Szkoła jako źródło stresu
autor: Aneta Barta , źródło: Plasterek.pl
Najczęstsze przyczyny dziecięcego stresu
Najczęstsze przyczyny dziecięcego stresu
Zdaniem samych dzieci, które wzięły udział w badaniu, dzieciństwo wcale nie jest pozbawione trosk, a wręcz przeciwnie, sytuacje i problemy, z jakimi borykają się na co dzień, dostarczają im wielu powodów do zmartwień, strachu i poczucia osamotnienia. I nie powinno nas to dziwić, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że każda zmiana (nawet ta pozytywna) jest stresująca. A niestety życie małego człowieka składa się prawie z samych zmian: nauka korzystania z nocnika, przenosiny do „dorosłego" łóżka, pójście do przedszkola, narodziny rodzeństwa, zmiana miejsca zamieszkania, pójście do szkoły, nowi nauczyciele, utrata kolegi z ławki itp.
Dzieci nie zawsze umieją nazwać przyczynę swojego stresu czy skojarzyć go z zaistniałą zmianą. W ich odczuciu pojawia się po prostu sytuacja, z którą nie umieją sobie poradzić. Dodatkowym problemem dla maluchów jest fakt, że bardzo często nie umieją powiązać swoich odczuć z konkretnym wydarzeniem. Trzyletnie dziecko nie zrozumie, że okładając mamę pięściami i wrzeszcząc wniebogłosy odreagowuje jej „zniknięcie" kiedy była w pracy, pięciolatek niekoniecznie będzie umiał nazwać uczucie towarzyszące mu, kiedy pani przedszkolanka w obecności innych dzieci powie: jak zwykle ostatni zjadłeś obiad, a trzecioklasista nie zawsze będzie umiał powiązać ból brzucha z czekającą go w szkole kartkówką.
Analizując „Test stresu dziecięcego", Georgia Witkin uszeregowała stresujące czynniki według tego, jak oceniają je same dzieci. Myślę, że dla niejednego rodzica będą one zaskakujące.
1. Problemy szkolne.
To właśnie szkoła i związane z nią problemy otwierają listę przyczyn dziecięcych stresów. Dzieci największą troskę i obawy wiążą z własnymi ocenami, a nie jak sądzi większość rodziców, ze zmartwieniem wynikającym z sympatii bądź odrzuceniem ze strony rówieśników. Ze szkołą wiążą się też takie zmartwienia jak: konieczność pisania kartkówek i sprawdzianów, nieumiejętność odrabiania prac domowych, zagrożenie wynikające z braku promocji do następnej klasy.
2. Problemy rodzinne.
To kolejna niespodzianka dla wielu rodziców. Presja rówieśników nie są nawet drugie na liście dziecięcych stresów. To miejsce zajmuje troska o rodzinę i zdrowie rodziców. Wynika to z faktu, że dzieci są na świecie stosunkowo od niedawna i nie umieją na własną rodzinę spojrzeć z perspektywy. Dlatego każde rodzinne zawieruszenie (np. chwilowy kryzys finansowy) dziecko będzie odbierało jako prawdziwą katastrofę. Natomiast troska o zdrowie rodziców wynika prawdopodobnie z impulsów samozachowawczych. Dziecko tak bardzo potrzebuje opieki, że w jego oczach dobre zdrowie rodziców oznacza, iż dobrze będą mogli się nim zaopiekować.
3. Presja rówieśników.
Na tej pozycji znajdują się wszystkie problemy dziecięce wynikające z akceptacji, bądź jej braku ze strony rówieśników. Chociaż nie znajduje się ona na pierwszym miejscu, nie można ich bagatelizować, bo mogą wpływać zarówno na problemy szkolne, jak i na funkcjonowanie w rodzinie. Obecnie dużo się mówi o presji rówieśniczej i wynikających z niej problemów. Jednak rodzice nie powinni zbytnio ingerować w tę sferę życia dziecka (nie mówię tu o znęcaniu się, czy innych formach przemocy). Chociaż sytuacje związane z rówieśnikami są dla dziecka stresujące, to dziecko powinno nauczyć się rozwiązywać je samo. Nie ingerujmy, gdy nasz maluch powie nam, że Piotruś w przedszkolu nie chce się z nim bawić, albo Ania nie chce siedzieć z naszą córeczką w jednej ławce. W takiej sytuacji należy dziecku wyjaśnić, że niekoniecznie wszyscy zawsze będą go lubili, tak samo jak ono nie musi lubić wszystkich i że nie ma w tym nic złego. Pamiętajmy tylko, żeby wyjaśnić dziecku jaka jest różnica pomiędzy nielubieniem kogoś, a okazywaniem mu braku szacunku.
4. Świat zewnętrzny
Nie zastanawiamy się pewnie, jaki wpływ na nasze dziecko (zwłaszcza to poniżej wieku szkolnego) miała katastrofa prezydenckiego samolotu, wakacyjna powódź, kolejne zbrojne starcia w Afganistanie, doniesienia o pojawieniu się kolejnej choroby, wiadomość o zaatakowaniu dziecka przez psa, ostrzeżenia przed internetową pornografią. Dorosłym wydaje się, że takie informacje, nawet jeżeli dotrą do malucha, to nie są przez niego przyswajane. I rzeczywiście nie są odbierane przez dziecko tak, jak przez dorosłego, ale nie oznacza to, że zupełnie do niego nie docierają. Wydarzenia rozgrywające się wokół dziecka martwią i stresują je bardziej niż rodzice są skłonni przyznać. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, kiedy do malucha docierają strzępki informacji, których nie rozumie. Zwracajmy więc uwagę na to, co ogląda i słucha nasze dziecko. Nie możemy pociechy całkowicie uchronić przed napływem informacji, ale na pewno możemy je w jakiś sposób kontrolować, a kiedy już do dziecka dotrą, wyjaśniajmy w sposób przystępny dla malucha.
