiedzących. To żaden wstyd przyznać przed pociechą, że się czegoś nie wie. Poszukajcie niezbędnych informacji lub pomocy w postaci innej osoby, która będzie mogła pomóc dziecku (np. korepetytor).

 

- Nie szczędźcie swojemu dziecku pochwał. Ale niech nie będą to entuzjastyczne okrzyki za każdą poprawnie napisaną literę czy rozwiązanie równania matematycznego. Chwalcie raczej za całość odrobionych prac domowych wskazując np. na samodzielne poradzenie sobie z trudnym zadaniem, schludne prowadzenie zeszytów, dobrą organizację pracy. Unikajcie natomiast karania za popełniane błędy. Celem prac domowych jest ćwiczenie, więc doceniajcie wysiłek, a nie tylko efekt.

 

- Bądźcie wyrozumiali i elastyczni. Jeżeli dziecko odrabia lekcje w wyznaczonym czasie i robi to dobrze, nie zawracajcie sobie i jemu głowy porządkiem na biurku czy wokół niego, nawet jeżeli przypomina on poligon wojskowy. Jeżeli dziecko lubi się uczyć przy otwartych drzwiach tak, aby mogło słyszeć pozostałych domowników, nie zamykajcie drzwi na siłę twierdząc, że w ciszy będzie mu się pracowało lepiej. Każdy, nawet siedmiolatek, ma własny styl pracy, który sprzyja jego koncentracji - uszanujcie to.

 

Artykuły o podobnej tematyce

  • Dziecięcy stres w oczach rodziców i dzieci

    test4Tym razem do wypełnienia testu zapraszam rodziców i dzieci (do lat 12 włącznie). Test pochodzi z książki „Stres dziecięcy" autorstwa Georgii Witkin i jest tym samym badaniem, które autorka wykorzystała w swojej pracy.

    Test składa się z dwóch części: „ankiety dla rodziców" i „test stresu dziecięcego". Pierwszy wypełniają rodzice (proszę to zrobić szczerze), drugi ich pociechy (Jeżeli Wasze dziecko jest zbyt małe, aby samodzielnie wypełnić kwestionariusz, należy przeczytać  mu pytania na głos i zanotować odpowiedzi. Byłoby dobrze, aby zrobiła to osoba trzecia,  a nie mama czy tata ).

     

     

    więcej
  • Stres dziecięcy

    stres dziecięcyAutor: Georgia Witkin

    "Stres dziecięcy" to poradnik skierowany do rodziców, który w prosty i rzeczowy sposób wyjaśnia naturę dziecięcego stresu. Jego ogromnym walorem jest fakt, że powstał jako rezultat badania pt. "Test stresu dziecięcego", który Georgia Witkin przeprowadziła wśród dzieci ich rodziców.

    "Powstanie tej książki jest zasługą nie tylko moją, ale w równej mierze setek dzieci, które wzięły udział w „Teście stresu dziecięcego". Napisały one o swoich troskach, obawach i marzeniach, a ich słowa wypełniły i zainspirowały te stronice. Nauczyły mnie one wiele na temat stresów dzieciństwa i uświadomiły mi, jak wiele zapomniałam z czasów, kiedy sama byłam dzieckiem".

    więcej

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie ma jeszcze komentarzy

Wyślij artykuł znajomemu

E-mail odbiorcy:

Twoje Imię i Nazwisko (nick)

Twój e-mail