5. Przyszłość dziecka.
Przyszłość to stresor, którego rodzice zupełnie nie biorą pod uwagę. Bierze się to stąd, że dla dziecka (poniżej ósmego roku życia) czas i jego przemijanie są pojęciem abstrakcyjnym, więc rodzice zakładają, że ich pociecha nie może się martwić czymś, czego nie pojmuje. Jednak przyszłość stresuje maluchy, a wynika to stąd, że nieumiejące poradzić sobie ze stresem dziecko odsuwa go od siebie w czasie. Innymi słowy, to przytłaczająca teraźniejszość zmusza dziecko do myślenia z obawą o przyszłości.
6. Czynniki stresujące nie wskazane przez dzieci.
Według Georgii Witkin, największe zdziwienie u badanych rodziców wzbudził fakt, iż na liście stresorów wskazanych przez dzieci nie ma obawy przed karą, skrzywdzeniem czy chorobą (45% ankietowanych rodziców wskazało obawę przed karą, jako główny czynnik stresujący ich dzieci). Możliwość poniesienia kary, z którą tak często styka się dziecko w swoim świecie, nie jest dla niego stresująca, gdyż jest po prostu przewidywalna. Maluchy doskonale wiedzą za co i w jakich okolicznościach mogą zostać ukarane. Nie oznacza to, że kara nie ma żadnych walorów wychowawczych. Służy przede wszystkim wyznaczaniu granic, a zachowanie dziecka, które zasługuje na karę, jest z jego strony próbą złamania istniejących i wyznaczenia nowych zasad panujących w rodzinie.
Ostatnia uwaga odnośnie „Testu stresu dziecięcego". Ani jedno dziecko nie zgodziło się ze stwierdzeniem, że nie ma zupełnie żadnych zmartwień (w teście brało udział 724 dzieci ). Kontrastuje to z optymizmem ich rodziców, w grupie których znalazły się odpowiedzi, iż ich pociecha nie ma żadnych powodów aby odczuwać stres. Badania Georgii Witkin można podsumować dwoma bardzo istotnymi wnioskami:
Po pierwsze, stres (czasami bardzo silny) jest obecny w życiu każdego dziecka, tak jak dorosłego. Jest on rzeczą zupełnie normalną i w wielu przypadkach naturalną, dlatego w żadnym wypadku nie należn mu zaprzeczać słowami: moje dziecko nie ma żadnych powodów do stresu. Rodzice nie powinni też obwiniać się za dziecięcy stres, gdyż jest on po prostu nieodłącznym elementem ludzkiego życia.
Po drugie, rodzice nie powinni z góry zakładać, że to co dla nich jest stresujące będzie takie również dla dziecka i odwrotnie (pamiętajmy, aby nie bagatelizować dziecięcych obaw; coś co zupełnie nie ma znaczenia dla dorosłego, może wywołać u malucha stres)
|
Spis treści, 1, 2, 3, 4, 5 |
|
Artykuły o podobnej tematyce
-
Dziecięcy stres w oczach rodziców i dzieci
Tym razem do wypełnienia testu zapraszam rodziców i dzieci (do lat 12 włącznie). Test pochodzi z książki „Stres dziecięcy" autorstwa Georgii Witkin i jest tym samym badaniem, które autorka wykorzystała w swojej pracy.
Test składa się z dwóch części: „ankiety dla rodziców" i „test stresu dziecięcego". Pierwszy wypełniają rodzice (proszę to zrobić szczerze), drugi ich pociechy (Jeżeli Wasze dziecko jest zbyt małe, aby samodzielnie wypełnić kwestionariusz, należy przeczytać mu pytania na głos i zanotować odpowiedzi. Byłoby dobrze, aby zrobiła to osoba trzecia, a nie mama czy tata ).
więcej -
Stres dziecięcy
Autor: Georgia Witkin
"Stres dziecięcy" to poradnik skierowany do rodziców, który w prosty i rzeczowy sposób wyjaśnia naturę dziecięcego stresu. Jego ogromnym walorem jest fakt, że powstał jako rezultat badania pt. "Test stresu dziecięcego", który Georgia Witkin przeprowadziła wśród dzieci ich rodziców.
"Powstanie tej książki jest zasługą nie tylko moją, ale w równej mierze setek dzieci, które wzięły udział w „Teście stresu dziecięcego". Napisały one o swoich troskach, obawach i marzeniach, a ich słowa wypełniły i zainspirowały te stronice. Nauczyły mnie one wiele na temat stresów dzieciństwa i uświadomiły mi, jak wiele zapomniałam z czasów, kiedy sama byłam dzieckiem".
więcej

SilverCube s.c.
Komentarze (0)
Zaloguj się, aby dodać komentarz